Powstanie grupa robocza UE–Rosja ds. South Stream
Powstanie unijno-rosyjska grupa robocza, która przeanalizuje m.in. zgodność warunków budowy i funkcjonowania gazociągu South Stream z prawem UE – poinformował komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger. Umowy międzyrządowe dotyczące gazociągu South Stream podpisało z Rosją 6 krajów Unii: Bułgaria, Węgry, Słowenia, Grecja, Chorwacja i Austria. W grudniu ub. roku Komisja Europejska zaleciła renegocjację tych porozumień, bo są one sprzeczne z trzecim pakietem energetycznym UE. Renegocjacje umów ma prowadzić w imieniu sześciu krajów Komisja Europejska. Rosjanie woleliby dwustronne rozmowy z tymi krajami. Oettinger zaznaczył, że przy budowie i funkcjonowaniu gazociągu ważne jest przestrzeganie m.in. prawa UE dotyczącego przetargów, środowiska oraz zasad trzeciego pakietu energetycznego, takich jak dostęp stron trzecich do gazociągu i oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu (unbundling). „Będzie grupa robocza, która podejmie pracę nad tym i spojrzy na wszystkie kwestie związane z unijnym prawem i zgodności tej rury z prawem unijnym” – ocenił Oettinger. Grupa robocza będzie się składać m.in. z przedstawicieli KE i zajmie się wszystkimi prawnymi i technicznymi aspektami South Stream, a nie tylko umowami międzyrządowymi. Jeżeli Rosja odmówi renegocjacji umów międzyrządowych w sprawie South Stream, Komisja Europejska będzie musiała zalecić krajom członkowskim, by nie stosowały tych porozumień, bo nie będzie to zgodne z prawem UE. Jeśli mimo to kraje UE będą nadal je stosować, wówczas KE może uruchomić procedury o naruszenie unijnego prawa.
PAP, 20 stycznia 2014 r.
 
3Legs Resources wycofuje się z Niemiec, w Polsce zostaje
Zajmująca się poszukiwaniem gazu w złożach niekonwencjonalnych spółka 3Legs Resources ogłosiła sprzedaż 100% udziałów w dwóch niemieckich koncesjach firmie Rose Petroleum. Jednocześnie spółka podtrzymała swoje dotychczasowe deklaracje na temat kontynuacji prac poszukiwawczych na terenie Polski. 3Legs Resources jest operatorem koncesji Lębork i Karwia; obie należą do spółki Lane Energy Poland, której udziałowcami są 3Legs Resources (30%) i ConocoPhillips (70%). Spółka poinformowała również, że wykonywany na koncesji Lębork odwiert Lublewo LEP-1 osiągnął głębokość i 2924 m i prace przy nim przebiegają zgodnie z założeniami. Jednocześnie według 3Legs Resources wstępne wyniki odwiertu wskazują, że parametry złoża są podobne do odnotowanych przy odwiercie Strzeszewo LE-1, gdzie w grudniu ub. roku przeprowadzono zabieg szczelinowania hydraulicznego, a później przeprowadzono testy przypływu gazu. Wyników testów przepływu jednak nie ujawniono, informując jedynie, że udało się dzięki nim osiągnąć cel, jakim było zebranie danych do dalszych prac planowanych na 2014 r.
CIRE.PL, 22 stycznia 2014 r. 
 
KE wydała rekomendacje w sprawie wydobycia gazu z łupków
Komisja Europejska określiła minimalne standardy, jakie powinny być stosowane przez kraje członkowskie przy stosowaniu metody szczelinowania hydraulicznego, używanej przy wydobywaniu gazu z łupków. Szef KE Jose Manuel Barroso zaznaczył, że gaz w łupkach „w wielu miejscach zmienia krajobraz energetyczny” i wpływa na konkurencyjność. „Państwa członkowskie mają mieć prawo do tego, by decydować o eksploatacji gazu z łupków, przy jednoczesnym stworzeniu ogólnych ram bezpieczeństwa na poziomie UE. To nie będzie nowe prawo, ale zebranie zasad, które już obowiązują” – powiedział Barroso. KE wskazuje m.in., że zanim kraje UE przyznają koncesję na poszukiwanie lub wydobycie gazu z łupków z wykorzystaniem szczelinowania „na dużą skalę”, powinny przygotować strategiczne plany oceniające możliwe skutki projektu, by zapobiegać ryzyku dla zdrowia ludzi i środowiska. Ta ocena powinna być przeprowadzona na podstawie dyrektywy w sprawie oceny wpływu niektórych planów i programów na środowisko. Komisja określa, że szczelinowanie na dużą skalę to takie, które wiąże się z wpompowaniem pod powierzchnię co najmniej 1000 m sześc. wody na jeden jego etap lub z wpompowaniem co najmniej 10 tys. m sześc. wody w całym procesie szczelinowania w jednym odwiercie. Ponadto, zgodnie z rekomendacjami, kraje członkowskie powinny opracować „jasne zasady” w sprawie ewentualnych restrykcji prowadzenia takiej działalności na obszarach podatnych na powodzie, czy zjawiska sejsmiczne. Powinny też określić ograniczenia dotyczące „minimalnej odległości od obszarów zamieszkałych i obszarów ochrony wody” oraz minimalną głębokość pomiędzy obszarem szczelinowania a wodami gruntowymi. KE zaleca też m.in. dokonanie odpowiedniej oceny formacji geologicznych pod kątem tego, czy się nadają do wydobywania gazu metodą szczelinowania. Kraje UE powinny też sprawdzić jakość wody, gleby i powietrza na obszarze, na którym mają się odbyć odwierty, by móc potem monitorować ewentualne zmiany. Powinna też być kontrolowana emisja gazów cieplarnianych na miejscu wydobycia, a opinia publiczna powinna być informowana o używanych chemikaliach przy szczelinowaniu poszczególnych odwiertów. Kraje członkowskie powinny wdrożyć rekomendacje KE w ciągu 6 miesięcy od ich publikacji, a od grudnia br. informować Komisję co roku o zastosowanych środkach. KE oceni skuteczność rekomendacji 18 miesięcy po publikacji.
CIRE.PL, PAP, 22 stycznia 2014 r. 
 
PGNiG prewencyjnie wycofuje Polaków z Libii
W związku z sytuacją w Libii, kierownictwo PGNiG podjęło decyzję o wycofaniu do Polski wszystkich Polaków pracujących w spółce POGC Libya BV oraz w spółkach pracujących na jej zlecenie – poinformowała spółka w komunikacie. Decyzja ta ma charakter prewencyjny i aktualnie nie ma żadnego zagrożenia dla przebywających w Libii pracowników GK PGNiG. Wszyscy Polacy opuścili teren wiertni na obszarze licencji Murzug 113, a sprzęt został zabezpieczony i pozostaje pod ochroną libijskich sił rządowych oraz nadzorem libijskich podwykonawców. Islamistyczna partia Sprawiedliwość i Budowa (JC), druga co do wielkości siła w parlamencie Libii, ogłosiła, że wycofuje swoich pięciu ministrów z rządu premiera Alego Zidana. Odejdzie m.in. minister ds. ropy naftowej Abd al-Bari Ali al-Arusi. Libijski parlament wprowadził stan wyjątkowy i postawił armię w stan gotowości ze względu na walki plemienne, które od wielu dni toczą się na południu kraju, gdzie regularnie dochodzi do krwawych zatargów między plemionami arabskimi a ludem Tubu, zamieszkującym ten region oraz Czad i Niger.
CIRE.PL, 22 stycznia 2014 r. 
 
