MG: Polski system gazu ziemnego przygotowany na potencjalne zakłócenia dostaw

Ministerstwo Gospodarki (MG) ocenia, że sytuacja w systemie gazowym w Polsce pozostaje stabilna od początku kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Aktualnie wszystkie dostawy w ramach zawartych kontraktów realizowane są bez zakłóceń. Tranzyt gazu przez Ukrainę zapewnia blisko 40% (3,8 mld m3 w 2013 r.) surowca dostarczanego do Polski z Rosji w ramach kontraktu jamalskiego. W ocenie MG, Polski system gazowy jest dobrze zabezpieczony na wypadek zakłóceń w dostawach z tego kierunku dzięki rozbudowanych w ostatnich latach połączeniom transgranicznym z unijnym rynkiem energii – pozwalają one uzupełnić ewentualne braki gazu w przypadku zakłóceń w dostawach tego surowca do Polski przez terytorium Ukrainy. Jednocześnie resort gospodarki zwraca uwagę, że w ostatnich latach, dzięki inwestycjom w sektor magazynowy gazu, nastąpił istotny wzrost pojemności magazynowych. Od kwietnia 2014 r. rozpoczęło się zatłaczanie podziemnych magazynów gazu ziemnego przed sezonem zimowym 2014/15. Aktualnie znajduje się w nich ok. 1,5 mld m3 surowca, a docelowo, jesienią 2014 r., wielkość ta powinna wynieść przeszło 2,5 mld m3. Nasze bezpieczeństwo zwiększa również uruchomiony 1 kwietnia br. tzw. rewers fizyczny na gazociągu jamalskim, pozwalający na uzupełnianie dostaw gazu zakupami na rynkach państw członkowskich UE.

MG, CIRE.PL, 14 maja 2014 r.

 

Mafia paliwowa idzie w detal

Przestępcy zaczynają przejmować nierentowne stacje benzynowe i sprzedawać tam „lewe” paliwo – alarmuje branża paliwowa. Od kilku miesięcy w internecie zaczęło się pojawiać coraz więcej ogłoszeń o kupnie stacji w dowolnym rejonie Polski. Zdaniem ekspertów, mogą za tym stać przestępcy paliwowi. Nie ma bowiem możliwości, by stacje położone w nieatrakcyjnych miejscach osiągnęły rentowność w legalny sposób. Przez oszustwa podatkowe przy handlu paliwami rocznie skarb państwa traci miliardy złotych.

PAP, 15 maja 2014 r.

 

MŚ odmówiło RWE Dea przedłużenia koncesji poszukiwawczych gazu i ropy

Kierując się „zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa” Sławomir Brodziński, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, odmówił przejętej niedawno przez kapitał rosyjski firmie RWE Dea przedłużenia koncesji poszukiwawczych gazu i ropy w Polsce. Jest to pierwszy przypadek odwołania się do bezpieczeństwa państwa w historii koncesjodawcy. W marcu br. RWE sprzedało za 5,1 mld euro spółkę RWE Dea, zajmującą się wydobyciem gazu i ropy, funduszowi LetterOne, należącemu do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana. RWE Dea miała w Polsce 4 koncesje na poszukiwanie złóż gazu i ropy na Podkarpaciu. Ponieważ dwóm z nich zbliżał się termin wygaśnięcia, RWE Dea należąc jeszcze do RWE zwróciła się do Ministerstwa Środowiska o ich przedłużenie. Jak wyjaśniał Sławomir Brodziński, przejęcie koncesji przez spółkę związaną z osobami należącymi do rosyjskiego establishmentu, w połączeniu z historią działania tych osób, sugerowało, że inwestor będzie po prostu przetrzymywał te koncesje, a Polsce zależy na doprowadzeniu do wydobycia. RWE Dea złożyła już wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. W przypadku kolejnej odmowy sprawa może trafić do NSA. Sławomir Brodziński przypomniał również przypadek spółki DVP Service, pośrednio powiązanej z Gazpromem i posiadającej 21 koncesji na poszukiwanie złóż węglowodorów. Wyjaśnił, że większość z tych koncesji wygasła lub została przez resort cofnięta. Według resortu środowiska, na większości z nich inwestor nie spełnił wymogów koncesyjnych.

Puls Biznesu, 16 maja 2014 r.

 

Tani rosyjski gaz zaleje Polskę?

Na polskim rynku gazu pojawił się podmiot, który oferuje sprzedaż dużych ilości gazu w bardzo atrakcyjnej cenie. Reprezentowana przez Ludmiłę Grossman i Yigala Farkasha (vel Olega Petrushkę), którzy dotychczas działali przede wszystkim w sektorze zbrojeniowym, izraelska spółka GLI Ltd. oferuje polskim firmom sprzedaż dużej ilości gazu po cenie 270 USD za 1000 m3. Informację tę potwierdza Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Impexmetalu z grupy Boryszew, do którego miała trafić oferta GLI zakupu 1 mld m3 gazu. Spółka odrzuciła tę ofertę, ale nie wiadomo do jakich firm trafiła jeszcze taka propozycja i czy któraś postanowiła z niej skorzystać. GLI najprawdopodobniej oferuje gaz, który odbiera w austriackim Baumgarten, a paliwo pochodzi z Rosji. Pojawiły się również głosy, że może być to gaz, o którego kradzieży z ukraińskich magazynów informował w kwietniu br. premier Arsenij Jaceniuk – chodziło wówczas o ok. 13 mld m3 surowca. Eksperci oceniają, że oferta może być rosyjską odpowiedzią na polskie propozycje unii energetycznej i ma pokazać, że o tym jak będzie wyglądał rynek gazu i tak decyduje dostawca tego surowca. Jak tłumaczy jeden z menedżerów PGNiG, sukces takiej oferty dałby argument przeciwnikom dywersyfikacji, bo mogliby wówczas podważać sens inwestycji w bezpieczeństwo dostaw gazu w sytuacji, gdy paliwo jest dostępne na rynku, i to w dobrej cenie.

Rzeczpospolita, 16 maja 2014 r.

 

KE chce gazowych stress testów przed zimą

Kraje UE powinny przeprowadzić przed nadejściem zimy stress testy, by określić, w jakim stopniu byłyby zagrożone, gdyby kryzys na Ukrainie spowodował poważne zakłócenia dostaw gazu – pisze Reuters, powołując się na projekt dokumentu Komisji Europejskiej. Przywódcy UE zwrócili się do Komisji Europejskiej o opracowanie listy środków krótko- i długoterminowych, gdy aneksja Krymu przez Rosję obudziła obawy przed ewentualnymi zakłóceniami dostaw gazu. W krótkim terminie KE proponuje, by kraje UE przeprowadziły tzw. stress testy swoich systemów energetycznych w świetle ryzyka przerwania dostaw zimą, zwiększyły zapasy gazu, rozwinęły infrastrukturę kryzysową oraz zredukowały popyt na energię. KE uważa też, że powinna być w tym czasie zwiększona produkcja głównych dostawców poprzez zaangażowanie UE w relacje z krajami-dostawcami. Tam gdzie produkcja nie może być zwiększona – proponuje KE – powinny zostać czasowo przekierowane zasoby gazu dostępne na rynku globalnym, zwłaszcza gazu skroplonego (LNG). Ponadto Komisja proponuje: koordynację na poziomie regionalnym, krajowym oraz unijnym planów kryzysowych, połączenie części istniejących zasobów w zakresie bezpieczeństwa energetycznego na poziomie unijnym i międzynarodowym, a także stworzenie „wirtualnej wspólnej rezerwy”. W średnim okresie KE proponuje moderowanie zapotrzebowania na energię, zwiększenie jej produkcji w UE oraz dywersyfikację zewnętrznych dostawców. W średnim i długim okresie Komisja opowiada się za zwiększeniem koordynacji krajowych polityk energetycznych i za tym, aby mówić „jednym głosem w zewnętrznej polityce energetycznej”. Ponadto KE wskazuje, że produkowanie ropy i gazu z niekonwencjonalnych źródeł w Europie, zwłaszcza gazu wydobywanego z pokładów łupków, może „częściowo zrekompensować spadającą produkcję konwencjonalną, pod warunkiem, że są odpowiednio rozwiązane kwestie publicznej akceptacji i wpływu na środowisko”. KE będzie koordynować z państwami członkowskimi zwiększenie zdolności magazynowania gazu, rozwój przepływu zwrotnego, potencjał LNG oraz tworzenie planów dotyczących bezpieczeństwa dostaw na poziomie regionalnym i unijnym.

