Na norweskiej koncesji Lotosu odkryto ropę naftową

W wyniku wiercenia otworu poszukiwawczego na koncesji PL102F, w której udziałowcem jest Spółka Lotos Exploration & Production Norge, potwierdzono występowanie ropy naftowej – podała Grupa Lotos w komunikacie prasowym. Spółka ta nabyła udziały w koncesji w ub. roku w ramach zakupionego pakietu Heimdal. To pierwsze odkrycie ropy na norweskiej koncesji poszukiwawczej należącej do polskiego koncernu. „Odkrycie ropy naftowej na koncesji PL102F potwierdza, iż zakupiony pakiet Heimdal, oprócz już potwierdzonych rezerw posiada interesujący potencjał poszukiwawczy dla długofalowego rozwoju wydobycia na norweskim szelfie kontynentalnym” – dodano w komunikacie. Otwór poszukiwawczy znajduje się w środkowej części Morza Północnego, ok. 200 km na północny zachód od Stavanger i 10 km na wschód od centrum wydobywczego Heimdal. Według wstępnych ocen operatora koncesji zasoby wydobywalne złoża mieszczą się w przedziale 0,5÷2 mln m3. Lotos Norge posiada 10-procentowy udział w koncesji, co oznacza, że na spółkę przypadają zasoby w przedziale od 50 do 200 tys. m3. Obecnie trwają szczegółowe analizy dotyczące oceny wielkości złoża. Pozostali udziałowcy tej koncesji to Total E&P Norge AS (40% – operator koncesji), Petoro AS (30%), Det Norske Oljeselskap ASA (10%) oraz Ithaca Petroleum Norge AS (10%).

PAP, 24 lutego 2014 r.

 

Koncern naftowy Repsol otrzyma od Argentyny 5 mld USD

Zarząd hiszpańskiego koncernu naftowego Repsol poinformował, że przyjął zaproponowaną mu przez rząd Argentyny ugodę, w ramach której otrzyma 5 mld USD jako rekompensatę za upaństwowienie jego argentyńskiej filii YPF. Jak głosi komunikat zarządu, wszystkie spory prawne ze stroną argentyńską zostały w ten sposób zakończone. Za przejęcie przez rząd Argentyny w kwietniu 2012 roku kontrolnego pakietu 51% akcji YPF hiszpański koncern żądał początkowo 10,5 mld USD. Ugodę muszą jeszcze zatwierdzić akcjonariusze Repsolu i argentyński parlament. Argentyńska prezydent Cristina Fernandez de Kirchner uzasadniała konieczność znacjonalizowania YPF jego niewystarczającą działalnością inwestycyjną – czemu Repsol konsekwentnie zaprzeczał.

PAP, 25 lutego 2014 r.

 

Eksperci: terminal LNG pomoże stworzyć tysiące miejsc pracy

Powstający w Świnoujściu terminal LNG przyczyni się do stworzenia tysięcy miejsc pracy w różnych branżach w całym kraju – twierdzą eksperci. „Eksperci z firmy EY oszacowali, że do 2025 r., projekt może wygenerować średniorocznie w Polsce od 4 do 4,5 tys. dodatkowych miejsc pracy, z czego około 500 osób może uzyskać zatrudnienie w woj. zachodniopomorskim. Pozostałe etaty mogą powstawać w różnych gałęziach gospodarki, na terenie całego kraju” – powiedział rzecznik Polskiego LNG Maciej Mazur. Specjaliści EY oceniają, że najwięcej pracowników zatrudni sektor budownictwa, w którym powstanie do tysiąca etatów rocznie. Pozostałe sektory, które zatrudnią nowych pracowników, to m.in. transport lądowy i morski, przemysł portowy i stoczniowy oraz elektromaszynowy. Średnioroczne zatrudnienie związane z funkcjonowaniem terminalu w Świnoujściu po 2025 r. może wynieść od 1,8 tys. do 2 tys. osób. Polskie LNG, które jako inwestor sprawuje nadzór nad pracami, przygotowuje się do eksploatacji terminala. Rozpoczęła się już rekrutacja na kluczowe stanowiska. „Spółka bierze pod uwagę przede wszystkim wysokie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe w zbliżonych dziedzinach przemysłu: gazowego, chemicznego, petrochemicznego i energetycznego” – zaznacza rzecznik. Poszukiwani są m.in.: główny inżynier, kierownik zmiany, specjaliści w dziedzinie instalacji technologicznych i systemów zarządzania. Jak powiedziała dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Świnoujściu Joanna Sokalska „do urzędu w ostatnich dwóch latach zgłosiło się 600 pracodawców. To tylko część przedsiębiorców poszukujących rąk do pracy. Paradoksalnie, większość naszych klientów stanowią pracodawcy, a nie bezrobotni” – dodaje. W ciągu najbliższych 24 miesięcy będziemy potrzebować 600 nowych pracowników – zaznacza. Świnoujście ma najniższe bezrobocie w regionie. Bez pracy jest tu 8% mieszkańców, podczas gdy w całym województwie wskaźnik ten wynosi 18%.

PAP, 26 lutego 2014 r.

 

BNK: dobre wyniki wiercenia w poszukiwaniu gazu w łupkach

Spółka BNK Petroleum poinformowała o dobrych wynikach odwiertu poszukiwawczego gazu w łupkach w pobliżu miejscowości Gapowo na pomorskiej koncesji Bytów. Spółka podała, że wywierciła otwór poziomy, w wyniku czego zanotowała „doskonałe odczyty gazu”. BNK Petroleum podkreśla, że jest to najdłuższy odwiert poziomy w Polsce. Kolejnym krokiem będzie przeprowadzenie szczelinowania hydraulicznego. BNK Petroleum zajmuje się poszukiwaniem i wydobyciem węglowodorów głównie w Europie. Spółka uzyskała w Niemczech i w Polsce 12 koncesji o łącznej powierzchni 3,9 mln akrów. W Stanach Zjednoczonych BNK posiada pola wydobywcze zlokalizowane głównie w stanie Oklahoma. Spółka z siedzibą w Camarillo (Kalifornia) posiada oddziały w Vancouver (Kanada), w Hadze (Holandia) oraz w Warszawie.

PAP, 26 lutego 2014 r.