Chorwacja: nowy potentat energetyczny na mapie Europy?
Minister gospodarki Ivan Vrdoljak poinformował o odkryciu znacznych złóż ropy i gazu na szelfie Adriatyku. Już ponad 20 międzynarodowych firm naftowych zgłosiło chęć uzyskania koncesji wydobywczych. – Obecnie Chorwacja pokrywa 75% zapotrzebowania na gaz z zasobów własnych. Mały popyt powoduje, że nowe złoża mogą być w znacznej mierze przeznaczone na eksport. Dzięki temu Chorwacja ma szansę stać się nowym potentatem energetycznym w Europie – mówi Michał Górski, ekspert ds. inwestycji na rynkach bałkańskich MGFA. Umożliwią to już rozpoczęte inwestycje w infrastrukturę energetyczną. Jednym z jej ważnych elementów jest projekt terminala gazowego na wyspie Krk, o wartości ponad 600 mln euro, który ma powstać w ciągu kilku najbliższych lat. Rząd chorwacki w 2014 roku chce zakończyć prace legislacyjne i w 2015 roku rozpocząć proces przyznawania koncesji wydobywczych.
CIRE.PL, 23 stycznia 2014 r. 
 
Szef MAE postuluje zmianę europejskiej polityki w sprawie gazu
Wysokie ceny gazu ziemnego w Europie grożą wyprowadzeniem z niej znacznej części energochłonnego przemysłu, takiego jak hutnictwo stali czy produkcja cementu – oświadczył główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol. „Te gałęzie przemysłu są krytycznie ważne dla gospodarki europejskiej, bowiem dają zatrudnienie ponad 30 mln ludzi i mogłoby to być poważnym ciosem dla gospodarki Unii Europejskiej” – powiedział Birol. Ceny gazu ziemnego są w Europie około trzy razy wyższe niż w USA, gdzie dzięki zagospodarowaniu złóż gazu w skałach łupkowych jego wydobycie znacznie wzrosło. Jak zaznaczył Birol, przezwyciężenie problemu nadmiernych kosztów energii wymaga od państw europejskich wszechstronnych przedsięwzięć, w tym renegocjacji kontraktów na import gazu w celu uzyskania bardziej korzystnych warunków oraz zwiększenia produkcji ze złóż niekonwencjonalnych, takich jak łupkowe. Według niego UE powinna również ograniczyć kwotę 60 mld USD, jaką wydaje corocznie na dotacje do produkcji energii ze źródeł odnawialnych, w tym w elektrowniach słonecznych i wiatrowych. „W niektórych przypadkach jest to nadmierne i nakłada niepotrzebne ciężary na konsumentów” – powiedział Birol. Międzynarodowa Agencja Energetyczna z siedzibą w Paryżu jest instytucją afiliowaną przy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
PAP, 23 stycznia 2014 r. 
 
Wyniki z odwiertu San Leon to szansa, ale jeszcze nie przełom
Pozytywne wyniki przepływu gazu w odwiercie Lewino 1G2 na koncesji należącej do San Leon nie stanowią przełomu dla poszukiwań gazu z łupków w Polsce, ale dają szansę na osiągnięcie sukcesu w przyszłości – oceniają eksperci rynkowi. „Uzyskiwane do tej pory wyniki potwierdzały obecność gazu i ropy, ale nie dawały przekonania co do komercyjności ich wydobycia” – powiedział Paweł Poprawa z Instytutu Studiów Energetycznych. Dodał, że obecnie rynek czeka na wyniki testu wykonanego w poziomym otworze wielokrotnie szczelinowanym. Według szacunków Poprawy, można wstępnie ocenić, że test odwiertu poziomego wielokrotnie szczelinowanego w tym miejscu dałby przepływ na poziomie 50÷100 tys. m sześc. na dobę. „Taki wynik dawałby duże prawdopodobieństwo komercyjności projektu” – poinformował. Aby można było mówić o przełomie, konieczna byłaby większa skala pozytywnych odwiertów. „Taka informacja musiałaby powtórzyć się w kolejnych lokalizacjach” – powiedział Poprawa. Według niego dotychczasowe obserwacje wskazują, że na zachód od Gdańska znajdują się najlepiej rokujące tereny. „Tak duży obszar, jaki jest poddawany badaniom w Polsce, nie może być jednolity. Powoli następuje jego selekcja. Więcej terenów wydaje się być negatywnych, niż się wcześniej spodziewano” – poinformował Poprawa. San Leon Energy ogłosił pomyślne zakończenie testów przepływu w odwiercie Lewino 1G2. Firma planuje w najbliższej przyszłości wykonanie tam odwiertu poziomego. Długotrwały przepływ gazu wyniósł 45÷60 tys. stóp sześciennych dziennie, mimo że otwór nie był jeszcze w pełni oczyszczony z płynów szczelinujących. Firma szacuje, że po oczyszczeniu otworu przepływ może wynieść 200÷400 tys. stóp sześciennych dziennie. Spółka zdecydowała się wstrzymać proces czyszczenia do czasu, gdy uzyska potrzebne dane do planowania programu dalszych prac. Wykonanie wiercenia poziomego oraz zebranie pierwszych danych o komercjalizacji odwiertu jest możliwe do jesieni tego roku. Uzyskane dotąd dane są bardzo obiecujące i wskazują, że gaz ma wysoką kaloryczność i jest czysty.
PAP, 23 stycznia 2014 r. 
 
Dwie przyczyny katastrofy w Jankowie Przygodzkim
Przyczyną wybuchu gazociągu w Jankowie Przygodzkim było jego osunięcie w wyniku nieprawidłowego prowadzenia prac ziemnych oraz rozszczelnienie gazociągu w miejscu wadliwego spawu. Jak powiedział Jerzy Witczak, Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, były to dwie współzależne przyczyny. W sytuacji gdyby spaw był poprawny, to osunięcie gruntu prawdopodobnie nie doprowadziłoby do rozszczelnienia gazociągu. Komisja wykryła również nieprawidłowości w prowadzeniu robót budowlanych, z których jedną było składowanie ziemi z wykopu na hałdach o wysokości czterech, a nie – jak było dozwolone – dwóch metrów. Ekspertyza przygotowana przez biegłych z dziedziny mechanoskopii wykazała, że na gazociągu nie stwierdzono śladu uderzenia koparką.
PolskaLokalna.pl, 23 stycznia 2014 r. 
 
Bułgaria i Turcja porozumiały się w sprawie budowy interkonektora gazowego
Bułgaria i Turcja porozumiały się w sprawie połączenia systemów gazociągowych obu państw. W marcu br. zostanie podpisany dokument o terminie rozpoczęcia budowy – poinformował szef resortu gospodarki i energetyki Dragomir Stojnew. 114-kilometrowa nitka powinna być gotowa za 2 lata. Koszt inwestycji jest dopiero ustalany. Według wcześniejszych szacunków bułgarskiego operatora gazowego Bułgartransgazu, 75-kilometrowy bułgarski odcinek może kosztować ok. 75 mln euro. Połączenie gazowe z Turcją jest jednym z 11 bułgarskich projektów energetycznych, jakie znajdują się na unijnej liście projektów infrastrukturalnych o ogólnoeuropejskim znaczeniu i które mogą ubiegać się o finansowanie ze specjalnego funduszu w wys. 5,85 mld euro. Porozumienie to jest bardzo ważne dla Bułgarii, która otrzymuje około 85% gazu ziemnego od Rosji. Sofia od lat starała się o uzyskanie zgody Turcji na tę inwestycję. Połączenie z tureckim systemem gazociągowym umożliwi Bułgarii dostawy gazu ziemnego m.in. z Iranu i Północnego Iraku. W styczniu 2013 r. Bułgaria podpisała umowę o dostawy 1 mld m sześc. rocznie azerskiego gazu ze złoża Shah Deniz w regionie Morza Kaspijskiego. Bez połączenia z tureckim systemem gazociągowym realizacja tej umowy byłaby niemożliwa.
PAP, 24 stycznia 2014 r. 
 