PAP, 20 maja 2014 r.

 

Rośnie gazowy dług rosyjskich odbiorców

Zadłużenie rosyjskich odbiorców gazu wobec Gazpromu w ub. roku wzrosło aż o 40%, a w I kwartale 2014 roku o kolejne 23%. Według stanu na 1 kwietnia br. rosyjscy odbiorcy byli winni Gazpromowi 141,6 mld rubli (4,1 mld USD). Zadłużenie to sprawia, iż Gazprom tnie plany inwestycyjne gazyfikacji kraju.

Rzeczpospolita, 21 maja 2014 r.

 

Premier Tusk przekonuje w Brukseli do unii energetycznej

Donald Tusk namawiał w Brukseli, by w reakcji na kryzys wokół Ukrainy Unia Europejska przebudowała swój rynek gazu. W opinii premiera dzisiejszy rynek tego surowca jest nieefektywny i z tego powodu UE traci rocznie 30 mld euro. W Brukseli odbyła się konferencja pt. „Wytyczanie drogi do europejskiej strategii bezpieczeństwa energetycznego” z udziałem m.in. polskiego premiera, a także szefa KE Jose Barroso oraz komisarza UE ds. energii Güenthera Oettingera. Premier Tusk przekonywał, że zależność energetyczna to problem gospodarczy i ustrojowy dla Unii Europejskiej. Ta zależność „ogranicza Europę w jej możliwościach politycznych”, np. w możliwościach reagowania na „agresywną politykę rosyjską na Ukrainie” – dodał. Szef polskiego rządu zaznaczył, że dotyczy to nie tylko krajów Europy Wschodniej. „Wyobraźmy sobie, że możliwe byłyby interkonektory pomiędzy Półwyspem Iberyjskim a resztą kontynentu. Tylko taka jedna decyzja o połączeniu Hiszpanii i Portugalii z resztą Europy oznaczałaby podniesienie bezpieczeństwa energetycznego Europy i podniesienie niezależności energetycznej” – powiedział premier. UE importuje obecnie 66% konsumowanego gazu, a najbardziej uzależnione od importu są mniej zintegrowane kraje bałtyckie i kraje wschodniej Europy. „Rosja eksportuje do UE 80% swojej ropy i ponad 70% gazu – jest to jej zdecydowanie najbardziej atrakcyjny rynek” – mówił Jose Barroso. „Przychody z tego handlu są kluczowe dla rosyjskiego budżetu. Dlatego bardzo mocno podkreślamy, że energia nie może być używana jako polityczna broń; (...) uderzyłoby to rykoszetem w tych, którzy tego próbują” – dodał. Obecnie różnice w cenie gazu od tego samego dostawcy dla różnych krajów UE wynoszą nawet 40%.

PAP, 21 maja 2014 r.

 

Terminal w Świnoujściu wśród priorytetowych inwestycji krajów bałtyckich

Budowa terminalu LNG w Świnoujściu oraz połączeń Polski z systemem przesyłu gazu na Litwie, Słowacji i w Czechach – to strategiczne projekty wymienione w II edycji Regionalnego Planu Inwestycyjnego na lata 2014–2023 dla krajów regionu Morza Bałtyckiego. O przygotowanym wspólnie z krajowymi operatorami systemów przesyłowych w regionie dokumencie – Raport The Second Gas Regional Investment Plan of the Baltic Energy Market Interconnection Plan (BEMIP GRIP) – poinformował Gaz-System. Opracowanie zawiera informacje na temat rozwoju rynku i infrastruktury gazu ziemnego w regionie krajów bałtyckich, w tym o realizowanych już oraz planowanych inwestycjach w Polsce, Danii, Szwecji, Estonii, na Litwie, Łotwie i w Finlandii. Pierwsza edycja BEMIP GRIP została opublikowana w marcu 2012 r. Przy jej opracowaniu uczestniczyli operatorzy systemów przesyłowych: AS EG Vorguteenus (Estonia), Energinet.dk (Dania), Gasum Oy (Finlandia), AS Latvijas Gaze (Łotwa), Gaz-System (Polska), Swedegas AB (Szwecja) oraz AB Amber Grid (Litwa) – spółka, która była koordynatorem projektu drugiej edycji raportu. Operatorzy systemów przesyłowych w regionie Morza Bałtyckiego podkreślają, iż potrzebna jest realizacja projektów dotyczących przesyłu gazu, terminali LNG oraz podziemnych magazynów gazu. Ich efektem byłaby – jak wskazują – m.in. dalsza integracja rynków, dywersyfikacja źródeł i dróg dostaw oraz podniesienie poziomu ich bezpieczeństwa. Według raportu, w terminie średniookresowym do 2018 r., z perspektywą do 2023 r., Gaz-System planuje wzmocnienie systemu przesyłowego gazu i budowę nowych transgranicznych połączeń z systemami na Litwie, Słowacji i w Czechach. Dodatkowo – jak podano – spółka planuje w tym czasie rozbudowę terminalu LNG w Świnoujściu oraz realizację projektu gazociągu Baltic Pipe, czyli budowy podmorskiej magistrali, która łączyłaby krajowy system przesyłowy z Danią. Połączenie Północ–Południe to projekt wspierany przez UE, zakładający połączenie Baltic Pipe i terminalu LNG w Świnoujściu poprzez południową Polskę, Czechy, Słowację i Węgry z planowanym terminalem w Chorwacji na wyspie Krk. Budowa tego połączenia planowana jest w perspektywie do 2017 r.

PAP, 21 maja 2014 r.

 

Gazprom i CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin

Rosyjski Gazprom i chiński koncern CNPC podpisały kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin. Rosyjski prezydent ujawnił, że oba kraje zainwestują w ten projekt ponad 70 mld USD. Moskwa i Pekin prowadziły negocjacje w sprawie dostaw gazu od ponad 10 lat. Strony uzgodniły zawarcie 30-letniego kontraktu na dostawę do 38 mld m3 paliwa rocznie. Powołując się na źródło w Gazpromie, dziennik „Izwiestija” napisał, że kontrakt będzie przewidywać dostarczenie Chinom w ciągu 30 lat 1,14 bln m3 gazu, którego cena bazowa wyniesie 350÷380 USD za 1000 m3. Moskiewska gazeta wyliczyła, że Rosja może w ten sposób otrzymać 400 mld USD. Nie wiadomo, jaką cenę bazową zapisano w dokumencie. Gaz do Chin popłynie gazociągiem Siła Syberii, który połączy pola gazowe we Wschodniej Syberii z Oceanem Spokojnym. Długość magistrali wyniesie 3500 kilometrów. W rejonie Błagowieszczeńska zostanie wybudowane odgałęzienie prowadzące do Chin. Główna nitka Siły Syberii ma dotrzeć do okolic Władywostoku. Zakończy swój bieg w terminalu LNG, który zamierza wybudować tam Gazprom. Corocznie 10–15 mld m3 surowca ma być tam skraplane, ładowane na statki i wysyłane do krajów nad Pacyfikiem. Siła Syberii zostanie ułożona wzdłuż istniejącego rurociągu Syberia Wschodnia – Ocean Spokojny, transportującego ropę naftową, w tym także do Chin. Koszty inwestycji szacowane są na 80–90 mld USD (gazociągu łącznie z terminalem). Gazprom zapowiadał, że po zakończeniu negocjacji o dostawach gazu do Chin ze złóż na Syberii Wschodniej rozpocznie rozmowy na temat eksportu na chiński rynek surowca z Syberii Zachodniej, skąd dotychczas błękitne paliwo płynęło tylko do Europy.

CIRE.PL, PAP, 21 maja 2014 r.