 

Grupa Lotos do końca 2015 r. chce dwukrotnie zwiększyć wydobycie ropy

Do końca 2015 roku Grupa Lotos chce zwiększyć wydobycie ropy z obecnych około 500 tys. do 1,2 mln ton rocznie. „Naszym celem strategicznym jest pozyskanie surowca z własnych źródeł, który pokryłby ok. 10% zapotrzebowania na ropę przerabianą przez rafinerię, czyli ponad milion ton” – poinformował Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes Grupy Lotos SA ds. poszukiwań i wydobycia i jednocześnie prezes Lotos Petrobaltic SA. W tym celu Spółka nabyła kolejną platformę wiertniczą, o wartości ok. 300 mln zł. Oprócz Grupy Lotos zakup ten finansowała Agencja Rozwoju Przemysłu SA i Nordea Bank Polska SA. Każda ze stron zainwestowała po ok. 100 mln zł. ARP udzieliła pożyczki, a Nordea kredytu na zakup platformy. „Lotos Petrobaltic”, bo taką nazwę otrzyma platforma, rozpocznie prace na Bałtyku w marcu br. Ma wykonywać wiercenia na koncesji Gotlandia. To czwarta platforma spółki Lotos Petrobaltic, która jako jedyna prowadzi poszukiwania i wydobycie węglowodorów w polskiej strefie Morza Bałtyckiego. Platforma typu „jack-up” (samopodnośna) została zbudowana w 1989 r., a jej dotychczasowym właścicielem była amerykańska firma Transocean Offshore Gulf of Guinea Ltd. Platforma ta może prowadzić wiercenia na wodach o głębokości do 105 m, jednak istnieje możliwość przedłużenia jej nóg, co pozwoli na pracę na wodach o głębokościach do 120 m. Obecnie eksploatowana platforma wiertnicza Lotosu może pracować na głębokości wody do 90 m. 25-letnia platforma kilka lat temu została gruntownie zmodernizowana. Lotos ma plany wykorzystywać jednostkę przez kilkanaście lat, a następnie – jeśli będą takie potrzeby – zmodernizować ją i wykorzystywać jako centrum produkcyjne. Nowa platforma na Bałtyku wykona minimum 15 otworów poszukiwawczych i przygotowujących do eksploatacji już odkrytych złóż. Lotos w najbliższych latach rozważa zakup ok. sześciu platform. W 2013 r. spółka wykonała badania sejsmiczne na powierzchni ponad tysiąca km2, które pokazują, w których rejonach można liczyć na złoża węglowodorów. „Nasza wiedza geologiczna mówi, że mamy szansę na Bałtyku potwierdzić potencjał 30 mln ton ropy” – dodał Zbigniew Paszkowicz.

PAP, 26 lutego 2014 r.

 

W. Brytania: spadek wydobycia ropy i gazu mniejszy niż przewidywano

Wydobycie ropy i gazu w brytyjskiej strefie Morza Północnego spadło w 2013 roku o 8% w stosunku do poprzedniego roku, czyli znacznie mniej niż prognozowany spadek o 22% – poinformowała organizacja branżowa Oil & Gas UK. W 2013 roku średnie wydobycie ropy i gazu wyniosło w Wielkiej Brytanii 1,43 mln baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. Ograniczenie spadku wydobycia było możliwe dzięki większemu naciskowi spółek na poprawę efektywności działania. Organizacja przestrzega jednak, że nie oznacza to przełamania niekorzystnego trendu w wydobyciu ropy i gazu na brytyjskim szelfie. W zeszłym roku wykonano tam zaledwie 15 odwiertów poszukiwawczych, co może zapowiadać kolejne załamanie w zakresie wydobycia węglowodorów. Według organizacji dalszy brak postępów w pracach poszukiwawczych może doprowadzić do spadku nakładów inwestycyjnych w brytyjskim sektorze upstream z 13 mld funtów w 2013 roku do 7 mld funtów w 2016 lub 2017 roku. Zdaniem organizacji niezbędnym warunkiem do powstrzymania prognozowanego odpływu inwestycji jest rozszerzanie ulg podatkowych dla firm zainteresowanych eksploatacją coraz trudniej dostępnych, a co za tym idzie – mniej opłacanych ekonomicznie złóż. Już w 2014 roku połowa nakładów inwestycyjnych ma zostać przeznaczona właśnie na projekty objęte ulgami podatkowymi. W najbliższych latach spółki działające na brytyjskim szelfie planują zainwestować w projekty wydobywcze 39 mld funtów, a kolejne 35 mld funtów może zostać przeznaczone na zagospodarowanie mniejszych projektów, które najbardziej cierpią na spadającej ekonomice wydobycia. To właśnie te projekty powinny, zdaniem organizacji, otrzymać kolejne ulgi podatkowe. Inaczej ich zagospodarowanie może okazać się nieopłacalne, a pieniądze przeznaczone na te projekty zostaną zainwestowane w innych rejonach świata.

PAP, 26 lutego 2014 r.

 

Rosja cofnęła Ukrainie zniżkę na gaz

Gazprom podjął decyzję o cofnięciu z dniem 1 kwietnia br. zniżki na gaz przyznanej Ukrainie w grudniu 2013 r. Jako powód tej decyzji podano niespłacenie przez Naftohaz długu za surowiec odebrany w ubiegłym roku i nieregulowanie przez ukraiński koncern płatności za tegoroczne dostawy. Szef Gazpromu poinformował, że Kijów uregulował tylko niespełna 50% swojego długu za surowiec odebrany w 2013 r., przelewając na konto Gazpromu 1,3 mld USD. Łączny dług strony ukraińskiej za gaz wynosi 1,53 mld USD. Ministerstwo Energetyki Rosji już wcześniej oświadczyło, że w związku z niedotrzymaniem przez Ukrainę zobowiązań dotyczących regulowania należności za gaz nie ma sensu przedłużania na II kwartał porozumienia o obniżeniu ceny surowca. Resort energetyki przypomniał, że umowa o obniżeniu ceny powinna być przedłużana co kwartał.

PAP, 4 marca 2014 r.

 