Litwa kolejny raz pozwie Gazprom za zbyt drogi gaz
Akcjonariusze litewskiej Lietuvos Dujos podjęli decyzję o pozwaniu Gazpromu do sądu arbitrażowego w Sztokholmie o obniżkę cen gazu dostarczanego przez rosyjski koncern na podstawie kontraktu z 1999 r. Równocześnie prezes Lietuvos Dujos otrzymał od akcjonariuszy pełnomocnictwa do rozmów z rosyjskim koncernem o obniżce cen gazu, a w przypadku ich powodzenia litewska spółka wstrzyma procedury arbitrażowe. 37% akcji litewskiej firmy należy do Gazpromu. Decyzję o pozwie udało się podjąć dzięki E.ON-owi posiadającemu 38,9% akcji Lietuvos Dujos. Pozostałe 17,7% akcji należy do litewskiego ministerstwa energetyki. Litwa płaci za rosyjski gaz ponad 500 USD za 1000 m sześc. – najdrożej w UE. Już w październiku 2012 r. Litwa pozwała Gazprom do arbitrażu w Sztokholmie, domagając się obniżek cen gazu, twierdząc jednocześnie, że rosyjski koncern przez wiele lat zawyżał ceny tego surowca sprzedawanego Litwinom i zażądała z tego tytułu zwrotu 2 mld USD. Postępowanie w tej sprawie wciąż trwa.
Wyborcza.biz, 31 stycznia 2014 r.
 
Shell wycofuje się z poszukiwania ropy na Alasce
Koncern naftowy Shell zaprzestanie w tym roku poszukiwań ropy naftowej na Alasce wobec „rozczarowujących rezultatów” i trudności finansowych – ogłosił nowy dyrektor Shella, Ben van Beurden. Brytyjsko-holenderski gigant naftowy podejmuje obecnie działania, które mają mu „zrekompensować utratę impetu”. W IV kwartale ub. roku zyski koncernu spadły o 71% w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Grupa planuje przyspieszenie sprzedaży swych aktywów, co ma jej przynieść w przyszłym roku fiskalnym 11 miliardów euro. „Podejmujemy trudne decyzje, aby poprawić wydolność kapitałową Shella” – powiedział van Beurden. Decyzję o zaprzestaniu poszukiwań na Alasce Shell podjął po tym, jak amerykański sąd federalny uznał, iż rząd nie ocenił prawidłowo ryzyka dla środowiska naturalnego, kiedy wydawał pozwolenie na eksplorację. Ze swej strony przedstawiciel Greenpeace Arctic, Charlie Kronkick, powiedział, iż niepowodzenie Shella w Arktyce „biorą pod uwagę inne koncerny naftowe, które prawdopodobnie uznają obecnie, że ten region jest zbyt odległy i zbyt wrogi człowiekowi, aby warto próbować go eksploatować”.
PAP, 30 stycznia 2014 r. 
 
Rusza przygotowanie do eksploatacji złoża Shah Deniz II
Londyńska spółka AMEC poinformowała, że konsorcjum w składzie AMEC i azerskie firmy Tekfen oraz Azfen (ATA) zostało wybrane do wykonania prac projektowych, budowlanych, montażowych i przygotowawczych do eksploatacji złoża gazu Shah Deniz II na Morzu Kaspijskim. Kontrakt, którego wartość wynosi 974 mln USD, obejmuje całość prac włącznie z usługami inżynierskimi, platformami wiertniczymi i mostami łączącymi platformy. Konstrukcje platform zostaną wykonane we własnej stoczni ATA, znajdującej się w pobliżu Baku. Prace mają się rozpocząć w najbliższych dniach, a zakończone będą w 2018 r.
Biznes Alert, 30 stycznia 2014 r. 
 
Grecja kupi taniej gaz
DEPA – grecka firma gazownicza osiągnęła porozumienie z Gazpromem w sprawie cen gazu ziemnego. Grecy domagali się ceny tego surowca na poziomie 380 USD za 1000 m sześc., a Gazprom proponował cenę w wysokości 400 USD za 1000 m sześc. W połowie stycznia obie strony nie mogąc dojść do porozumienia przerwały negocjacje. Ostatecznie Grekom udało się uzyskać obniżkę ceny gazu na poziomie 12÷15%.
Rzeczpospolita, 31 stycznia 2014 r. 
 
Rząd Argentyny oskarża koncern Shell o spisek
Szef urzędu prezydenckiego Argentyny Jorge Capitanich oskarżył koncern Royal Dutch Shell o spisek wymierzony w interesy jego kraju, ponieważ naftowy gigant podniósł cenę paliwa. Według komunikatu Capitanicha „nie było technicznych powodów” do podwyżki cen o 12%, a decyzja brytyjsko-holenderskiego koncernu była motywowana „chciwością”. Władze koncernu wydały oświadczenie w tej sprawie, wyjaśniając, że podniósł ceny ze względu na „ewolucję zmiennych kształtujących rynek paliwowy w Argentynie” oraz znaczącą podwyżkę cen ropy w lokalnej walucie. Rząd prezydent Cristiny Kirchner wprowadził kilka programów mających na celu kontrolę zwyżkujących cen, by opanować inflację, która sięga 30%. Argentyna boryka się z załamaniem kursu peso, niedoborem rezerw zagranicznych i kolosalną inflacją. Nie może też pozyskiwać pieniędzy z rynków, ponieważ po załamaniu w latach 2001–2002 ogłosiła niewypłacalność i nie była w stanie spłacić długu w wysokości ponad 100 mld USD. Prezydent Kirchner oskarżyła w styczniu br. zagraniczne banki o ataki spekulacyjne na waluty wschodzących gospodarek, w tym peso. „Tylko banki mogą dokonywać takich manewrów spekulacyjnych, ale dzieje się to przy współpracy grup interesów, m.in. eksporterów i importerów” – powiedziała prezydent Argentyny. W 2013 r. rezerwy dewizowe Argentyny spadły o 40%, osiągając poziom najniższy od siedmiu lat. Analitycy przewidują, że gospodarka tego kraju wzrośnie w tym roku zaledwie o 1,5% ze względu na niskie ceny surowców oraz spadek popytu Chin na argentyńską soję i inne produkty rolne. Ponadto protekcjonistyczna polityka rządu w Buenos Aires, nacjonalizowanie prywatnych firm i wywłaszczenie hiszpańskiego koncernu energetycznego Repsol, który kupił argentyńską firmę YPF, a w 2012 roku musiał zgodzić się na renacjonalizację 51% udziałów w niej, wystraszyły inwestorów.
PAP, 3 lutego 2014 r. 
 