 

„FT”: umowa gazowa Rosja–Chiny to nie triumf Kremla

Zawarty przez Rosję kontrakt na dostawy gazu do Chin dowodzi słabości rosyjskiej gospodarki – pisze „Financial Times”. Rosja, Chiny i USA od dawna tworzą układ w naukach dyplomatycznych nazywany strategicznym trójkątem. Historia uczy, że kiedy dwa państwa w tym układzie tworzą sojusz, trzeciemu grozi izolacja w najważniejszych kwestiach politycznych. Teraz taka izolacja grozi Stanom Zjednoczonym, które potępiły Rosję za agresję na Krymie i oskarżyły Chiny o szpiegostwo przemysłowe – pisze brytyjski dziennik w komentarzu redakcyjnym. Podpisany kontrakt na dostawę gazu z Rosji do Chin, o wartości szacowanej na ok. 400 mld USD, to najważniejszy aspekt pogłębienia relacji tych dwóch państw. Choć szczegóły porozumienia nie są znane, to samo jego sfinalizowanie – po 10 latach bezowocnych negocjacji – według „FT” świadczy o tym, że przywódcy obu krajów przywiązują znaczną wagę do poprawy wzajemnych stosunków. Z punktu widzenia prezydenta Chin umowa zapewnia kolejne źródło dostaw gazu dla potrzebującej surowców chińskiej gospodarki. Dla prezydenta Rosji porozumienie to argument – zarówno wobec izolującej go społeczności międzynarodowej, jak i rodzimego elektoratu – że udało mu się zawrzeć ważny sojusz na wschodzie. Jednak „kontrakt gazowy to nie triumf Kremla” ani dowód na strategiczny zwrot w stosunkach z ważnym sąsiadem, a raczej dowód słabości rosyjskiej gospodarki – ocenia „FT”. Dziennik zauważa, że „ilość gazu sprzedanego Chinom na mocy tego porozumienia i tak wyniesie mniej niż 25% obecnych rosyjskich dostaw do Europy”. „Oznacza to, że przyszłość Gazpromu w kolejnych latach będzie nadal ściśle zależna od Europy, przez co zapowiedź UE o zwiększeniu niezależności energetycznej od rosyjskiego gazu na skutek ukraińskiego kryzysu będzie wpływać na Kreml i jego swobodę działań na arenie międzynarodowej” – ocenia dziennik. „Umowa gazowa w żadnym stopniu nie ustanawia też równych, partnerskich relacji między Rosją a Chinami” – dodaje „FT”. „Gospodarka chińska wciąż rośnie w tempie 7% PKB rocznie, podczas gdy gospodarka Rosji grzęźnie w stagnacji. Chinom może zależeć na rosyjskim gazie, ale ma wiele alternatyw: Turkmenistan, Birma, Australia czy Katar. Dawno minęły czasy, gdy Chiny były zależne od dostaw rosyjskich wyrobów fabrycznych, broni czy technologii. Pekin doskonale zdaje też sobie sprawę, że jego wymiana handlowa z USA jest trzykrotnie większa niż z Rosją” – punktuje gazeta. Chiny i Rosja mają wystarczająco wiele wspólnych interesów, aby przez wiele lat „podszczypywać USA w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa”. Jednak Putin „musi zrozumieć, dokąd prowadzi jego strategia. Odmówił konstruktywnego dialogu z Zachodem i zwrócił się w stronę Chin, jednak w tej relacji Rosja zawsze będzie skazana na rolę młodszego wspólnika i dostawcy nieprzetworzonych surowców. Dla narodu z dumną historią to poniżająca sytuacja” – konkluduje „Financial Times”.

PAP, 22 maja 2014 r.

 

Irak pozwał Turcję w związku z eksportem ropy z irackiego Kurdystanu

Bagdad wniósł skargę do Międzynarodowej Izby Handlu (ICC) przeciw Turcji, przez którą eksportowana jest tranzytem ropa z irackiego Kurdystanu. Ankara zaczęła dostarczać tę ropę na rynki międzynarodowe – podał iracki resort ds. ropy. „Ministerstwo ropy naftowej Republiki Iraku wysłało prośbę o podjęcie arbitrażu w Międzynarodowej Izbie Handlu w sporze z Republiką Turcji i jej operatorem naftowym, firmą Botas” – głosi komunikat resortu. Dzień wcześniej pierwsza partia przeznaczonej na eksport kurdyjskiej ropy, przesłanej nowym rurociągiem do Turcji mimo sprzeciwu Bagdadu, została załadowana na tankowiec w tureckim porcie Ceyhan. W Ceyhanie nad Morzem Śródziemnym zmagazynowano już 2,5 mln baryłek ropy z irackiego Kurdystanu. Ankara odmówiła poinformowania, kto jest odbiorcą tej ropy. Rząd centralny Iraku podkreśla, że tylko on ma prawo gospodarować iracką ropą. Miesiące rozmów między Bagdadem a irackimi Kurdami nie przyniosły rozwiązania. Kurdowie przesyłają ropę do magazynów w Ceyhanie rurociągiem, którego budowę ukończono w grudniu ub. roku. Ankara od tego czasu czekała na zaaprobowanie przez Bagdad eksportu ropy przez irackich Kurdów. Ostatecznie jednak strona turecka uznała, iż dalsze wstrzymywanie eksportu ropy z irackiego Kurdystanu nie miałoby sensu w sytuacji, gdy zbiorniki w magazynach w Ceyhanie są pełne.

PAP, 23 maja 2014 r.

 

Lider rosyjskiej opozycji wylicza, ile Rosja straci na sprzedaży gazu Chinom

Jeden z liderów antykremlowskiej opozycji, b. wicepremier Borys Niemcow twierdzi, że na kontrakcie podpisanym przez Władimira Putina z Chinami straci Gazprom, rosyjscy użytkownicy gazu i podatnicy. Podkreśla, że podstawą jego wyliczeń są tylko informacje z publicznie dostępnych źródeł. Kontrakt przewiduje dostawy 38 mld m3 rosyjskiego gazu do Chin przez 30 lat. Ceny gazu nie ujawniono, podając jednak, że wpływy ze sprzedaży w ramach tego kontraktu wyniosą łącznie ok. 400 mld USD. Były wicepremier wylicza, że oznacza to cenę 350,8 USD za 1000 m3 surowca, po czym zwraca uwagę, że Putin ujawnił, iż wartość inwestycji strony rosyjskiej, niezbędnych do realizacji kontraktu z Chinami, wyniesie 55 mld USD. Tak wielkie środki są potrzebne na zagospodarowanie jakuckich złóż oraz na budowę gazociągu. Tę kwotę Gazprom będzie musiał pozyskać na rynku, ponieważ koncern nie ma wolnych środków – kontynuuje Niemcow. Zakłada, że Gazprom weźmie kredyt tej wysokości, z okresem spłaty 30 lat i oprocentowany na poziomie 5% rocznie, i wskazuje, że samych odsetek koncern zapłaci w sumie 40 mld USD, a wraz z ratami kapitałowymi spłaci łącznie 95 mld USD. Następnie Niemcow zakłada, że zysk Gazpromu ze sprzedaży gazu Chinom będzie się kształtował na poziomie 15% wpływów, podobnie jak w przypadku sprzedaży gazu Europie. Oznaczałoby to, że na kontrakcie z Chinami Gazprom zarobi netto 60 mld USD, co oznacza, że de facto straty na tym kontrakcie wyniosą 35 mld USD. Niemcow przewiduje, że w tej sytuacji Gazprom będzie zwalniany z podatków, a Rosjanie będą więcej płacić za gaz. Bo przecież „Gazprom” będzie musiał pokryć straty w handlu z Chinami” – konkluduje.

PAP, 23 maja 2014 r.

 

Litwa odzyskała kontrolę nad swoimi gazociągami

Litewski rząd odkupił od niemieckiego E.ON-u akcje litewskich spółek gazowych, odzyskując w ten sposób nad nimi kontrolę. Litewska państwowa spółka Epso-G.Pakiet objęła po 38,9% akcji spółki gazowej Lietuvos Dujos oraz spółki Amber Grid – zarządzającej siecią litewskich gazociągów. Obecnie jedynym partnerem Litwinów z spółkach gazowych jest Gazprom. Spółka Lietuvos Dujos ogłosiła właśnie plany obniżki cen gazu dla gospodarstw domowych. Od lipca br. cena gazu zużywanego tylko w kuchenkach gazowych może być obniżona o 15%, a gaz zużywany przez gospodarstwa domowe do ogrzewania ma stanieć o 23%. Na początku maja br. litewska spółka gazowa Lietuvos Dujos osiągnęła porozumienie z Gazpromem w sprawie zmniejszenia ceny gazu dla Litwy. Wynegocjowana cena będzie obowiązywała do 2015 r. Według niepotwierdzonych danych, cena ta została zmniejszona o 24% i obecnie będzie wynosiła około 370 USD za 1000 m3 surowca.