Elektrociepłownia Grupy Lotos przeszła na gaz

Od początku 2014 roku 3 z czterech kotłów elektrociepłowni Grupy Lotos zasilającej w parę i energię elektryczną gdańską rafinerię spalają gaz ziemny zamiast ciężkiego oleju opałowego – podała spółka w komunikacie. Gaz ziemny został doprowadzony do rafinerii wiosną 2012 roku i najpierw zasilił piece technologiczne, a następnie instalacje produkcji wodoru, do tej pory przerabiające LPG i benzynę lekką. W końcu 2012 r. palniki gazowe zainstalowano w dwóch kotłach EC typu Rafako, a rok później – w trzecim kotle typu Lentjes. W czwartym kotle EC palniki gazowe będą zainstalowane w tym roku. Zużycie gazu w rafinerii sięga 600 mln m3 rocznie. Zmiana ta sprawiła, że emisja dwutlenku siarki z EC spadła z 1920 ton w 2011 r. do 220 ton w 2013 roku, a emisja pyłów z 99 ton w 2011 r. do 34 ton w 2013. Obecnie, gdy EC zasilana jest przez 3 kotły spalające gaz, emisja siarki i pyłów z EC jest bliska zeru. Zmniejszyła się też emisja tlenków azotu, dzięki zastosowaniu nowoczesnych, niskoemisyjnych palników gazowych. Jednocześnie emisja CO2 w rafinerii w ub. roku obniżyła się w stosunku do roku 2011 o 185 tys. ton. – Gaz ziemny jest tańszy niż paliwa, które zastąpił, a ponadto została uwolniona i skierowana na rynek pula produktów, które były dotychczas spalane, czyli olej opałowy i średnie destylaty, a także LPG i benzyna lekka, z których wcześniej produkowaliśmy wodór – podkreśla Marek Sokołowski, wiceprezes Grupy Lotos i dyrektor ds. produkcji i rozwoju. Zwiększyliśmy też sprzedaż benzyny surowej – dodaje dyrektor. Wprowadzenie na taką skalę gazu ziemnego do instalacji produkcyjnych obniżyło koszty przerobu ropy o kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

CIRE.PL, 4 marca 2014 r.

 

 

BP rezygnuje z wydobycia ropy i gazu w Libii

Brytyjski koncern BP rezygnuje z prac nad swoim największym projektem węglowodorowym w Libii. Chodzi o prace poszukiwawczo-wydobywcze na polu Ghadames w północno-zachodniej Libii. Według najnowszego raportu na temat sytuacji bezpieczeństwa w tym regionie, realizacja dalszych prac jest zbyt ryzykowna – podano w oświadczeniu BP. Koncern podpisał umowę na eksploatację tego pola w 2007 r. Wiercenia badawcze miały się tam rozpocząć się w 2011 r., ale zamieszki polityczne związane z upadkiem reżimu Muammara Kadafiego znacznie opóźniły termin rozpoczęcia prac. Obecnie okazało się, że zespoły pracowników powinny wycofać się z tego terenu ze względu na brak niezbędnych gwarancji bezpieczeństwa w obszarze górniczym. Personel już raz, w ub. roku, ewakuowano z terenu pola Ghamades. Jednak BP nie zamierzał wtedy jeszcze zakończyć działalności w tym kraju. Obecnie ewakuacja jest ostateczna, a BP będzie prowadzić poszukiwania tylko na polach morskich, gdzie o wiele łatwiej zapewnić bezpieczeństwo pracowników.

Biznes Alert, 7 marca 2014 r.

 

Ukraiński biznesmen oskarżony o przemyt ropy

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy ujawniło informacje o przestępczej działalności Serhija Kurczenki, właściciela grupy spółek paliwowych „Gaz Ukraina”. Grupa kontroluje większą część rynku gazu na Ukrainie, jej roczny obrót sięga około 10 mld USD. Kurczenko nielegalnie importował i sprzedawał na Ukrainie ropę naftową. Ustalono, że 4 spółki z grupy w latach 2012–2013 roku przeszmuglowały do kraju ropę wartości 25 mld USD. Na tej działalności, licząc tylko niezapłacone podatki i cła, budżet Ukrainy stracił ok. 7 mld USD. „W celu ukrycia działań przestępczych została stworzona sieć fikcyjnych firm, które posługiwały się doskonale podrobionymi dokumentami finansowymi.” – powiedział ukraiński minister spraw wewnętrznych. Obecnie prowadzone jest w tej sprawie 11 postępowań karnych w sądach na Krymie, w Kijowie, Charkowie, Odessie, Czerkasach, Kirovohradzie, Chmielnickim, Ługańsku oraz w Równem. Ponadto, w Kijowie wszczęto postępowanie karne w sprawie zarzutów o spowodowanie przez spółkę SYEPEK strat na szkodę państwowej firmy Naftohaz w wysokości 1,6 mld USD. Spółka ta, również należąca do Kurczenki oraz blisko związana z rodziną b. prezydenta Janukowycza, zajmowała się importem gazu kupowanego od Gazpromu.

Biznes Alert, 7 marca 2014 r.

 

Libia. Rebelianci: zaczynamy sprzedawać ropę na własną rękę

Uzbrojeni rebelianci, którzy kontrolują porty na wschodzie Libii, oświadczyli, że zaczynają na własną rękę eksportować ropę naftową, pomijając rząd centralny. Do portu As-Sidr zawinął tankowiec pod banderą Korei Płn. Dezerterzy z państwowej Straży Instalacji Naftowych od sierpnia ub. roku kontrolują 3 główne libijskie porty naftowe położone na południe od Bengazi: Ras Lanuf, Zawitina i właśnie As-Sidr w zatoce Syrty. Po zadokowaniu tankowca przeciwnicy rządu ostrzegli władze w Trypolisie, by nie przeprowadzał na niego ataku w celu wstrzymania sprzedaży surowca. „Chcieliśmy osiągnąć porozumienie z rządem, ale oni (...) są zbyt zajęci sobą i nawet nie chcą rozmawiać na temat naszych żądań” – powiedział Abd-Rabbo al-Barassi, szef samozwańczego rządu powołanego we wschodniej Libii. „Jeśli ktokolwiek zaatakuje, odpowiemy” – zagroził. Tymczasem premier Libii Ali Zidan ostrzegł, że „północnokoreański statek zostanie zbombardowany, jeśli jego dowódcy nie zastosują się do rozkazów libijskiej marynarki wojennej”. Premier nazwał wpłynięcie tankowca do portu aktem przestępczym naruszającym suwerenność Libii. Dodał, że władze nakazały aresztowanie załogi statku. Już wcześniej centralne władze Libii groziły w kilku przypadkach użyciem siły przeciwko statkom, które będą próbowały dopłynąć do stref kontrolowanych przez federalistów, a nie posiadają odpowiednich zezwoleń libijskich władz centralnych. Potencjał produkcyjny Libii wynosi 1,6 mln baryłek ropy dziennie. Uległ on jednak drastycznemu zmniejszeniu wskutek ciągłych przestojów w wydobyciu na poszczególnych polach naftowych i w załadunku ropy w portach, co naraża skarb państwa na ogromne straty. Zatarg wokół zasobów naftowych wschodniej Libii jest najważniejszym wyzwaniem dla rządu Libii, próbującego ustabilizować kraj.

PAP, 8 marca 2014 r.

 

Gwałtowny wzrost zakupów norweskiego gazu

Od początku konfliktu na Ukrainie gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na gaz z Norwegii. W ubiegłym tygodniu Francja, Belgia i Niemcy zwiększyły swoje zamówienia na gaz z tego kraju o 10%. W ubiegłym roku Rosja dostarczyła do państw Unii Europejskiej 162 mld m3 tego surowca, natomiast Norwegia – 120 mld m3.