Od kwietnia gaz może płynąć z Niemiec do Polski magistralą jamalską
Od początku kwietnia br. będzie można przesyłać gaz gazociągiem jamalskim z Niemiec do Polski. Usługę tzw. fizycznego rewersu uruchomią polski operator systemu przesyłowego Gaz-System i niemiecki operator Gascade Gastransport GmbH. Firmy te ogłosiły plan przeprowadzenia dwóch aukcji na przesył gazu w okresach kwiecień 2014 r. – czerwiec 2014 r. oraz lipiec 2014 r. – wrzesień 2014 r. W ich ramach będzie można przesyłać ok. 282,6 tys. m sześc. gazu na godzinę. W 2012 r. Gaz-System i Gascade Gastransport GmbH podpisały umowę dotyczącą rozbudowy stacji pomiarowej Mallnow, która zapewni techniczną możliwość przesyłu gazu ziemnego gazociągiem jamalskim z kierunku Niemiec do Polski. Na gazociągu tym działa już tzw. wirtualny rewers. Oznacza to, że można kupić gaz na zachodzie Europy, ale fizycznie odebrać go zza wschodniej granicy. Fizyczny rewers na gazociągu jamalskim będzie dodatkowym elementem podwyższającym bezpieczeństwo transportu gazu do Polski z kierunku zachodniego, szczególnie w przypadkach nieoczekiwanych przerw w planowych dostawach tego surowca z innych kierunków.
PAP, 5 lutego 2014 r. 
 
Rząd rezygnuje z koncepcji powołania NOKE
Rząd zrezygnował z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE). „Był spór, czy taka „superinstytucja” do pilnowania standardów i pewnych rygorów powinna powstać, czy nie. Ostatecznie minister Maciej Grabowski rekomenduje rozwiązania bez tworzenia nowej NOKE, natomiast z wyraźnym wzmocnieniem Wyższego Urzędu Górniczego” – poinformował premier Donald Tusk. Rząd od wielu miesięcy pracuje nad projektem ustawy dot. wydobycia gazu z łupków. Były wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak forsował koncepcję powołania NOKE – spółka ta miała mieć udziały w zyskach z wydobycia węglowodorów proporcjonalne do udziału w kosztach, które nie mogłyby jednak przekroczyć 5% wartości robót geologicznych na każdej koncesji. Zgodnie z jego koncepcją NOKE miało znaleźć się pod kontrolą resortu środowiska. Powołaniu NOKE sprzeciwiała się jednak branża wydobywcza, bo uważała, że jest to kolejne obciążenie biurokratyczne (NOKE miało pełnić również funkcję kontrolne). W dodatku inną koncepcję działania NOKE zaproponował resort skarbu – chciał, żeby Operator podlegał temu resortowi. Przekonanie o wolnym tempie poszukiwań gazu z łupków w Polsce i braku postępów w pracach na projektem ustawy było powodem dymisji ministra środowiska Marcina Korolca w listopadzie ub. roku. Zastąpił go na tym stanowisku Maciej Grabowski, który odwołał z funkcji Piotra Woźniaka i mianował na stanowisko Głównego Geologia Kraju Sławomira Brodzińskiego. Jednocześnie zapowiedział przyspieszenie prac nad projektem i nie wykluczył, że po spotkaniu z ekspertami i przedstawicielami branży wprowadzi do niego autopoprawkę.
PAP, 5 lutego 2014 r. 
 
Litewski terminal LNG w Kłajpedzie ma być gotowy w grudniu 2014 r.
Powstający w Kłajpedzie terminal LNG ma być gotowy do końca 2014 r. Jego operator – spółka Klaipedos Nafta – zbiera już zamówienia na zdolności przeładunkowe. Litwini, obok zapewnienia sobie alternatywnego źródła dostaw gazu, chcą też handlować LNG. Stroną handlową przedsięwzięcia zajmuje się spółka LitGas, utworzona przez państwowy koncern Lietuvos Energija i Klaipedos Nafta. Terminal – zgodnie z unijnym prawem – będzie w pełni dostępny dla stron trzecich. LitGas ma już krótką listę potencjalnych dostawców LNG i negocjuje z nimi warunki pierwszego długoterminowego kontraktu, opiewającego na 540 mln m sześc. gazu rocznie przez 5 lat. LitGas planuje podpisanie kontraktu do połowy 2014 r.; spółka chce również aktywnie działać na rynku – dostarczać gaz ziemny klientom w krajach bałtyckich czy handlować samym LNG na niewielką skalę. Rozważany jest też jej udział w rynku spot. Głównym celem projektu jest dostęp do rynków, pozwalających na kupno gazu po cenach światowych. Raport ACER – agendy UE skupiającej europejskich regulatorów rynków energii – oszacował, iż w 2012 r. tylko z powodu braku alternatywnych kierunków dostaw gazu, cała Unia zapłaciła dodatkowo 11÷18 mld euro, a kraje Europy Środkowo-Wschodniej – 3,1÷3,6 mld euro. W 2015 r. kończy się długoterminowy kontrakt na dostawy gazu na Litwę z Rosji, którego stronami są Gazprom i firma Lietuvos Dujos. Terminal będzie mógł przyjmować 2÷3 mld m sześc. gazu rocznie. Litwa zużywa 3 mld m sześc. tego paliwa rocznie, w całości dostarczanego przez Gazprom przez terytorium Białorusi. Estonia potrzebuje 700 mln m sześc., a Łotwa 1,7 mld m sześc. gazu rocznie, także pochodzącego w całości z Rosji. Po wybudowaniu planowanego gazociągu z Polską oraz łącznika Tallin-Helsinki (planowany w latach 2018–2020) przez terminal w Kłajpedzie zyska się dostęp do rynku o rocznej konsumpcji przekraczającej 25 mld m sześc. Terminal będzie oferować prawo postoju dla gazowców, przeładunek LNG do terminala, przechowywanie w nim surowca oraz regazyfikację lub przeładunek skroplonego gazu na mniejsze jednostki. W odróżnieniu od położonych dalej na północ portów – nad zatokami Ryską i Fińską, port w Kłajpedzie nie zamarza w zimie.
PAP, 9 lutego 2014 r. 
 
Kolejny film o gazie z łupków wyświetlany w Parlamencie Europejskim
W Parlamencie Europejskim odbyła się premiera filmu „FrackNation”, który jest dziennikarskim dochodzeniem w sprawie faktów dotyczących wydobycia gazu z łupków. Film polemizuje z amerykańskim filmem „Gasland”, który przedstawiał wydobycie gazu z pokładów łupków jako zagrożenie dla ludzi i środowiska. Reżyserem i producentem „FrackNation” jest irlandzki dokumentalista i producent filmowy Phelim McAleer. „Prawie wszystko, co wiemy o wydobyciu gazu z łupków jest błędne. Słynny film dokumentalny o szczelinowaniu „Gasland” był przesadzony albo wprowadzał w błąd, a miejscami był przekłamany. „FrackNation” był kręcony w USA, w Wielkiej Brytanii i w Polsce. „Polska ma gaz w złożach niekonwencjonalnych i to jest szansa, żeby w końcu uwolnić się od bardzo silnego sąsiada (Rosji dostarczającej gaz – PAP)” – powiedział twórca filmu. Patronat honorowy nad premierą filmu w PE objął eurodeputowany Bogusław Sonik. „Chodzi o to, żeby nie dopuszczać do tego, żeby tylko jedna strona, ta która jest zdecydowanie przeciwko gazowi z łupków, zabierała głos” – powiedział Sonik. Dodał, że ważne jest, żeby debata o gazie z łupków była wyważona i żeby było w niej mniej emocji, a więcej danych i rzetelnej oceny. „Tylko to może doprowadzić do tego, że Komisja Europejska stanowiąc prawo dotyczące wpływu wydobywania gazu z łupków na środowisko będzie kierować się rzetelnymi danymi” – podkreślił. Niedawno KE zaproponowała wytyczne dotyczące wydobywania gazu z łupków w UE, rezygnując na tym etapie z proponowania nowych, unijnych przepisów, czego obawiała się Polska. Jednocześnie KE zapowiedziała, że za 18 miesięcy oceni skuteczność wytycznych i wówczas zdecyduje, czy konieczne będą propozycje legislacyjne dotyczące poszukiwania i wydobywania gazu z łupków z użyciem szczelinowania hydraulicznego.
PAP, 10 lutego 2014 r. 
 