PAP, Wyborcza.biz, 24 maja 2014 r.

 

Pensylwania. Brak długofalowych skutków wydobywania gazu z łupków

Wyniki wieloletnich badań dowodzą, że intensywne wydobycie gazu z łupków nie ma mierzalnych negatywnych skutków na środowisko oraz bezpieczeństwo i zdrowie ludzi – powiedział Scott R. Perry, wiceszef departamentu ochrony środowiska stanu Pensylwania. Leżąca na północnym wschodzie USA Pensylwania jest od kilku lat areną niezwykle intensywnego wydobycia gazu z łupków z formacji Marcellus Shale. Ta leżąca w czterech stanach formacja jest uważana za największy basen gazu niekonwencjonalnego w USA. Produkcja surowca z Marcellus Shale szybko rośnie, ale i tak ocenia się, że formacja ta zawiera jeszcze 2,5 bln m3 gazu. Wiercenia za gazem z łupków zaczęły się w Pensylwanii pod koniec 2004 r., ale tak na prawdę nabrały tempa w 2009 r., do dziś w stanie wykonano prawie 7900 odwiertów i szczelinowań – powiedział Perry. „Nasze badania obejmujące jakość wody i powietrza wykazały brak długoterminowego wpływu wydobycia gazu i ropy na środowisko” – podkreślił Perry. „Co więcej, wydobycie gazu z łupków znacząco poprawiło jakość powietrza w stanie, spadła emisja CO2, pyłów, tlenków azotu i innych szkodliwych związków, w tym ozonu. To jest związane z przestawianiem się sektora energetycznego z węgla i ropy na gaz. To znacząca korzyść” – ocenił. Perry dodał, że działalność wydobywcza ma jednak wpływ na środowisko, ale tymi ryzykami można skutecznie zarządzać. „To nie są w ogóle problemy środowiskowe, tylko techniczne, inżynierskie. Zauważył on też, że badania różnego rodzaju emisji do atmosfery z miejsc prac wiertniczych niczego nie wykazały. „Emisja jest na tyle niska, że nie byliśmy w stanie odróżnić próbek pobranych po stronie zawietrznej i nawietrznej” – podkreślił.

PAP, 25 maja 2014 r.

 

Exxon i Total rozszerzają współpracę z Rosjanami

Exxon Mobil podpisał z Rosnieftem umowę rozszerzającą współpracę obejmującą wiercenia w poszukiwaniu ropy naftowej na obszarach podbiegunowych i na Syberii, a także skraplanie gazu i jego eksport na rosyjski Daleki Wschód. Umowa została podpisana, pomimo że USA i państwa europejskie zagroziły nałożeniem na Rosję kolejnych sankcji w reakcji na działania tego państwa na Ukrainie. Z amerykańskich firm, we współpracę z Rosjanami najbardziej zaangażował się właśnie Exxon, który z Rosnieftem m.in. wydobywa ropę na Dalekim Wschodzie. Firmy posiadają razem licencje na eksplorację ogromnych obszarów Oceanu Arktycznego i planują rozpoczęcie w tym roku odwiertów poszukiwawczych na Morzu Karskim. Francuski Total z kolei podpisał porozumienie z Łukoilem dotyczące badania złóż ropy zakumulowanej w łupkach w zachodniej części Syberii. Według Aleksandra Nazarowa, analityka Gazprombanku, amerykańskie i europejskie firmy zaangażowane są wspólnie z Rosjanami w naftowe i gazowe przedsięwzięcia o wartości co najmniej 30 mld USD. BP ma prawie 20% udziałów w Rosniefcie, a Total jest udziałowcem Novateku.

Bloomberg, 26 maja 2014 r.

 

Nowe terminale LNG: w Estonii oraz w Finlandii

Nad Zatoką Fińską powstaną dwa nowe terminale LNG: w Estonii w miejscowości Paldiski i w Finlandii w miejscowości Inga. Gazoporty będzie łączyć podmorski gazociąg Balticconnector o długości 75 km. Będzie nim można transportować w dowolną stronę 2 mld m3 gazu rocznie. Koszty budowy gazociągu szacuje się na 110 mln euro, a terminali – po 500 mln euro. Inwestycje zostaną sfinansowane przez firmy paliwowe: estońską Alexelę i fińską Gasum, fundusze państwowe oraz środki z UE.

IAR, 26 maja 2014 r.

 

Rosyjsko-bułgarskie konsorcjum ma budować bułgarski odcinek South Stream

Konsorcjum rosyjskiego Strojtransgazu i pięciu bułgarskich spółek będzie budować warty 3,5 mld euro bułgarski odcinek gazociągu South Stream, mającego dostarczać rosyjski gaz do Europy Środkowej i Zachodniej z ominięciem Ukrainy – poinformowano w Sofii. Spółka „South Stream Bułgaria”, w której Bułgarski Holding Energetyczny i Gazprom mają po 50% udziałów, podała wyniki ogłoszonego w grudniu 2013 r. konkursu. Wzięło w nim udział 11 kandydatów. Wygrało konsorcjum, na czele którego jest firma należąca do biznesmena Giennadija Timczenko, objętego sankcjami USA po aneksji Krymu przez Rosję. Timczenko – według pisma „Forbes” – jest szóstym najbogatszym Rosjaninem; łączą go przyjacielskie kontakty z prezydentem Władimirem Putinem. Wśród bułgarskich uczestników konsorcjum są spółki związane z kręgami bliskimi obecnej władzy. Podwykonawcami będzie 110 firm i 7,5 tys. pracowników, mających doświadczenie w budowie magistrali, wiaduktów, oczyszczalni ścieków i sieci wodociągowych – wynika z komunikatu dotyczącego konkursu. Według bułgarskiej strony internetowej Mediapool, tylko jeden z bułgarskich uczestników konsorcjum ma doświadczenie w budownictwie gazociągowym, a trzy spółki znajdują się w trudnej sytuacji finansowej.

PAP, 27 maja 2014 r.

 

Gazprom ujawnia harmonogram prac przy realizacji kontraktu z Chinami

Gazprom ujawnił harmonogram prac przy realizacji kontraktu na dostawy gazu do Chin. Eksploatacja złóż Czajanda ma rozpocząć się w 2018 r. i do tego czasu ma zostać ułożona pierwsza nitka gazociągu Siła Syberii, biegnącego od Jakucji do przygranicznej miejscowości Błagowieszczenska, gdzie gazociąg ma być połączony z odnogą do Chin. Pierwszy gaz z Rosji do Chin popłynie w 2019 r. Jednak jedna nitka gazociągu Siła Syberii nie umożliwi docelowych dostaw 38 mld m3 gazu rocznie. Jak na razie Gazprom nie ujawnił, kiedy rozpocznie budowę drugiej nitki. Do pełnej realizacji kontraktu z Chińczykami Gazprom musi rozpocząć eksploatację złóż Kowykta, znajdujących się kilkaset kilometrów na zachód od Jakucji. Ze złóż Czajanda w Jakucji ma być docelowo wydobywane tylko 25 mld m3 gazu rocznie. Gazprom nie ujawnił kiedy planuje rozpoczęcie eksploatacji złóż Kowyta i kiedy dotrze do nich gazociąg Siła Syberii.

Wyborcza.biz, 27 maja 2014 r.

 

Wietnam i Chiny oskarżają się wzajemnie po zatopieniu łodzi niedaleko platformy wiertniczej

Chiński statek staranował i zatopił wietnamską łódź rybacką na spornym akwenie Morza Południowochińskiego, niedaleko chińskiej platformy wiertniczej – poinformowała wietnamska straż przybrzeżna. Wietnamska jednostka, która wypłynęła na połów, miała zostać otoczona przez 40 chińskich łodzi, po czym staranowana przez chiński statek. Wietnamskie łodzie znajdujące się w pobliżu uratowały 10 rybaków z zatopionej jednostki. Incydent wydarzył się w odległości 17 mil morskich od chińskiej platformy wiertniczej, znajdującej się między opanowanymi przez Chiny Wyspami Paracelskimi i wybrzeżem Wietnamu. Do tego akwenu, pod którego dnem zalegają złoża ropy i gazu, roszczą sobie pretensje zarówno Pekin, jak i Hanoi. Wietnam domaga się usunięcia chińskiej platformy ze spornego akwenu.