IAR, 10 marca 2014 r.

 

Pomorskie. Firmy rezygnują z koncesji na poszukiwanie gazu z łupków

Firmy Eni, BNK Petroleum i Marathon Oil, poszukujące gazu w łupkach na terenie woj. pomorskiego, zrezygnowały z prac na niektórych koncesjach. Włoska firma Eni zrezygnowała z koncesji Malbork, na której wykonała odwiert poszukiwawczy „Kamionka” i planowała wykonać odwiert „Mirowice”. Firma ta na terenie woj. pomorskiego ma jeszcze część koncesji Elbląg, na terenie której wykonała odwierty „Bągart” i „Stare Miasto”. Firma BNK Petroleum zrezygnowała z koncesji Darłowo (leżącej częściowo na terenie woj. pomorskiego). Firma ta na terenie ww. województwa posiada jeszcze 5 koncesji i wykonała m.in. odwierty „Lębork”, „Miszewo”, „Gapowo” i „Starogard Gdański”. Na koncesji Darłowo firma nie wykonała żadnego odwiertu. Z koncesji Kwidzyn rezygnuje amerykańska firma Marathon Oil. Firma wykonała odwiert „Prabuty”. Na rezygnację ww. firm z prowadzonych prac wpływ mogły mieć niesatysfakcjonujące wyniki odwiertów, wynikające z niekorzystnych warunków geologicznych. Na decyzje koncesjonariuszy wpłynąć mogły też ciągle trwające prace nad Ustawą Prawo geologiczne i górnicze. Na koncesjach Malbork, Kwidzyn i Darłowo mieszkańcy w zdecydowanej większości popierali inwestycje poszukiwawcze. Koncesje na poszukiwanie gazu na terenie woj. pomorskiego ma jeszcze 8 firm. Do tej pory w tym województwie wykonano 27 odwiertów poszukiwawczych, w tym 22 pionowe i 5 horyzontalnych.

PAP, 10 marca 2014 r.

 

Zawieszone rozmowy o ustępstwach dla rosyjskich gazociągów

Komisarz ds. energii Gunther Oettinger zapowiedział, że do czasu zakończenia kryzysu na Ukrainie, Komisja Europejska zawiesza rozmowy z Rosją na temat ustępstw dla South Stream. Rosjanie ubiegają się o wyłączenie tego gazociągu spod reżimu trzeciego pakietu energetycznego, ograniczającego ich wpływ na infrastrukturę gazową w Europie. Zgodnie z tym pakietem każdy gazociąg musi podlegać rozdziałowi właścicielskiemu, co oznacza, że jedna firma nie może naraz przesyłać nim gazu i być jego operatorem. Trzeci pakiet uwzględnia także zasadę third party access, zakładającą wolny dostęp do przepustowości gazociągu dla wszystkich zainteresowanych. Te regulacje uderzają w Gazprom. Rosja walczy także o zwolnienie z zasad antymonopolowych dla gazociągu OPAL, który obecnie w ograniczonym stopniu przepompowuje gaz z Gazociągu Północnego z północy na południe Niemiec. Zezwolenie na wykorzystanie całej przepustowości OPAL-u przez Rosjan pozwoliłoby im na przekierowanie większej ilości gazu płynącego obecnie przez Ukrainę do Nord Stream, co byłoby kolejną formą nacisku na Kijów. Agencja zarządzająca niemieckimi gazociągami zezwoliła już Rosjanom na wykorzystanie całej mocy OPAL-u ale decyzję musi zatwierdzić jeszcze Komisja Europejska.

Biznes Alert, 10 marca 2014 r.

 

Libia. Zatrzymano tankowiec płynący z portu opanowanego przez rebeliantów

Marynarka wojenna Libii ostrzelała tankowiec wiozący ropę z opanowanego przez rebeliantów portu na wschodzie kraju, a okręty włoskie pomagają w przejmowaniu kontroli nad tym unieruchomionym obecnie statkiem – poinformowały libijskie władze. Tankowiec bandery północnokoreańskiej zdołał załadować ropę w porcie As-Sidr i wypłynąć z niego na wody międzynarodowe. Gdy podążał kursem na wschód, został zaatakowany przez libijskie okręty, którym wcześniej umknął dzięki złej pogodzie. Władze w Trypolisie już wcześniej deklarowały, że zaatakują tankowiec, jeśli wyjdzie on na pełne morze z As-Sidr – jednego z trzech portów, które zajęli uzbrojeni zwolennicy autonomii wschodniej Libii, domagający się większego udziału we wpływach z eksportu ropy. Konflikt wokół libijskich zasobów ropy wzmaga obawy, że kraj może popaść w chaos lub nawet ulec podziałowi w sytuacji, gdy rząd nie potrafi dojść do porozumienia z rebeliantami, którzy przyczynili się do obalenia w 2011 roku dyktatury Muammara Kadafiego.

PAP, 11 marca 2014 r.

 