Azerbejdżan proponuje Irakowi swoją sieć gazociągów do Europy
Władze Azerbejdżanu zaoferowały Irakowi dostęp do swoich gazociągów wchodzących w skład południowego korytarza energetycznego; ma to ułatwić eksport irackiego gazu do Europy – poinformował szef dyplomacji Azerbejdżanu Elmar Maharam Mammadiarow. Irackie władze wyraziły już zainteresowanie udziałem w tym projekcie, mającym zmniejszyć zależność Europy od dostaw surowców energetycznych z Rosji. „To gigantyczny projekt (...) i jest on otwarty, jeśli również Irak będzie chciał eksportować swój gaz ziemny (...) gotowi jesteśmy rozpocząć negocjacje” – powiedział Mammadiarow podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem irackiej dyplomacji Hosziarem Mahmudem Zebarim. Plan przewiduje, że gaz z gigantycznego złoża Shah Deniz w Azerbejdżanie popłynie przez Gruzję ku gazociągowi TAP, zwanemu pierwszym elementem południowego korytarza gazowego, który będzie prowadził z rejonu Morza Kaspijskiego do Turcji i Unii Europejskiej. Produkcja irackiego gazu utrzymuje się na razie na niskim poziomie i przeznaczona jest głównie na rynek wewnętrzny, ale rząd w Bagdadzie liczy na to, że uda mu się zwiększyć eksport i sfinansować dzięki niemu rekonstrukcję infrastruktury oraz wesprzeć gospodarkę. W czerwcu 2013 roku operatorzy złoża Shah Deniz jako trasę dostaw azerskiego gazu do Europy wybrali gazociąg TAP, z granicy Turcji, przez Grecję, Albanię i Adriatyk do Włoch i dalej na zachód Europy, odrzucając projekt Nabucco-West z granicy turecko-bułgarskiej do Austrii. Przez wiele lat Nabucco był sztandarowym projektem UE, który miał na celu uniezależnienie Europy od dostaw rosyjskiego gazu. Początkowa przepustowość gazociągu TAP będzie wynosić 10 mld m3 rocznie, ale będzie można ją podwoić. Udziałowcami konsorcjum TAP są: szwajcarska spółka Axpo (42,5% udziałów), norweski Statoil (42,5%) i niemiecki E.ON Ruhrgas (15%). Budowa TAP ma się rozpocząć w 2015 roku.
PAP, 10 lutego 2014 r. 
 
Pakistan. Rebelianci wysadzili trzy nitki gazociągu
Separatyści z pakistańskiej prowincji Beludżystan wysadzili w powietrze trzy nitki gazociągu – poinformował państwowy operator sieci gazowej. Zamach odciął od dostaw surowca najludniejszy i najbogatszy region w kraju – Pendżab. Odpowiedzialność za atak wzięli na siebie separatyści walczący o niepodległość regionu. „To pierwszy przypadek, kiedy wysadzili od razu trzy nitki (gazociągu). Z reguły wysadzali je pojedynczo i to w różnych miejscach” – podkreślił pracownik państwowej firmy Sui Northern Gas Pipelines Limited. Naprawa instalacji przesyłowej potrwa co najmniej dwa dni. Przez ten czas miliony Pakistańczyków, żyjących w sąsiednim regionie, będzie pozbawionych dostępu do gazu, przez co m.in. nie będą mogli ogrzewać mieszkań. Beludżystan jest największą i najuboższą prowincją w Pakistanie, za to bogatą w liczne surowce naturalne. Separatyści oskarżają rząd w Islamabadzie o doprowadzenie lokalnej ludności do ubóstwa i o grabież zasobów naturalnych.
PAP, 10 lutego 2014 r.
 
Japonia szuka nowych dróg importu gazu ziemnego
Po katastrofie w Fukushimie i wyłączeniu swoich reaktorów nuklearnych, ceny energii w Japonii są jednymi z najwyższych na świecie. Kraj szuka więc nowych dostawców skroplonego gazu ziemnego, licząc na Rosję, USA, Kanadę, Australię i kraje Afryki. „Dziś jesteśmy bardziej zależni od paliw kopalnych niż przed Fukushimą. Problemem gazu jest jego wysoka cena, która przekłada się na wysokie ceny energii elektrycznej. To uderza w konkurencyjność naszego przemysłu” – powiedział analityk Międzynarodowej Agencji Energetycznej Shigetoshi Ikeyama. Japonia, która płaci obecnie najwięcej na świecie za błękitne paliwo – nawet 560 USD za 1000 m sześc. chce dywersyfikować swoje dostawy gazu i liczy m.in. na eksport gazu z USA, gdzie jego cena wynosi ok. 170 USD za 1000 m sześc. Zdaniem analityka szansą może być import gazu z amerykańskich terminali LNG na wschodnim wybrzeżu – Freeport w Teksasie, Cove Point w Maryland i Cameron w Luizjanie. W te projekty zaangażowany jest kapitał japoński. Możliwy jest też import z kanadyjskich i rosyjskich terminali LNG. „Gazprom rozwija projekt Władywostok LNG, a ExxonMobil i Rosnieft projekt Sachalin LNG. Mamy więc kilka opcji w Rosji” – powiedział. Japonia bierze też pod uwagę import gazu z Mozambiku. Kraj kwitnącej wiśni szuka dywersyfikacji również poprzez inwestycje kapitałowe w innych krajach. Przykładem są większościowe udziały w projekcie terminalu Ichthys LNG w Australii. „Japonia pracuje też nad rozwojem technologii wydobycia hydratów metanu” – dodał ekspert. Ikeyama tłumaczył, że gdyby jego kraj całkowicie zrezygnował z energie nuklearnej, w przyszłości każdego roku płaciłby nawet 13 mld USD więcej za energię elektryczną; musiałby też inwestować w sektor energetyczny i terminale LNG nawet 2,5 mld euro rocznie.
PAP, 11 lutego 2014 r. 
 