PAP, 27 maja 2014 r.

 

Oettinger: pięć punktów unii energetycznej Tuska częścią prac KE

Pięć z sześciu punktów zawartych w propozycji unii energetycznej premiera Donalda Tuska jest częścią prac Komisji Europejskiej – podał komisarz UE ds. energii Güenther Oettinger. Jak dodał, szósty punkt dotyczy utworzenia pewnego rodzaju agencji zakupów gazu, która byłaby odpowiedzialna za umowy w sprawie importu gazu dla UE i jej rynków. „Analizujemy to pod kątem prawa konkurencji, przepisów rynku wewnętrznego i prawa własności” – wymienił. „Premierowi Tuskowi chodzi o dwie rzeczy: optymalizację zaopatrzenia w gaz i zapewnienie, by jego ceny w poszczególnych krajach nie różniły się tak bardzo” – powiedział komisarz. Zdaniem Oettingera najlepiej, żeby optymalna rynkowa cena gazu była osiągnięta poprzez ukończenie budowy wewnętrznego rynku energii i wówczas ceny gazu w różnych państwach byłyby zbliżone, tak jak na rynku ropy. „Ukończenie wewnętrznego rynku i budowa gazowej infrastruktury, łączenie krajów członkowskich, terminali (LNG), gazociągów pozwoli uzyskać sprawiedliwą cenę, na której zależy premierowi Tuskowi” – podsumował Oettinger. Na początku kwietnia br. polski premier zaproponował 6 filarów europejskiej unii energetycznej. Wśród elementów projektu wymieniał: wspólne negocjacje gazowe całej UE, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, lepsze wykorzystywanie własnych, europejskich źródeł energii, wzmocnienie mechanizmu solidarności na wypadek embarga na dostawy energii oraz „intensywne otwarcie na innych dostawców energii” niż Rosja i Gazprom.

PAP, 28 maja 2014 r.

 

Orlen Lietuva nie porozumiał się w sprawie stawek kolejowych

Orlen Lietuva nie porozumiał się z Kolejami Litewskimi w sprawie stawek kolejowych. „Brak postępów w negocjacjach rozczarowuje, ponieważ podczas niedawnych spotkań prezesa Orlen Lietuva z premierem Litwy Algirdasem Butkieviciusem pojawiały się zapewnienia o zrozumieniu stanowiska spółki i deklaracje, że w ślad za tym pojawią się adekwatne propozycje ze strony litewskich kolei” – podał PKN Orlen w komunikacie. Spółka wskazuje, że jednym z ważniejszych czynników przyczyniających się do strat Orlen Lietuva są wysokie koszty logistyczne. „Orlen Lietuva jako litewska firma, od lat płaci za przewozy kolejowe około 30% więcej niż konkurenci z innych krajów, np. z Białorusi. Spółka nie posiada żadnej alternatywy w zakresie transportu paliw z rafinerii, ponieważ spółka Lietuvos Geležinkeliai posiada monopolistyczną pozycję na rynku litewskim. W przeszłości Orlen Lietuva korzystała z usług kolei łotewskich, jednak po zdemontowaniu przez Litwinów w 2008 r. 19-kilometrowego odcinka torów w kierunku Renge szlak ten jest niedostępny. „Strona litewska pomimo licznych obietnic nie wykonała żadnych prac związanych z odbudową torów do granicy łotewskiej” – napisano.

PAP, 28 maja 2014 r.

 

Ekolodzy: kto będzie płacił rachunki za zmiany klimatu?

Zarządy firm sektora paliwowego mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za hamowanie działań na rzecz ochrony klimatu – takie ostrzeżenie wystosowały Greenpeace, WWF i Center for International Environmental Law. Jak komentują kanadyjskie media, jest to taka sama metoda, jaką zastosowano wobec firm tytoniowych, które przez lata zaprzeczały szkodliwości palenia tytoniu. Jak poinformował Greenpeace, ponad 80 firm na całym świecie, w tym 5 firm sektora naftowego z Kanady, otrzymało listy z ostrzeżeniem przed zaprzeczaniem zmianom klimatu i przed przeciwstawianiem się wprowadzaniu przepisów mających na celu ochronę przed zmianami klimatu. „Razem z WWF i Center for International Environmental Law, Greenpeace wystosowało listy do 35 firm sektora paliw kopalnych i ponad 45 firm ubezpieczeniowych, chcąc wyjaśnić, kto będzie pokrywał koszty, jeśli zostałby wniesiony pozew przeciwko szefom lub menedżerom tych firm” – podał Greenpeace. Kanadyjska gospodarka korzysta z rozwoju sektora surowcowego. Jednak eksploatacja piasków roponośnych w Albercie, wydobycie gazu z pokładów łupków, czy wreszcie plany wielu firm związane z eksploatacją złóż surowców naturalnych w coraz łatwiej dostępnej w związku z ociepleniem klimatu Arktyce budzą kontrowersje. Kanadyjczycy mają coraz więcej wątpliwości co do zasadności budowania wielkich ropociągów, jak przechodzące przez ekologicznie wrażliwe tereny Northern Gateway czy Keystone XL, a także – co do przewożenia coraz większych transportów ropy koleją. Szczególnie gdy zdarzają się takie tragedie jak niedawna w Lac Megantic, gdzie wykoleił się transport cystern z ropą, powodując gigantyczny pożar w środku miasta. Jak twierdzi Greenpeace, są dowody na to, że np. Kanadyjskie Stowarzyszenie Producentów Ropy (CAPP) lobbowało w ub. roku, by nie wprowadzano przepisów dotyczących emisji gazów cieplarnianych, zaś Talisman kilka lat temu po cichu finansował kampanię zaprzeczającą działaniom przeciwko środowiskom nagłaśniającym zmiany klimatu spowodowane działalnością przemysłową. Ekolodzy dali firmom 4 tygodnie na odpowiedź na pytanie o to, jak wdrażają one politykę zapobiegania włączaniu się w działania, które mogłyby utrudnić zrozumienie ryzyka zmian klimatu.

PAP, 31 maja 2014 r.

 

Prawie 87 mln zł na nowoczesne technologie wydobycia gazu z łupków

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło wyniki II edycji programu „Blue Gas – Polski Gaz Łupkowy”. Na badania i prace rozwojowe nad wydobyciem gazu z pokładów łupków zostanie przeznaczone prawie 87 mln zł. Ponad 53,5 mln zł to dofinansowanie z NCBiR, a ponad 33 mln zł to wkład własny przedsiębiorców. Przyznane przez NCBiR dofinansowanie pozwoli sześciu złożonym z jednostek naukowych i przedsiębiorstw konsorcjom podjąć innowacyjne prace badawczo-rozwojowe rozwijające własne technologie wydobycia gazu ze złóż niekonwencjonalnych w Polsce. Pięć projektów będzie realizowanych przez uczelnie i instytuty badawcze we współpracy z PGNiG, a jeden we współpracy ze spółką Pyrocat Catalyse World. Obejmują one prace ukierunkowane m.in. na aspekty technologiczne udostępniania i eksploatacji złóż, jak i np. opracowanie wytycznych innowacyjnej technologii wydobycia gazu z łupków przy użyciu ciekłego CO2. – Prace badawczo-rozwojowe stanowią najważniejszy etap warunkujący wprowadzenie nowych technologii, także w przemyśle wydobywczym – mówi prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski, dyrektor NCBiR. W drugim konkursie programu złożono 23 wnioski, z których do oceny merytorycznej zostało zakwalifikowanych 19.

CIRE.PL, 2 czerwca 2014 r.

 

Marathon Oil wycofał się z Norwegii

Amerykański koncern Marathon Oil sprzedał swoje złoża ropy naftowej i gazu w Norwegii, pragnąc skupić się na eksploatacji złóż w USA. Za 2,7 mld USD koncern sprzedał norweskiej firmie Det Norske Oljeselskap pływającą platformę Alveheim do eksploatacji podmorskich złóż oraz 10 koncesji i pakiet udziałów w innych koncesjach na poszukiwanie oraz wydobycie ropy i gazu ze złóż u wybrzeży Norwegii. W 2013 r. z tych złóż amerykański koncern otrzymywał dziennie ok. 80 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Marathon Oil sprzedaje również swoje udziały w podmorskich złożach u wybrzeży Wielkiej Brytanii.