Rząd przyjął projekt ustawy o opodatkowaniu węglowodorów

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym i o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin. W Polsce udział państwa w zyskach pochodzących z wydobycia jest znacznie niższy niż w innych krajach. W naszym kraju cześć należnej państwu tzw. renty surowcowej (pobieranej w formie podatków lub innych opłat) z wydobycia węglowodorów wynosi ok. 21%. W Wielkiej Brytanii jest to 62%, w Norwegii 72%, a w Australii 56%. Nowe przepisy zwiększają poziom renty surowcowej do ok. 40%. Oznacza to, że (poza podatkiem CIT i dodatkowymi daninami publicznymi) przedsiębiorcy działający w sektorze wydobycia węglowodorów będą płacić dwa nowe podatki. Pierwszy to podatek od wydobycia niektórych kopalin, w tym gazu z łupków. Stawka podatku w przypadku gazu ziemnego pochodzącego ze złoża konwencjonalnego będzie wynosić 3% wartości wydobytego surowca, a w przypadku gazu pochodzącego ze źródła niekonwencjonalnego – 1,5% wartości wydobytego surowca. Stawka podatku dla ropy naftowej pochodzącej ze złoża konwencjonalnego ma wynosić 6% wartości, a dla ropy ze złoża niekonwencjonalnego – 3% wartości. Przewidziano możliwość odliczania od podatku nieodliczonej straty od podatku dochodowego z działalności wydobywczej węglowodorów. Drugim podatkiem jest specjalny podatek węglowodorowy (od zysków) – stawka tego podatku ma się kształtować od 0 do 25%. Jego wysokość będzie uzależniona od faktycznie poniesionych wydatków (koszty odwiertów, operacyjne) i uzyskanych przychodów (zależnych od wielkości złóż, poziomu wydobycia oraz cen węglowodorów na rynkach światowych). W praktyce, jeśli prowadzona działalność wydobywcza nie przyniesie zysku lub wypracowany zysk nie będzie znaczny (uzyskane przychody nie będą 1,5 razy większe od poniesionych wydatków), to firma nie zapłaci tego podatku. Natomiast po przekroczeniu tej granicy, obciążenie podatkowe będzie rosło proporcjonalnie do stopy zysku. Górna granica stopy podatkowej wynosi 25% i wiąże się z dwukrotnym przekroczeniem relacji przychody–wydatki. Tak skonstruowany podatek powinien zachęcać inwestorów do kontynuowania wydobycia, bo w początkowej fazie działalności, nie generującej nadzwyczajnych zysków, nie zostaną oni dotknięci nadmiernymi obciążeniami fiskalnymi. Specjalny podatek węglowodorowy i podatek od wydobycia niektórych kopalin będzie pobierany od początku 2020 r. Odstąpienie od poboru – od dnia wejścia w życie ustawy, tj. 1 stycznia 2015 r. – ma stymulować rozwój inwestycji w sektorze wydobycia węglowodorów oraz ograniczyć obciążenia fiskalne w stosunku do obecnych inwestycji. Podatek od wydobycia niektórych kopalin nie będzie pobierany w przypadku odwiertów o bardzo niskiej produktywności. Chodzi o odwierty, z których miesięczne wydobycie gazu ziemnego nie przekracza równowartości 1100 MWh oraz odwierty, z których miesięczne wydobycie ropy naftowej nie przekracza 80 ton. Takie rozwiązanie będzie chronić odwierty o bardzo niskiej wydajności przed „porzuceniem”, a w rezultacie pozytywnie wpłynie na decyzje inwestorów o kontynuowaniu wydobycia.

PAP, 11 marca 2014 r.

 

Regulacje dot. gazu z łupków w Polsce i USA – fundamentalnie różne

Jak wynika z raportu francuskiego think tanku IDDRI – europejska powtórka sukcesu gazu z łupków jest raczej niemożliwa. Po pierwsze, europejskie zasoby gazu w łupkach wydają się znacząco mniejsze od amerykańskich, a dodatkowo są bardziej rozproszone. Po drugie sektor wydobywczy w UE jest mniej doświadczony, ma mniej wież wiertniczych, a regulacje środowiskowe w UE są bardziej restrykcyjne. Do tego dochodzą fundamentalne różnice dotyczące własności zasobów. „W USA właściciel terenu jest jednocześnie właścicielem tego, co znajduje się pod powierzchnią ziemi. W związku z tym nie ma w ogóle procesu koncesjonowania złóż – farmerzy po prostu zbywają prawa podpowierzchniowe firmom, które zajmują się poszukiwaniami. Oczywiście są wydawane różne pozwolenia i licencje, natomiast nie ma koncesji, tak jak w Europie, czy Kanadzie” – powiedział ekspert Instytutu Studiów Energetycznych Paweł Poprawa. W USA farmer, zbywając prawo do tego, co znajduje się pod powierzchnią ziemi, otrzymuje też prawo do tzw. royalties. „To rodzaj procentowej opłaty od wartości wydobywanego paliwa, gazu czy ropy” – mówi ekspert. Drugą rzeczą charakterystyczną dla USA jest autonomia lokalnego prawodawstwa. „Rynek poszukiwań i wydobycia ropy oraz gazu jest w dużym stopniu regulowany na poziomie stanowym USA. Tak też jest w Kanadzie – każda prowincja w tym kraju ma odmienne regulacje” – tłumaczy ekspert. Podobnie jest z podatkami – każdy stan i prowincja ustalają je samodzielnie. Jak dodaje ekspert, na zachodzie Europy w żadnym kraju nie ma specjalnego ustawodawstwa dotyczącego wydobycia zasobów zakumulowanych w łupkach. „Wydaje się, że takie ustawodawstwo nie powstanie, bo w większości przypadków wszystko co dotyczy łupków można objąć prawodawstwem, które obejmuje wydobycie węglowodorów w złożach konwencjonalnych. „Generalnie rynek amerykański ocenia się jako bardzo zliberalizowany i mniej uregulowany pod względem środowiskowym niż europejski – zaznaczył ekspert.

PAP, 11 marca 2014 r.

 

Poszukiwania gazu w łupkach bez pełnej oceny środowiskowej

Parlament Europejski przegłosował nowelę dyrektywy o ocenie oddziaływania inwestycji na środowisko w formie uzgodnionej w grudniu ub. roku z krajami UE. „Mimo próśb Parlamentu, obowiązkowa ocena oddziaływania na środowisko wydobycia i poszukiwań gazu w łupkach, bez względu na spodziewaną produkcję, nie została zawarta w porozumieniu” – czytamy w komunikacie PE. Jednak – jak podkreślono – będą musiały być uwzględnione nowe aspekty projektów gazowych, a zwłaszcza ryzyko dla zdrowia ludzi ze względu na zanieczyszczenie wody, wykorzystanie gleby i zużycie wody, jak również jakość i „możliwości regeneracyjne” wód gruntowych. „Jeśli kraje członkowskie dojdą do wniosku, że ocena tych aspektów nie jest potrzebna, będą musiały podać ku temu powody” – zastrzega PE. Poprawione przepisy będą wymagały uwzględnienia w dokonywanych ocenach oddziaływania na środowisko wszelkich projektów inwestycyjnych nowych czynników, tj. ich wpływu na bioróżnorodność i zmiany klimatu. Ponadto nowe zasady mają umożliwić opinii publicznej udział w konsultacjach poprzez centralne portale internetowe, zapewnić wzmocnione reguły przeciwdziałające konfliktom interesów w krajach członkowskich oraz ograniczyć stosowanie wyjątków.

PAP, 12 marca 2014 r.