Koszt posprzątania po elektrowni atomowej w Wlk. Brytanii – 70 mld funtów
Koszt oczyszczenia skażonego radioaktywnie terenu likwidowanej elektrowni atomowej Sellafield na północy Anglii przekroczy 70 mld funtów szterlingów (ok. 350 mld PLN) – poinformowała w raporcie komisja finansów publicznych Izby Gmin. W 2008 roku kontrakt na likwidację przestarzałej elektrowni, działającej od lat 50. ub. wieku, jednej z największych w Europie, uzyskało konsorcjum NMP (The Nuclear Management Partners). W październiku ub. roku rządowa agencja odpowiedzialna za likwidację elektrowni nuklearnych NDA (Nuclear Decommissioning Authority), będąca właścicielem Sellafield, przedłużyła go na dalsze 5 lat. Pierwotny kosztorys znacznie przekroczono, doszło też do opóźnień. Komisja finansów publicznych zażądała odebrania kontraktu konsorcjum NMP, o ile w krótkim czasie nie będzie mogło wykazać się zadowalającym postępem prac. Raport komisji uwypukla m.in. zaniedbania w oczyszczaniu wielkiego silosu, w którym składowano radioaktywne odpady. Zakładany wcześniej na 2017 rok termin zakończenia prac przesunięto na 2023 rok. W 2012 roku zarząd NMP został negatywnie oceniony w raporcie Narodowego Biura Audytu (odpowiednik NIK w Polsce). W 2013 r. konsorcjum skrytykowano za przyznanie premii dla zarządu w wys. 6,6 mln funtów i za nieuzasadnione wydatki.
PAP, 11 lutego 2014 r. 
 
Rada Ministrów przyjęła nowelizację tzw. ustawy terminalowej
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie terminalu regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu oraz ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jednym z najważniejszych celów projektowanej nowelizacji jest rozszerzenie listy inwestycji towarzyszących terminalowi LNG i stworzenie spójnego systemu gazociągów, które umożliwią pełne wykorzystanie możliwości gazoportu, a w konsekwencji zapewnią korzystanie z gazu odbiorcom w całej Polsce. Nowelizacja wprowadza również szereg uproszczeń w postępowaniu administracyjnym, opartych na doświadczeniach w stosowaniu przepisów specustawy od 2009 r. CIR podaje, że korzystając z ułatwień wprowadzonych ww. ustawą, budowane będą gazociągi międzysystemowe o dużych przepustowościach oraz tłocznie gazu o przepustowości nie mniejszej niż 50 tys. m sześc. na godzinę, wraz z oprzyrządowaniem koniecznym do utrzymania odpowiedniego poziomu ciśnienia. Wśród najważniejszych zmian, które wprowadza nowelizacja resort wymienia rozszerzenie katalogu inwestycji, które mogą być realizowane w szybszym trybie, czyli tzw. inwestycji towarzyszących – niezbędnych do optymalnego wykorzystania możliwości terminalu LNG w Świnoujściu wraz z międzysystemowymi gazociągami Polska–Czechy, Polska–Litwa i Polska–Słowacja. – Nowelizacja daje możliwość szybkiej i sprawnej budowy sieci około 3,4 tys. km gazociągów, które zlokalizowane będą głównie w Południowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej Polsce. Ich budowa pozwoli na zwiększenie możliwości wykorzystania gazu z terminalu LNG i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw wszystkim krajowym odbiorcom – powiedział Włodzimierz Karpiński, minister Skarbu Państwa. Rozszerzenie katalogu inwestycji objętych ustawą umożliwi również integrację krajowego systemu przesyłowego z systemami krajów ościennych, w szczególności połączeń na linii północ–południe i integrację połączeń w rejonie Morza Bałtyckiego. Inwestycje te, wraz z rozbudową terminalu LNG oraz krajową siecią przesyłową, będą tworzyć wspólny regionalny rynek gazu oraz umożliwią eksport ewentualnych nadwyżek surowca.
CIRE.PL, PAP, 11 lutego 2014 r. 
 
PetroChina odkryła zasoby gazu konwencjonalnego w basenie Syczuan
Chińska korporacja naftowa (China National Petroleum Corporation – CNPC) poinformowała, że firma PetroChina, największy w Azji producent ropy naftowej i gazu, odkryła ogromne złoża konwencjonalne gazu ziemnego nadającego się do komercyjnego wydobycia. Złoża są szacowane na 308,2 mld m sześc. i znajdują się basenie Syczuan, w południowo-zachodnich Chinach. Jest to jedno z największych odkryć gazu w tym kraju w ostatniej dekadzie. Początkowe wydobycie z nowo odkrytych złóż ma rocznie wynieść 4 mld m sześc. gazu, a docelowo – 6 mld m sześc. CNPC nie podał kosztów tej inwestycji. Największe odkrycie złóż gazu w Chinach miało miejsce w 2001 r. Te złoża, zbadane geologicznie i uznane za nadające się do eksploatacji, znajdują się północnych Chinach, w basenie Ordos. Według szacunków zawierają 533,7 mld m sześc. gazu ziemnego. Obecne zapotrzebowanie na gaz w Chinach wynosi około 169 mld m sześc. rocznie.
Biznes Alert, 11 lutego 2014 r. 
 
PGNiG odkryło złoże gazu ziemnego na Podkarpaciu
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo poinformowało o odkryciu złoża gazu ziemnego na koncesji Zalesie–Jodłówka–Skopów w województwie podkarpackim. Według wstępnych szacunków, zasoby gazu w odkrytym złożu kształtują się na poziomie kilku mld m3. Pierwszy etap prac na tym złożu zakończył się odwiertem Siedleczka 6K o głębokości 2016 m. Według spółki, uzyskane wyniki okazały się lepsze od założeń projektowych. – Odkryto gaz wysokometanowy, który nie zawiera substancji szkodliwych. Obecnie prowadzone są prace dokumentujące odkryte zasoby i przewiduje się wykonanie kilku otworów rozpoznawczo-eksploatacyjnych – czytamy w komunikacie PGNiG. Spółka planuje, że pierwsze otwory będą eksploatowane w II połowie 2015 roku, a w pierwszym roku eksploatacji wydobycie z nowych odwiertów wynosić będzie w granicach 100 tys. m sześc. gazu na dobę. Równolegle trwają również prace zmierzające do włączenia do eksploatacji istniejących już odwiertów Siedleczka-2, Siedleczka-3, Siedleczka-4 oraz Siedleczka-5. Na potrzeby eksploatacji wybudowany będzie ośrodek zbiorczy gazu Siedleczka.
CIRE.PL, 12 lutego 2014 r. 
 
Naftogaz zmniejsza dostawy gazu do zadłużonych regionów
Naftogaz, który ma problemy z regulowaniem swoich zobowiązań finansowych wobec Gazpromu, zdecydował się na ograniczenie do tzw. minimum technicznego dostaw gazu do kilkunastu ukraińskich regionów, które nie płacą za błękitne paliwo. Ograniczenie to dotknęło 11 regionów, które winne są Naftogazowi łącznie 2,9 mld USD. To kwota bliska zadłużeniu Naftogazu wobec Gazpromu, które wynosi 3,3 mld USD i o przesunięcie spłaty którego zabiega Ukraina. Ograniczenie dostaw gazu do minimum technicznego pozwala na ogrzanie pomieszczeń do maksimum 18°C i na podgrzanie wody do ok. 40°C.
Rzeczpospolita, 14 lutego 2014 r. 
 