Wyborcza.biz, 4 czerwca 2014 r.

 

Terminal LNG w Kłajpedzie – do 4 mld m3 gazu rocznie

Terminal LNG w Kłajpedzie będzie mógł odbierać rocznie do 4 mld m3 gazu. Obecnie negocjowany jest ze Statoilem kontrakt na minimalne dostawy 0,5 mld m3 rocznie przez 5 lat – powiedział Tadas Matulionis, wicedyrektor terminalu. „Minimalne dostawy są potrzebne, żeby zapewnić jego stałe funkcjonowanie, by mógł on być gotowy do natychmiastowego działania w razie sytuacji kryzysowej” – powiedział Matulionis. Jak dodał, pozostałe zdolności regazyfikacyjne terminala będę dostępne na otwartych zasadach, dla każdego, kto będzie chciał z nich skorzystać. Terminal ma być gotowy w grudniu tego roku. W 2015 r. kończy się długoterminowy kontrakt na dostawy gazu na Litwę z Rosji, którego stronami są Gazprom i firma Lietuvos Dujos, w której udziałowcami są m.in. państwo i Gazprom. Litwa zużywa 3 mld m3 tego paliwa rocznie, w całości dostarczanego od Gazpromu przez Białoruś. Estonia potrzebuje 700 mln m3, a Łotwa 1,7 mld m3 gazu rocznie, także pochodzącego w 100% z Rosji. Po wybudowaniu planowanego gazociągu z Polską oraz łącznika Tallin–Helsinki (planowany w latach 2018–2020) przez terminal w Kłajpedzie Litwa zyska dostęp do rynku gazu o rocznej konsumpcji przekraczającej 25 mld m3.

PAP, 3 czerwca 2014 r.

 

KE prosi Bułgarię o zawieszenie budowy jej odcinka South Stream

Komisja Europejska poprosiła władze w Sofii, by Bułgaria do czasu aż zapewni przestrzeganie prawa, zawiesiła budowę swego odcinka gazociągu South Stream, który ma omijać Ukrainę. Poinformował o tym rzecznik KE ds. konkurencji Antoine Colombani. KE uruchomiła procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec Bułgarii. Ma to związek z wyborem inwestora bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. KE uważa, że Bułgaria złamała zasady wewnętrznego rynku unijnego dotyczące przyznawania zamówień publicznych. „Naszą główną obawą jest to, że firmie South Stream Bułgaria, ustanowionej dla tego projektu, przyznano kontrakt na projekt, finansowanie, budowę i zarządzanie gazociągiem bez transparentnej, konkurencyjnej procedury, która jest oczekiwana w takim przypadku” – wyjaśnił zastrzeżenia KE Colombani. Dodał, że obawy KE budzi też zapis w umowie międzyrządowej Bułgarii i Rosji w sprawie South Stream, pozwalający na preferencyjne traktowanie spółek rosyjskich i bułgarskich przy przyznawaniu kontraktów podwykonawcom przez South Stream Bułgaria. Ponadto ogłoszenia o przetargach w tej sprawie nie były publikowane w oficjalnym dzienniku.

PAP, 3 czerwca 2014 r.

 

Norwegia odrzuca skargę Greenpeace przeciwko koncernowi Statoil

Straż przybrzeżna Norwegii odholowała statek Esperanza należący do organizacji Greenpeace, który próbował zablokować platformę wiertniczą Statoil w najbardziej na północ wysuniętym obszarze poszukiwawczym na Morzu Barentsa. Ekipy wiertnicze norweskiego koncernu przesuwają się coraz dalej na północ w miarę wyczerpywania się dojrzałych złóż ropy i gazu w południowych obszarach Arktyki. Według amerykańskich szacunków na dalekiej arktycznej północy prawdopodobnie znajduje się 13% jeszcze nieodkrytych światowych zasobów ropy i 30% zasobów gazu. Greenpeace twierdzi, że plany wiertnicze Statoil są zagrożeniem dla Wyspy Niedźwiedziej, a wycieków ropy na terenach Arktyki nie będzie można usunąć ze względu na trudne warunki. Statoil i rząd norweski odrzucają te twierdzenia. Ryzyko wycieku ropy jest wyjątkowo niskie, zaś Wyspa Niedźwiedzia jest poza zasięgiem wierceń – w odległości około 170 km od platformy. W tym roku Statoil planuje wykonanie trzech odwiertów w Arktyce, w odległości około 300 km od lądu.

Biznes Alert, 3 czerwca 2014 r.

 

Rząd Ukrainy zatwierdził reformę Naftogazu

Rząd Ukrainy podjął decyzję o restrukturyzacji koncernu Naftohaz zgodnie z antymonopolowymi przepisami UE. Reforma będzie polegała na rozdzieleniu handlu gazem od jego dystrybucji i magazynowania. Naftohaz będzie zajmował się wyłącznie obrotem gazem. Ponadto zostanie utworzona spółka przesyłowa „Magistralne Gazociągi Ukrainy” oraz spółka „Podziemne Zbiorniki Gazowe Ukrainy”. Obecnie system przesyłowy i podziemne magazyny gazu są kontrolowane przez Ukrtranshaz, spółkę w 100% należącą do Naftohazu. Reforma państwowego przedsiębiorstwa gazowego i redukcja jego zadłużenia to także jeden z warunków, jakie Międzynarodowy Fundusz Walutowy postawił w zamian za udzielenie Ukrainie kredytu stand-by w wysokości 14–18 mld USD.

Biznes Alert, 4 czerwca 2014 r.

 

Ukraina zniosła cło na eksport gazu do EWE

Ukraiński parlament zniósł cło na eksport gazu do państw Europejskiej Wspólnoty Energetycznej (EWE). Zniesiona została w ten sposób podatkowa przeszkoda w handlu gazem z Unią Europejską i kilkoma państwami na Bałkanach. Zgodnie z nowymi przepisami rząd Ukrainy nie będzie doliczać 35% cła do ceny gazu eksportowanego do państw EWE. Decyzja została podjęta w ramach dostosowywania ukraińskich przepisów do prawa UE. Parlament Ukrainy uważa, że ustawa umożliwi firmom z Europy przechowywanie gazu w ukraińskich podziemnych magazynach, a następnie pobieranie go z powrotem bez konieczności doliczenia cła. Na Ukrainie znajdują się największe w Europie Wschodniej podziemne magazyny gazu o pojemności 31 mld m3.

Wyborcza.biz, 9 czerwca 2014 r.

 

Litwa. Sąd zamroził aktywa Orlen Lietuva

Sąd w Wilnie zamroził aktywa rafinerii Orlen Lietuva warte 8,5 mln litów (2,46 mln euro). Operator kolei państwowych Lietuvos Geleżinkeliai twierdzi, że taką sumę jest mu winien Orlen Lietuva. Orlen Lietuva nie zgadza się z zarzutami. Lietuvos Geleżinkeliai wytoczył sprawę przeciwko Orlen Lietuva twierdząc, że rafineria jest mu winna 9 milionów litów i że chodzi o „opłaty infrastrukturalne od początku tego roku”. Orlen Lietuva to litewska spółka PKN Orlen – jedyna rafineria w krajach bałtyckich i największy podmiot na Litwie. „Orlen Lietuva nie zgadza się z jednostronną interpretacją umowy prezentowaną przez koleje, według której spółka zobowiązana byłaby do uiszczania dodatkowych opłat infrastrukturalnych” – podało biuro PKN Orlen. „Z dotychczasowej praktyki sądowej Orlen Lietuva wynika jednak, że sądy dość często przychylają się do wniosków powoda o ustanowienie zabezpieczenia na czas procesu poprzez obciążenie hipoteki posiadanych przez pozwanego nieruchomości” – przyznał płocki koncern. W kwietniu br. PKN Orlen informował, że „ze względu na pogorszenie sytuacji makroekonomicznej” przerób w rafinerii Orlen Lietuva „ograniczony został do minimum, czyli do 60% mocy produkcyjnych i prowadzone są analizy, w których pod uwagę brane są różne, także dalej idące scenariusze”. Na kupno litewskiej rafinerii oraz na prowadzone tam od 2006 r. inwestycje PKN Orlen wydał ok. 4 mld USD. W 2006 r. rosyjski Transnieft zawiesił dostawy ropy do Orlen Lietuva, tłumacząc to awarią rurociągu Przyjaźń–Północ. W związku z tym ropa do rafinerii dostarczana jest tankowcami i koleją.