 

Gazprom przejmuje część niemieckiej sieci gazociągów

W ramach wymiany majątku z niemiecka firmą BASF, Gazprom przejmie znaczną część niemieckiej infrastruktury dystrybucji gazu ze zbiornikami na paliwo w Niemczech. Komisja Europejska zaakceptowała transakcję bez żadnych warunków. Realizacja umów spodziewana jest w połowie 2014 roku. Zgodnie z porozumieniem, firma Wintershall, będąca spółką BASF, przekazała Gazpromowi całą swoją działalność na odcinku dystrybucji gazu oraz magazynowania błękitnego paliwa w Niemczech. Do pakietu przejętego przez rosyjski koncern należą m.in. 50-procentowe udziały w handlującej gazem spółce Wingas, która dotychczas kierowana była wspólnie przez Rosjan i Niemców. Wingas ma 20-procentowy udział w niemieckim rynku gazu ziemnego. W ręce Rosjan przechodzi w całości największy w Europie zbiornik gazu w Rehden pod Bremą o pojemności 4,4 mld m3, który gromadzi 20% wszystkich niemieckich zapasów. Ponadto Gazprom otrzymał udziały w dwóch innych zbiornikach gazu: Jemgum w Dolnej Saksonii oraz Haidach w Austrii. Obiekt w Haidach obsługuje głównie rynek niemiecki. Ze względu na pojemność (2,6 mld m3) należy do największych w Europie. Obroty uzyskiwane przez obiekty przekazywane Gazpromowi przez BASF osiągnęły w 2012 roku 10 mld euro, a wypracowany przez nie zysk zamknął się kwotą 500 mln euro. Przewodniczący zarządu BASF Kurt Bock zapowiedział, że jego koncern skoncentruje się teraz na zwiększeniu zysków z działalności wydobywczej gazu ziemnego. Wintershall otrzymał od Gazpromu w zamian 25% udziałów w złożach gazu Urengoi w Zachodniej Syberii. Dostawy z Rosji pokrywają jedną trzecią niemieckiego zapotrzebowania na gaz ziemny. Strona rosyjska od dawna domagała się dostępu do infrastruktury przesyłu gazu w Niemczech, sygnalizując, że nie chce ograniczać się do roli dostarczyciela tego surowca.

PAP, 12 marca 2014 r.

 

Związkowcy w USA przeciw eksportowi ropy

Przedstawiciele amerykańskiej organizacji związkowej zrzeszającej pracowników branż przemysłowych (USW – prawie 1 mln członków) sprzeciwiają się eksportowi ropy z USA, ponieważ będzie to niekorzystne dla amerykańskich rafinerii, spowoduje wzrost cen na stacjach benzynowych oraz zmniejszy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Szef USW, Leo W. Gerard powiedział, że na zniesieniu zakazu eksportu skorzystają wprawdzie koncerny naftowe prowadzące poszukiwania i wydobycie ropy, ale eksport to zwyżka cen rynkowych surowca, co ugodzi zwłaszcza w ten przemysł rafineryjny, który nie jest związany z koncernami naftowymi. Rafinerie w Stanach Zjednoczonych bardzo skorzystały na zwiększeniu podaży ropy krajowej – głównie ropy z łupków – ponieważ mają znacznie tańszy surowiec. W ostatnich kilku miesiącach cena baryłki ropy w USA była o 20÷25 USD niższa niż na rynkach międzynarodowych. O wiele niższe koszty surowca uratowały m.in. rafinerię Philadelphia Energy Solutions (dawniej Sunoco), która miała zostać zamknięta z uwagi na bardzo wysokie koszty importowanej ropy. Eksport spowoduje również wzrost cen paliw na stacjach benzynowych, co odczują miliony konsumentów. Zniesienie zakazu eksportu ropy z USA zmniejszy koszty rafinerii w wielu innych krajach, które będą mogły konkurować z rafineriami amerykańskimi dzięki spadkowi globalnych cen tego surowca, co może negatywnie wpłynąć na stan zatrudnienia w USA. Stany Zjednoczone nie są jeszcze samowystarczalne w sektorze ropy naftowej. Na każda baryłkę eksportowanego surowca trzeba będzie importować inną baryłkę, m.in. z krajów politycznie niestabilnych lub wrogich interesom, a nawet bezpieczeństwu USA. O ile zniesienie zakazu eksportu gazu jest oczywiście korzystne, o tyle swoboda eksportu ropy nie powinna być brana pod uwagę przez Kongres i Biały Dom – argumentują związkowcy.

Biznes Alert, 13 marca 2014 r.

 

Rozgrywka o Krym to również rozgrywka o gaz i ropę pod Morzem Czarnym

Jeśli Ukraina utraci Krym, to wraz z nim straci nadzieję na zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji. Pod dnem Morza Czarnego otaczającego półwysep znajdują się znaczne złoża ropy i gazu. Ukraina szacuje, że produkcja ropy i gazu z koncesji Skifska, rozciągającego się od zachodnich wybrzeży Półwyspu Krymskiego aż po wybrzeże Rumunii, łącznie z wydobyciem z innego podmorskiego złoża – Foros, może osiągnąć 7 mln ton ekwiwalentu ropy. To 20% rocznego importu gazu przez Ukrainę, który sprowadzany jest głównie z Rosji. Obecna sytuacja na Ukrainie nie służy jednak inwestycjom w wydobycie. Ukraińscy decydenci doskonale zdają sobie sprawę ze znaczenia Krymu jako szansy na ograniczenie zależności energetycznej od Rosji. Dlatego Kijów będzie walczył o Półwysep Krymski zaciekle nie tylko z uwagi na to, że jest częścią terytorium Ukrainy, ale także na „skarby”, jakie kryją się pod dnem morza. Ukraina zużywa rocznie ponad 50 mld m3 gazu, z czego ponad połowę sprowadza z Rosji. Kraj ten posiada największy na świecie system gazociągów tranzytowych, zarządzanych przez państwową spółkę Naftohaz Ukrainy. System zasadniczo odbiera gaz ze wschodu – Rosji i Azji Środkowej – i przesyła go do Europy Środkowej i na Bałkany. Ukraina przez lata opierała się Gazpromowi, który chciał przejąć kontrolę nad jej gazociągami. W rezultacie Rosjanie zdecydowali się na dwa bardzo drogie przedsięwzięcia, które uniezależniają ich od ukraińskiego tranzytu: działający już Nord Stream pod Bałtykiem i South Stream pod Morzem Czarnym. O cenie, jaką gotowi są za to zapłacić, świadczy szacunkowy koszt tego ostatniego projektu – ok. 35 mld USD.

PAP, 13 marca 2014 r.