PERN może budować terminal naftowy w Gdańsku
PERN „Przyjaźń” ma już zatwierdzony projekt budowlany terminalu naftowego w Gdańsku i może rozpocząć budowę. Będzie to pierwszy taki obiekt w Polsce, przeznaczony m.in. do przeładunku i składowania ropy i paliw. Jak poinformował PERN, teren budowy, znajdujący się na gruntach portu gdańskiego, przekazano generalnemu wykonawcy inwestycji – konsorcjum, którego liderem jest IDS-BUD. Pierwsze prace budowlane powinny ruszyć jeszcze w I kwartale tego roku. „To pierwsza tego typu inwestycja w Polsce i jedna z 16 realizowanych na świecie. Dzięki terminalowi Polska znajdzie się w grupie państw, które zajmują się międzynarodowym handlem ropą naftową, paliwami i produktami chemicznymi. To szansa na poprawę konkurencyjności polskiej gospodarki i elastyczne rozwiązania na wypadek deficytu paliw na rynku” – powiedział minister skarbu Włodzimierz Karpiński. Budowa gdańskiego terminalu naftowego będzie prowadzona w dwóch etapach. Pierwszy obejmuje budowę sześciu zbiorników na ropę naftową o pojemności 62,5 tys. m sześc. każdy oraz infrastrukturę niezbędną do ich obsługi. Jego realizacja pozwoli na przeładunek i magazynowanie ropy naftowej. Koszt tej części inwestycji, która ma być gotowa pod koniec 2015 r., wyniesie 415 mln zł. Druga część zakłada budowę zbiorników o pojemności 325 tys. m sześc., służących do magazynowania produktów ropopochodnych, chemikaliów, paliwa lotniczego JET-A oraz biokomponentów dodawanych do paliw. W planach inwestycji jest też budowa bocznicy kolejowej oraz stacji autocystern. Realizacja tego etapu powinna zakończyć się w 2018 r. Koszt całej inwestycji szacowany jest na ok. 826 mln zł.
PAP, 14 lutego 2014 r. 
 
Gazprom nadal rządzi w Europie
Gazprom opublikował dane o udziale, jaki posiada w europejskim rynku gazu. Koncern zwiększył swoją sprzedaż o 16,3%, do 161,5 mld m sześc., co oznacza wzrost udziału do 29,9%. Wzrost sprzedaży Rosjanie zawdzięczają krajom unijnym Europy Zachodniej, gdzie popyt zwiększył się o 20%. Centralna Europa kupiła w tym samym czasie o 4,4% surowca więcej, a samo wydobycie Gazpromu wzrosło zaledwie o 0,1%. Na drugim miejscu wśród największych eksporterów gazu na europejski rynek jest Algieria, a na trzecim Katar.
Rzeczpospolita, 18 lutego 2014 r. 
 
Jemen walczy z Totalem o ceny eksportowanego LNG
Władze Jemenu rozpoczęły śledztwo antykorupcyjne mające na celu zmuszenie francuskiego koncernu Total do podwyżki cen kupowanego od tego kraju gazu. W momencie rozpoczęcia eksportu LNG z Jemenu w 2009 r. szacowano, że w ciągu 20 lat Jemen – jeden z najbiedniejszych krajów arabskich – zarobi na tym 60 mld USD. Eksport jemeńskiego LNG prowadzony jest przez spółkę Yemen LNG, należącą do Totala, koreańskiego Kogasu, amerykańskiego Hunt Oil i jemeńskiej państwowej firmy Yemen Gas Co. (posiadających odpowiednio 60%, 6% i po 17% akcji). W 2005 r. spółka Yemen LNG podpisała 20-letnie umowy na sprzedaż gazu z Kogasem, Totalem i GDF Suez. Cena za LNG sprzedawany Koreańczykom jest indeksowana cenami ropy naftowej, z klauzulą o jej renegocjacji co 5 lat. Zgodnie z tym pod koniec 2013 r. Kogas zgodził się zwiększyć cenę za jemeński gaz ze 105 do 495 USD za 1000 m sześc. Francuski koncern zapowiedział natomiast, że gaz z Jemenu będzie eksportować do USA i płacić za niego cenę obowiązującą wtedy w Henry Hub. Problem w tym, że w momencie podpisywania umów w połowie 2005 r. w Henry Hub gaz kosztował niemal 250 USD za 1000 m sześc. Cztery lata później, gdy rozpoczęto eksport jemeńskiego gazu, w wyniku rewolucji „łupkowej” ceny gazu w USA gwałtownie spadły – do zaledwie 70 USD za 1000 m sześc. W tej sytuacji Yemen LNG zezwolił Totalowi i GDF Suez na eksport gazu, który miał być pierwotnie sprzedany do USA, do Azji, gdzie ceny błękitnego paliwa w ciągu ostatnich lat gwałtownie wzrosły – do ponad 700 USD za 1000 m sześc. Cała sytuacja oznacza obecnie gigantyczne zyski dla francuskich koncernów, a starty dla Jemenu.
Wyborcza.biz, 18 lutego 2014 r. 
 
Chiny o nowym szlaku gazowym w Azji Centralnej
Chiny planują budowę gazociągu przez Tadżykistan i Kirgistan, który pozwoli im na pozyskanie dostaw surowca ze złóż w Azji Centralnej. Państwo Środka systematycznie zwiększa import gazu ziemnego z Turkmenistanu za pomocą Gazociągu Środkowoazjatyckiego. Do tej pory zbudowało dwie nitki a trzecia ma być ukończona w tym roku. W zeszłym roku tym szlakiem przepłynęło do Chin około 27 mld m3 gazu. To prawie połowa importu i jedna szósta zużycia w Chinach. Zgodnie z ramowym porozumieniem z 2012 roku import gazu z Turkmenistanu ma docelowo wzrosnąć do 65 mld m3 rocznie. To zła wiadomość dla Rosji, która zabiega o podpisanie umowy gazowej z Chinami na korzystnych warunkach. Dywersyfikacja portfela umów pozwoli Pekinowi na usztywnienie stanowiska w rozmowach z Rosjanami.
Biznes Alert, 18 lutego 2014 r. 
 
Kurdowie zgodzili się na eksport ropy za pośrednictwem państwa
Władze autonomicznego irackiego Kurdystanu zgodziły się na eksport ropy za pośrednictwem państwowej agencji ds. sprzedaży surowca – poinformował wicepremier ds. energetyki Husajn asz-Szahristani. Wcześniej Kurdowie zamierzali wysyłać ropę ropociągiem do Turcji z ominięciem Państwowej Organizacji ds. Sprzedaży Ropy (SOMO). Bagdad kilkukrotnie groził, że pozwie władze tureckie i ograniczy budżet Kurdystanu, jeśli sprzedaż będzie przebiegała bez aprobaty władz centralnych. Budowę ropociągu ukończono w ub. roku. Od tamtej pory surowiec trafia do Turcji, do magazynów terminala naftowego w Ceyhanie nad Morzem Śródziemnym. Jednak dalsza jego sprzedaż z Iraku została wstrzymana do czasu rozwiązania sporu. Choć główny problem został rozwiązany, wciąż brakuje porozumienia dotyczącego podziału zysków. Kurdowie chcą, aby zysk z eksportu ropy został zdeponowany na prywatnym rachunku regionu w Funduszu Rozwojowym Iraku. Do funduszu tego trafia 95% zysków ze sprzedaży ropy. Głównym rachunkiem zarządzają władze w Bagdadzie. Kurdystanowi przysługuje 17% udziałów w zyskach. Jednak autonomiczne władze regionu twierdzą, że w rzeczywistości dostają o wiele mniej, co ostatnio spowodowało wstrzymanie wypłat pracownikom instytucji państwowych. Według Szahristaniego ministerstwo finansów wysłało już pieniądze na pensje za styczeń, ale stoi w obliczu utraty płynności finansowej i nie będzie w stanie zapłacić za luty dopóki region nie wznowi eksportu ropy przez państwowy ropociąg. Ropa z Kurdystanu była dostarczana do Turcji rurociągiem kontrolowanym przez Bagdad, ale rok temu ten eksport ustał z powodu sporu o pokrywanie kosztów firmom naftowym działającym w tym regionie.
PAP, 20 lutego 2014 r. 
 