PAP, 9 czerwca 2014 r.

 

Bułgaria zamroziła South Stream pod presją USA

Premier Bułgarii Płamen Oreszarski zarządził wstrzymanie rozpoczęcia budowy bułgarskiego odcinka South Stream do zakończenia konsultacji z Komisją Europejską, która zgłosiła zastrzeżenia do procedury wyboru inwestora – konsorcjum na czele z rosyjskim Strojtransgazem. W ocenie rosyjskiego dziennika „Kommiersant” decyzja władz w Sofii „grozi Gazpromowi zamrożeniem projektu dostaw gazu do Europy z ominięciem Ukrainy i utrzymaniem zależności głównego kierunku eksportu surowca od stosunków między Moskwą i Kijowem. Ukraina rozmawia o oddaniu swoich gazociągów pod kontrolę amerykańskich i europejskich koncernów, a South Stream sprowadzi wartość tych aktywów do zera. Coraz aktywniej czynione przez USA próby przeszkodzenia realizacji South Stream mogą być związane z dyskutowaną obecnie koncepcją sprzedaży ukraińskiego systemu przesyłu gazu (GTS) konsorcjum inwestorów amerykańskich i europejskich” – wskazuje „Kommiersant”. Powołując się na własne źródła, dziennik informuje, że rząd Ukrainy prowadzi już negocjacje z koncernami Shell, ExxonMobil i Chevron o udziale w GTS. Według „Kommiersanta”, „najważniejszym problemem są gwarancje tranzytu ze strony Gazpromu, ponieważ bez tego wartość i znaczenie ukraińskiej sieci GTS będą minimalne. Tymczasem Gazprom nie ukrywa, że South Stream, to dla niego możliwość uniknięcia tranzytu przez Ukrainę” – konstatuje moskiewska gazeta. „Aby koncepcja udziału USA i UE w ukraińskiej GTS miała sens, trzeba sprawić, by Gazprom nie miał alternatywy dla ukraińskiego kierunku tranzytu” – dodaje. Analityk Aleksiej Griwacz uważa, że rezygnacja z Ukrainy jako kraju tranzytowego ma dla Rosji zasadnicze znaczenie i dlatego będzie ona szukać alternatywnych dróg dostaw gazu do Europy, nawet jeśli nie uda się zbudować South Stream.

PAP, 9 czerwca 2014 r.

 

Serbia też wstrzymuje budowę gazociągu South Stream

Do czasu zakończenia rozmów Bułgarii i Komisji Europejskiej Serbia również będzie zmuszona odłożyć rozpoczęcie budowy gazociągu South Stream – oświadczyła serbska wicepremier i minister budownictwa, transportu i infrastruktury Zorana Mihajlović. Wyjaśniła, że Belgrad czeka na wyniki rozmów Bułgarii z KE i Unii z Rosją. I jedno, i drugie oznacza wstrzymanie prac w naszym kraju – dodała.

PAP, 9 czerwca 2014 r.

 

Sejm uchwalił ustawę dotyczącą wydobycia gazu z łupków

Sejm uchwalił ustawę dotycząca wydobycia gazu z łupków. Nowe przepisy przewidują, że badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja wprowadza jedną – koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części obszaru objętego koncesją będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy. Zgodnie z uchwalonymi przepisami wprowadzone zostaną przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż dla zakwalifikowanych podmiotów. Nowe regulacje przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innym chętnym do danych złóż. Obowiązywać ma też jedna dokumentacja zamiast dwóch osobnych: geologicznej i inwestycyjnej. Główne procedury środowiskowe – długie i skomplikowane – przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia. Koncesje będą przyznawane w przetargach, do których będą mogli stawać inwestorzy po przejściu procedury prekwalifikacji. Rząd zapewnia, że projekt zapewnia zachowanie praw nabytych inwestorów, a koncesje, które zostaną udzielone przed wejściem w życie ustawy, zachowają swoją ważność.

PAP, 10 czerwca 2014 r.

 

Gazprom: dostawy gazu z Polski oraz Węgier na Ukrainę sprzeczne z umową

Szef Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył, że dostawy gazu z Polski i Węgier na Ukrainę są sprzeczne z kontraktem. „Dostawy rewersowe to półaferalny mechanizm” – ocenił Miller. Według niego rewers, polegający na tym, że na granicy Ukrainy i Polski oraz Ukrainy i Węgier gaz płynie po okręgu, pokazuje, że fizycznie „na Ukrainę dostarczany jest europejski gaz, a w rzeczywistości to gaz rosyjski. To jest sprzeczne z kontraktem, który podpisaliśmy z Ukrainą” – oświadczył. Ostrzegł, że zastosowanie rewersu może doprowadzić do „wprowadzenia ograniczeń dostaw według takiego rodzaju systemu”. Ukraina importuje gaz od niemieckiego dostawcy RWE Supply&Trading przez tzw. połączenia rewersowe z Polską i Węgrami. Oczekuje się, że we wrześniu br. uruchomiony zostanie rewers ze Słowacji.

PAP, 12 czerwca 2014 r.

 

Litwa uwolniła się od Gazpromu

Gazprom poinformował o sprzedaży Litwie posiadanych udziałów w narodowej firmie gazowej Lietuvos Dujos oraz w sieci gazociągów Amber Grid. Gazprom miał po 37,1% akcji tych spółek. Za akcje Lietuvos Dujos Rosjanie dostaną 70,5 mln euro, a za akcje Amber Grid – 50,4 mln euro. Przed miesiącem Lietuvos Dujos i Amber Grid odkupiły od E.ON-u za 113 mln euro po 38,9% akcji obu spółek. W tej sytuacji rząd Litwy miał już kontrolne pakiety 56,6% akcji obu spółek i zgodnie z prawem musiał ogłosić wezwanie na zakup akcji od pozostałych inwestorów.

Wyborcza.biz, 12 czerwca 2014 r.

 

KE: dostawy gazu z zachodu na Ukrainę nie łamią kontraktu Ukrainy z Rosją

Zwrotny przepływ gazu z Węgier i z Polski na Ukrainę jest całkowicie zgodny z prawem i nie dostrzegamy, w jaki sposób może naruszać kontrakt między Rosją i Ukrainą – powiedziała rzeczniczka KE ds. energii Sabine Berger. To reakcja na wystąpienie prezesa Gazpromu Aleksieja Millera, który stwierdził, że dostawy gazu z Polski i Węgier na Ukrainę są sprzeczne z kontraktem zawartym z Ukrainą, bo do tego kraju z zachodu płynie gaz rosyjski. Ukraińcy kupują gaz od niemieckiego RWE, który następnie jest im przesyłany przez Polskę i Węgry. Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Szymon Kardaś nie wyklucza, że deklaracja Gazpromu to ruch wyprzedzający wobec ewentualnego kroku Słowacji, która mogłaby uruchomić rewers, a przez nią biegnie największy gazociąg tranzytowy. „Ani Polska ani Węgry nie mają zbyt dużych możliwości rewersu. Rewers, który najbardziej mógłby pomóc Ukrainie i zaszkodzić Rosji to rewers ze Słowacji” – powiedział Kardaś. Biegnący przez Słowację na zachód gazociąg tranzytowy jest w stanie przesłać 80 mld m3 gazu rocznie. Władze Słowacji nie wykluczyły ostatnio, że wprowadzą na nim usługę rewersu. Jednak moce przesyłowe są przez Gazprom nie tylko zarezerwowane, ale i opłacone, więc odwrócenie kierunku przepływu gazu prawdopodobnie byłoby złamaniem umów podpisanych rzez rosyjski koncern z kontrahentami i operatorem słowackiego gazociągu – podkreślił Kardaś. KE bada te umowy pod kątem zgodności z unijnym prawem.