 

Sejm znowelizował ustawę o biopaliwach

Od 2020 roku 10% paliw zużywanych w Polsce będą musiały stanowić biopaliwa – tak mówi uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy o biopaliwach, która wprowadza zapisy ostatniej europejskiej dyrektywy w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych. Zgodnie z dyrektywą powinno się premiować biopaliwa wytwarzane z odpadów i produktów nieżywnościowych z zachowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. Chodzi m.in. o to, by sektor nie konkurował o ten sam surowiec z wytwórcami żywności, co w przeszłości prowadziło np. do windowania cen żywności. Projekt przewiduje, że na wsparcie finansowe może liczyć produkcja i wykorzystywanie tylko takich biokomponentów, które spełniają opisane w dyrektywie kryteria zrównoważonego rozwoju (KZR), dot. m.in. źródła pochodzenia surowca czy poziomu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Tylko spełniające KZR komponenty będą zaliczane do realizacji Narodowych Celów Wskaźnikowych (NCW). Takie rozwiązania mają skuteczniej chronić rynek UE i krajowy przed importem biokomponentów z krajów, co do których istnieją wątpliwości, iż nie spełniają KZR, np. wycinają lasy tropikalne pod uprawę roślin do produkcji biopaliw. Ustawa zawiera szczegółowe regulacje dotyczące certyfikacji, surowców, komponentów, sprawozdawczości itp., które wiążą się z koniecznością spełniania KZR oraz mechanizmów weryfikacji samych kryteriów. Rozszerza również listę komponentów mogących zostać uznanymi za biopaliwa. Nowe przepisy obejmą także biogazy (metan, propan, butan), produkowane z biomasy alkohole inne niż etanol (metanol, butanol), a także inne substancje. Wprowadza też całą grupę kolejnych nowych produktów, określonych jako biowęglowodory ciekłe, czyli węglowodory z biomasy. Przede wszystkim chodzi o hydrorafinowane oleje, np. paliwa typu HVO (uwodornione tłuszcze roślinne), wytwarzane w specjalnych instalacjach. Na tej liście znajdują się też paliwa syntetyczne, produkowane metodą Fischera-Tropscha, czyli przez uwodornienie węgla. Dodatkowo promowane będą biokomponenty z surowców nieżywnościowych – przede wszystkim celulozy i lignocelulozy oraz odpadów i pozostałości. Ich wkład w realizację NCW będzie liczony podwójnie w stosunku do „tradycyjnych” biokomponentów.

PAP, 14 marca 2014 r.

 

BP może starać się o kontrakty rządowe w USA

Brytyjski koncern naftowy BP podpisał porozumienie z amerykańską Agencją Ochrony Środowiska (EPA), które znosi wprowadzony pod koniec 2012 r. zakaz ubiegania się przez koncern o rządowe kontrakty w USA. Zakaz był konsekwencją katastrofy na platformie Deepwater Horizon oraz będącego jej następstwem rekordowego w historii USA wycieku ropy. Podczas postępowania sądowego BP przyznał się do szeregu zaniedbań, które doprowadziły do katastrofy i śmierci 11 osób. To właśnie fakt przyznania się do winy EPA uznała za bezpośredni powód uznania BP za niezdolną do wypełniania zobowiązań kontraktowych i w efekcie wykluczyła ją z nowych przetargów m.in. na dostawy paliwa dla amerykańskiej armii czy agencji rządowych. Porozumienie obejmuje wszystkie podmioty zależne BP i pozwala koncernowi ubiegać się także o nowe koncesje w Zatoce Meksykańskiej. W ramach ugody BP zobowiązało się do wprowadzenia szeregu procedur i standardów w zakresie bezpieczeństwa, etyki oraz ładu korporacyjnego. Porozumienie obowiązywać będzie przez 5 lat. W efekcie ugody BP wycofa złożony przeciwko EPA pozew sądowy, w którym koncern zarzucał agencji bezprawne działania na niekorzyść spółki.

PAP, 14 marca 2014 r.

 

PGNiG chce restrukturyzować Exalo Drilling i PGNiG Technologie oraz redukować koszty w grupie

PGNiG nie widzi szans na przeprowadzenie publicznej oferty akcji Exalo Drilling, ani PGNiG Technologie. „Redukcja i optymalizacja kosztów to jedno z podstawowych zadań zarządu na najbliższe lata. W grupie pracuje ok. 30 tys. osób i jestem przekonany, że trzeba ten potencjał lepiej wykorzystać” – powiedział prezes spółki Mariusz Zawisza. Spółka zdecydowała się na wycofanie z poszukiwań ropy w Egipcie i o zawiązaniu rezerw na poszukiwania w Libii. W Pakistanie kontynuuje wydobycie gazu, „bo dziś przynosi ono zwrot z inwestycji”. „Obecnie koncentrujemy się na poszukiwaniach i wydobyciu w Polsce i Norwegii. Szukamy też nowych bezpiecznych miejsc na świecie, gdzie moglibyśmy inwestować. W grę wchodzi zarówno przejęcie udziałów w koncesjach, jak i spółkach je posiadających” – poinformował Zawisza. Dodał, że spółka przygląda się kolejnym potencjalnym nabytkom w Norwegii. „Z drugiej strony tamtejsze inwestycje wymagają ogromnych kapitałów i trzeba rozważyć, czy nie da się osiągnąć zakładanego efektu przy niższym zaangażowaniu” – powiedział prezes PGNiG. Spółka podtrzymuje, że chce współpracować w zakresie upstream z różnymi firmami poszukującymi i wydobywającymi ropę i gaz. Dotyczy to nie tylko Lotosu czy Orlenu, ale również zagranicznych firm, jak Chevron. Spółka obecnie przygotowuje scenariusze negocjacyjne dotyczące zmiany różnych elementów kontraktu katarskiego. Liczy też na wzrost popytu na gaz ze strony energetyki, co pozwoliłoby zagospodarować nadwyżki surowca na krajowym rynku po uruchomieniu dostaw z Kataru.

PAP, 14 marca 2014 r.

 

Ukraina. Prawy Sektor: agresja Rosji oznacza zniszczenie gazociągów

W przypadku agresji Rosji na terytorium Ukrainy zostaną zniszczone gazociągi, którymi Rosjanie transportują swoją ropę naftową i gaz na Zachód – zapowiedział lider Prawego Sektora, stowarzyszenia ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. „Jeśli but żołnierza rosyjskiego stąpi na naszą ziemię, zrobimy wszystko, by okupant zapłacił za to wysoką cenę” – napisał lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz w odezwie opublikowanej w internecie. „Pamiętamy o tym, że Rosja zarabia pieniądze, tłocząc ropę naftową i gaz na Zachód przez nasze rurociągi. Dlatego zniszczymy te rurociągi i pozbawimy wroga finansowania” – podkreślił.

PAP, 16 marca 2014 r.