PGNIG przygotowuje się do renegocjacji kontraktu katarskiego
PGNiG przygotowuje się do renegocjacji kontraktu katarskiego i chce opracować scenariusze negocjacyjne – poinformował Mariusz Zawisza, prezes spółki. „Negocjacje będą dotyczyć różnych elementów, w tym ceny, terminu dostaw czy możliwości uelastycznienia w przyszłości wolumenów objętych kontraktem” – dodał. Prezes poinformował, że PGNiG będzie poszukiwać możliwości lokowania większych wolumenów gazu na rynku i jako przykład wskazał m.in. energetykę, która mogłaby być istotnym odbiorcą surowca. Przedstawiciele PGNiG już w grudniu 2013 r. prowadzili rozmowy z przedstawicielami Qatargas. Kontrakt na dostawy LNG był również tematem rozmów Prezydenta Bronisława Komorowskiego i emira Kataru. Podpisany we wrześniu ub. roku przez spółkę Polskie LNG i budujące terminal konsorcjum Saipem–Techint–PBG aneks do kontraktu przewiduje, że terminal będzie gotowy do eksploatacji do końca 2014 r. Polskie LNG podało, że spółce udało się uzyskać „bezpieczne rozwiązanie”, bowiem moment oddania terminala do eksploatacji do końca 2014 r. mieści się w przedziale czasowym, w którym – zgodnie z kontaktem na dostawy skroplonego gazu z Kataru – PGNiG musi odebrać pierwszy transport surowca. Pierwotnie umowa przewidywała oddanie terminala do eksploatacji 30 czerwca 2014 r., ale od dłuższego czasu wiadomo było, że termin ten odsunie się w czasie, m.in. z powodu ostrego kryzysu branży budowlanej i bankructw wykonawców inwestycji w 2012 r. Całkowity koszt terminala to obecnie ok. 3 mld zł, a wydatki kapitałowe związane z oddaniem do użytku wszystkich instalacji zostały oszacowane na około 4,5 mld zł. Inwestycja jest finansowana z kapitału własnego, dotacji unijnych z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, z Europejskiego programu energetycznego na rzecz naprawy gospodarczej, a także z kredytów w EBI, EBOR oraz kredytów komercyjnych.
PAP, 20 lutego 2014 r.
 
Gazprom znalazł ropę naftową na Sachalinie
Gazprom informuje o odkryciu złóż ropy naftowej na polu naftowym Jużno-Kirinskoje (projekt Sachalin-3) szacowanych na 464 mln ton. Firma planowała wydobywać tam jedynie gaz ziemny. Nowe odkrycie zweryfikuje jej plany. Do 2023–2024 roku Gazprom zamierza uruchomić wydobycie gazu ziemnego z tamtego złoża, które może osiągnąć poziom 16 mld m3 rocznie.
Biznes Alert, 20 lutego 2014 r.
 
Europa nie powtórzy amerykańskiego sukcesu gazu i ropy z łupków
Rewolucja gazu i ropy wydobywanej z łupków w USA nie powtórzy się w Europie. Sektor wydobywczy w UE jest mniej doświadczony i ma mniej wież wiertniczych, a regulacje środowiskowe w UE są bardziej restrykcyjne – wynika z raportu francuskiego think tanku IDDRI. „Często zapominamy o tym, że amerykańska rewolucja gazu z łupków rozpoczęła się po kilku dekadach badań i poszukiwań geologicznych, które przyspieszyły w latach poprzedzających boom. Pomiędzy rokiem 2000 a 2010 Amerykanie wywiercili 17 268 otworów poszukiwawczych za gazem z łupków, średnio 130 miesięcznie. Poszukiwania w UE są tymczasem we wczesnym stadium” – mówi analityk IDDRI Oliver Sartor. Ekspert wskazuje, że sektor wydobywczy w UE jest znacznie mniejszy, mniej doświadczony i gorzej wyposażony niż amerykański. – Amerykanie w latach 2005–2012 posiadali średnio 1087 aktywnych wież wiertniczych, w porównaniu do 32 wież w Europie w grudniu 2013 roku. Sartor podkreśla, że pod znakiem zapytania jest potencjał geologiczny gazu w łupkach w Europie. „Amerykanie mają bardzo szeroką wiedzę o geologii swojego kraju, bo poszukiwania surowca rozpoczęły się w latach 80. ub. wieku. Europa takiej wiedzy nie ma” – mówi. Inne czynniki, które zadecydują o tym, że Europa nie powtórzy amerykańskiego sukcesu to trudniejszy dostęp do obszarów na których można prowadzić wiercenia, bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe i opozycja wobec wydobycia gazu z pokładów łupków. Jak dodaje, obecnie dwa kraje są najbardziej zaawansowane w Europie, jeśli chodzi o poszukiwania niekonwencjonalnych złóż węglowodorów – Polska i Wielka Brytania. „Zakładając, że wydobycie w tych krajach okaże się opłacalne, zabierze dużo czasu zanim rozpocznie się wydobycie na większą skalę” – dodaje. Sartor uważa, że produkcja surowca może być większa dopiero w latach 2025–2030, ale prawdopodobnie przed 2030 nie przekroczy 50 mld m sześc. rocznie, a to stanowi 5÷10% prognozowanej konsumpcji gazu w Europie. Eksperci IDDRI są zdania, że w przyszłości w najbardziej optymistycznym scenariuszu UE utrzyma zależność od importu gazu na obecnym poziomie, ale pozostanie znaczącym importerem surowca. „Gaz z łupków nie będzie wiec rozwiązaniem dla unijnej energetyki, klimatu i konkurencyjności. UE potrzebuje wszechstronnej strategii, która obejmie efektywność energetyczną, ekologiczną innowacyjność, technologie niskowęglowe i integrację rynku. Gaz z łupków może być uzupełnieniem tej strategii – budowy płynnego i odpornego rynku energii, szczególnie w tych krajach, które są zależne od węgla oraz od Rosji” – wskazują eksperci. Pomiędzy 2005 a 2013 r. produkcja gazu w USA wzrosła o 33%, z ok. 510 mld m sześc. do 680 mld m sześc. Większość dzięki wydobyciu gazu z łupków, które w tym czasie wzrosło o 1000% – z 21 mld m sześc. do ponad 220 mld m sześc. IDDRI (Institut du Developpement Durable et des Relations Internationales) to paryska organizacja badawcza non-profit. Zajmuje się m.in. zrównoważonym rozwojem krajów, energetyką, zmianami klimatu, bioróżnorodnością, bezpieczeństwem żywności i kwestiami związanymi z urbanizacją.
PAP, 21 lutego 2014 r.
 
Rosja zaczyna szczękać Ukrainie gazową bronią
Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Gazprom może wycofać się z obniżki o jedną trzecią cen gazu dla Ukrainy, uzgodnionej pod koniec ub. roku przez prezydentów Rosji i Ukrainy. Według Miedwiediewa uzgodnienia prezydentów Putina i Janukowycza mają termin realizacji. – To, co będzie po jego upływie wymaga omówienia z kierownictwem ukraińskich spółek i rządem Ukrainy, jeśli kiedyś się pojawi – powiedział z przekąsem premier Rosji. Gazprom może wycofać się z obniżki cen gazu dla Ukrainy już w kwietniu br., gdyż została ona przyznana tylko na kwartał i wymaga potwierdzenia.
Wyborcza.biz, 25 lutego 2014 r.