PAP, 13 czerwca 2014 r.

 

Naftohaz: zapłacimy Rosji 1,9 mld USD przy tymczasowej cenie gazu 326 USD

Szef Naftohazu Andrij Koboliew oświadczył, że strona ukraińska jest gotowa zapłacić Rosji 1,9 mld USD za dostarczony gaz, ale pod warunkiem ustalenia tymczasowej ceny tego surowca w wysokości 326 USD za 1000 m3. Szef Naftohazu dodał, że cena ta jest kompromisowa, a nie rynkowa. Koboliew oznajmił też, że w ciągu półtora roku należy albo osiągnąć porozumienie z Rosją, albo rozstrzygnąć spór na drodze sądowej. Dotychczasowe rozmowy między Ukrainą a Rosją o cenie gazu nie przyniosły rozwiązania. W trakcie negocjacji Rosja zaproponowała Ukrainie rabat w wysokości 100 USD, co dawałoby cenę 385 USD za 1000 m3, i co Rosja określa jako cenę „absolutnie rynkową” i jej dolną granicę. Ukraina ma jednak zastrzeżenia zarówno do wysokości tej ceny, jak i do sposobu jej ustalania. Według ukraińskiego ministra energetyki Jurija Prodana, zaproponowany przez Rosję rabat miałby wynikać z redukcji cła eksportowego, co oznaczałoby, że cena gazu wciąż byłaby zależna od decyzji rosyjskiego rządu, którą w każdej chwili można cofnąć. Zaległości Ukrainy za rosyjski surowiec szacowane są na 4,46 mld dolarów. Na skutek mediacji KE Naftohaz zapłacił Gazpromowi 786,4 mln USD za dostawy w lutym i marcu br. Gazprom upomina się jeszcze o zapłatę za dostawy z listopada i grudnia 2013 r. (ok. 1,45 mld USD), a także za dostawy z kwietnia i maja br.

PAP, 13 czerwca 2014 r.

 

Chevron wycofuje się z Bułgarii

Ze względu na przedłużające się moratorium na szczelinowanie hydrauliczne Chevron poinformował o zamknięciu swoich biur oraz o zakończeniu programu poszukiwania gazu z łupków w Bułgarii. „Niepewność co do naszych możliwości odnośnie poszukiwań gazu z łupków w Bułgarii sprawia, że te aktywa nie są już konkurencyjne z innymi projektami w naszym globalnym portfelu inwestycyjnym. Chevron nadal będzie badać i oceniać możliwości inwestycyjne w Europie Środkowej i Wschodniej” – podała firma w oświadczeniu. Zasoby gazu ziemnego zakumulowanego w łupkach w Bułgarii oszacowano na 0,3÷1 bln m3. Jego poszukiwanie nie zostało jednak nawet rozpoczęte, gdyż w styczniu 2012 r. rząd tego kraju wprowadził moratorium na stosowanie szczelinowania hydraulicznego.

gazlupkowy.pl, 13 czerwca 2014 r.

 

Ewentualne odcięcie gazu Ukrainie bez wpływu na sytuację Polski

Ewentualne odcięcie przez Gazprom dostaw gazu na Ukrainę nie będzie miało wpływu na sytuację Polski. Obecnie Polska nie sprowadza gazu przez Ukrainę, a wręcz go tam wysyła. W dodatku magazyny gazu w całej Europie są wypełnione surowcem. Polska ma jedno połączenie z Ukrainą w Hermanowicach i zgodnie z bieżącym danymi operatora polskiego systemu przesyłowego gazu, obecnie surowiec płynie nim w kierunku Ukrainy. Ukraińcy kupują bowiem część gazu na zachodzie, od koncernu RWE, a surowiec w ramach tzw. rewersu trafia do nich przez Polskę i Węgry. Przedstawiciele polskiego rządu wielokrotnie deklarowali, że kierunek ukraiński nie ma większego znaczenia dla zabezpieczenia odpowiedniego poziomu dostaw. Polska niemal cały rosyjski gaz otrzymuje bowiem przez Białoruś i bez zakłóceń z tego kierunku nasz kraj nie odczuje żadnych problemów. W dodatku polskie, tak jak ukraińskie i europejskie magazyny gazu są wypełnione surowcem.

PAP, 13 czerwca 2014 r.

 

Rosja. Pożar w rafinerii spowodował ofiary w ludziach

Pożar, który wybuchł w rafinerii ropy naftowej na rosyjskiej zachodniej Syberii, spowodował ofiary w ludziach – poinformował będący właścicielem rafinerii rosyjski koncern Rosnieft. Pożar nawiedził przerabiającą 140 tys. baryłek ropy dziennie rafinerię, położoną 16 km od miasta Aczyńsk w kraju krasnojarskim i znaną jako rafineria aczyńska. Pożar został zapoczątkowany wybuchem kolumny rektyfikacyjnej. Spośród 12 ludzi, którzy znajdowali się w strefie wybuchu, jeden poniósł śmierć, siedmiu doznało oparzeń i zostało przewiezionych do szpitala, a czterech jest nadal zaginionych.

PAP, 15 czerwca 2014 r.

 

Ukraina. Rosja wprowadza przedpłaty za gaz i wstrzymuje dostawy

Rosja zmniejszyła do poziomu zerowego dostawy gazu dla Ukrainy – poinformowała strona ukraińska. Gazprom poinformował o przejściu na system przedpłat w dostawach gazu na Ukrainę z powodu nieuregulowania w terminie przez stronę ukraińską długów za odebrany surowiec. Decyzja faktycznie oznacza zakręcenie Ukrainie kurka z gazem. Szef Gazpromu Aleksiej Miller dał do zrozumienia, że w zaistniałej sytuacji liczy się z zakłóceniami w dostawach gazu do Europy przez terytorium Ukrainy. Gazprom poinformował też, że wystąpił do sądu arbitrażowego w Sztokholmie o wyegzekwowanie od ukraińskiego koncernu Naftohaz długu w wysokości prawie 4,5 mld USD za odebrany, ale nieopłacony gaz. Szef ukraińskiego Naftohazu Andrij Kobołew ocenił, że kraj przetrwa bez dostaw gazu z Rosji co najmniej do grudnia br.

PAP, 16 czerwca 2014 r.

 

Niemcy chcą tworzyć narodowe rezerwy gazu

Niemcy planują utworzenie tzw. narodowych rezerw gazu, których celem będzie niwelowanie skutków ewentualnych przerw w dostawach paliwa ze wschodu. Przygotowaniem tego projektu zajmie się minister gospodarki Bawarii Ilse Aigner, a impulsem do rozpoczęcia prac nad tym przedsięwzięciem jest obecny kryzys rosyjsko-ukraiński. Rezerwy mają sięgać 10 mld m3 gazu, co ma wystarczyć Niemcom na co najmniej 45 dni ewentualnych przerw w dostawach tego surowca. Niemcy dysponują magazynami gazu o łącznej pojemności ok. 21,6 mld m3, w których jest obecnie ponad 16 mld m3 surowca.

Rzeczpospolita, CIRE.PL, 16 czerwca 2014 r.

 

Naftohaz pozywa Gazprom do sądu w Sztokholmie

Ukraiński koncern paliwowy Naftohaz złożył w Sądzie Arbitrażowym w Sztokholmie pozew w sprawie ustalenia sprawiedliwej ceny gazu dostarczanego Ukrainie przez Rosję. W pozwie umieszczono także żądanie wyegzekwowania od Gazpromu nadpłaty za gaz dostarczony Ukrainie w 2010 r. Według Naftohazu nadpłata ta wynosi 6 mld USD. Rosyjsko-ukraińskie negocjacje w sprawie ceny gazu nie przyniosły rezultatu. Zaproponowane przez komisarza UE ds. energii Güenthera Oettingera kompromisowe rozwiązanie przewidywało wprowadzenie „widełek cenowych” dla Ukrainy: po 300 USD lub kilka dolarów więcej w okresie letnim i po 385 USD w okresie zimowym. Oettinger zaproponował również, by Kijów uregulował połowę długu za 2013 rok, a drugą połowę spłaciłby do końca 2014 roku w sześciu ratach. Strona ukraińska zaakceptowała tę propozycję, a rosyjska – nie.

PAP, 16 czerwca 2014 r.