 

Rosyjski fundusz LetterOne przejmie od RWE koncesje wydobywcze w Polsce

RWE i fundusz LetterOne uzgodniły warunki sprzedaży spółki wydobywczej RWE Dea – podała w komunikacie RWE. LetterOne należy do rosyjskiego holdingu Alfa Group, a RWE Dea posiada w Polsce 4 koncesje na poszukiwanie złóż gazu i ropy naftowej na Podkarpaciu. Wartość transakcji to ok. 5,1 mld euro i uwzględnia ona również ok. 0,6 mld euro zobowiązań finansowych spółki. Transakcja będzie musiała być jeszcze zatwierdzona przez radę nadzorczą RWE i władze kilku krajów. RWE Dea operuje przede wszystkim w brytyjskiej części Morza Północnego, gdzie prowadzi wydobycie gazu i ropy naftowej ze złóż na dziesięciu koncesjach, a na trzech prowadzi prace poszukiwawcze.

CIRE.PL, Wyborcza.biz, 17 marca 2014 r.

 

Parlament Krymu znacjonalizował ukraińskie firmy naftowo-gazowe

Parlament Krymu uchwalił nacjonalizację znajdujących się na terenie Półwyspu Krymskiego ukraińskich spółek sektora naftowo-gazowego Czornomornaftohaz i Uktranshaz. Na własność Republiki Krymu – taką nazwę nosi teraz Autonomiczna Republika Krymu – przeszło także teodozyjskie przedsiębiorstwo ds. zaopatrzenia w produkty naftowe. Nacjonalizacji tych przedsiębiorstw, jak pisze agencja ITAR-TASS, dokonano „w celu zapewnienia bezpieczeństwa ekologicznego i energetycznego, warunków dla wydobycia, magazynowania i przesyłu zasobów na terenie Republiki Krymu oraz zaopatrzenia mieszkańców Krymu w źródła energii”.

PAP, 17 marca 2014 r.

 

Na południu Wielkiej Brytanii odkryto pokaźne złoża ropy w łupkach

Brytyjscy geolodzy odkryli na południu Wielkiej Brytanii wielkie złoża łupków roponośnych. Zasoby ropy naftowej w tych złożach mogą wynosić nawet 15 mld baryłek. Wcześniej geolodzy na północy Wielkiej Brytanii znaleźli największe lądowe złoża łupków gazonośnych. Gaz ziemny zakumulowany w łupkach z tego znaleziska według oceny brytyjskiego ministerstwa energii i zmian klimatu może w zupełności wystarczyć na potrzeby Wielkiej Brytanii przez 40 lat.

Biznes Alert, 17 marca 2014 r.

 

Rozbudowa Węzła Rozdzielczego Gazu w Gustorzynie zakończona

O zakończeniu rozbudowy Węzła Rozdzielczego Gazu w Gustorzynie poinformował Gaz-System. Ukończenie projektu zwiększa efektywność i bezpieczeństwo przesyłu gazu w Polsce. Zakończenie rozbudowy Węzła w Gustorzynie nastąpiło w grudniu 2013 roku, a pozwolenie na użytkowanie dla tej inwestycji wojewoda kujawsko-pomorski wydał 17 lutego 2014 r. Wartość wydatków związanych z przebudową wyniosła ponad 27 mln PLN, z czego 20% dofinansowane zostało ze środków unijnych z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Na terenie Węzła Rozdzielczego Gazu w Gustorzynie zbiega się 10 gazociągów pracujących w systemie przesyłowym. Węzeł zapewnia dwukierunkowy przepływ gazu w kierunku Warszawy, Gdańska oraz Odolanowa. Przesył gazu na Węźle Gustorzyn w 2013 roku wyniósł ok. 3,5 mld m3. Przebudowa tego węzła umożliwi pracę w krajowym systemie przesyłowym dwóch nowych strategicznych gazociągów o średnicy 700 mm relacji: Gustorzyn–Odolanów i Rembelszczyzna–Gustorzyn. Realizacja projektu w sposób istotny zwiększa techniczne możliwości przesyłu gazu w polskim systemie i pozwala na elastyczne rozprowadzenie surowca pozyskiwanego m.in. z terminalu LNG i z punktów na gazociągu jamalskim, a także na niezawodne zasilanie obszaru Pomorza oraz środkowej Polski.

CIRE.PL, 17 marca 2014 r.

 

Wicepremier Krymu: Gazprom chce działać w sektorze gazowo-naftowym Krymu

Rosyjski koncern Gazprom zwrócił się do władz Krymu z propozycją współpracy w sektorze gazowo-naftowym na półwyspie – poinformował wicepremier Krymu Rustam Temirgalijew. Rzecznik Gazpromu odmówił komentarza w tej sprawie. Dzień po referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji, krymski parlament uchwalił nacjonalizację tamtejszych spółek sektora naftowo-gazowego: Czornomornaftohaz i Ukrtranshaz, należących dotąd do Ukrainy. Temirgalijew powiedział, że Krym może sprzedać Czornomornaftohaz np. Gazpromowi. Czornomornaftohaz jest w regionie Morza Czarnego liderem pod względem wydobycia ropy i gazu z szelfu kontynentalnego.

PAP, 18 marca 2014 r.

 

Rada Bezpieczeństwa za zwalczaniem nielegalnego handlu ropą z Libii

Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie uchwaliła rezolucję potępiającą nielegalny handel libijską ropą naftową oraz sankcjonującą przedsięwzięcia na rzecz zwalczania tego procederu. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa upoważnia państwa członkowskie ONZ do dokonywania inspekcji statków podejrzanych o nielegalny przewóz libijskiej ropy. Wzywa również, by nie wpuszczać takich statków do portów oraz by zwracać Libii skonfiskowany surowiec.

PAP, 19 marca 2014 r.

 

Ukraina chce magazynować gaz ziemny dla państw europejskich

Ukraina chce się stać hubem energetycznym Europy i jest gotowa przechowywać w swych magazynach do 15 mld m3 gazu ziemnego dla europejskich spółek energetycznych – poinformowała ukraińska agencja UNIAN. Powołała się ona na wywiad, jakiego udzielił jej ukraiński minister energetyki i przemysłu węglowego Jurij Prodan. „Nasz wizja, nasza strategia – to stworzenie energetycznego punktu węzłowego na Ukrainie. Wszystko będzie zależeć od stanowiska europejskich operatorów energetycznych. Należy wdrażać schematy wirtualnego rewersu, by ładować gaz i tworzyć jego rezerwy, by operatorzy uzgadniali później dostawy gazu do różnych części Europy” – powiedział Prodan. „Proponujemy europejskim spółkom, by wykorzystywały ukraińskie magazyny i gromadziły w nich gaz, który byłby wykorzystywany przez Europę w razie potrzeby” – dodał minister. Według UNIAN, Prodan informował wcześniej, że Ukraina ma już umowę z niemieckim koncernem energetycznym RWE na dostawy do 5 mld m3 gazu, zaś ze Słowacji może otrzymać 10 mld m3 tego surowca.

PAP, 19 marca 2014 r.