UE. Upadł zapis utrudniający poszukiwania gazu z łupków
W efekcie negocjacji krajów Unii z Parlamentem Europejskim, z projektu nowelizacji dyrektywy o ocenie oddziaływania inwestycji na środowisko wykreślono obowiązek przeprowadzania przez inwestorów pełnej oceny oddziaływania na środowisko projektów poszukiwania gazu w łupkach już na etapie poszukiwań. Przepis, który mógłby zmniejszyć opłacalność poszukiwań gazu ze złóż niekonwencjonalnych został zdecydowanie odrzucony przez koalicję, w skład której, poza Polską, weszły: Węgry, Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Wielka Brytania. Obowiązek przeprowadzania pełnej oceny oddziaływania na środowisko projektów poszukiwania gazu ziemnego z formacji łupkowych z użyciem szczelinowania hydraulicznego został wprowadzony do projektu dyrektywy w październiku 2013 r. przez Parlament Europejski. Nie było jednak dużej większości dla tego zapisu. Zdaniem europosła Bogusława Sonika, w negocjacjach nikt nie bronił tego zapisu poza posłem sprawozdawcą. Nie proponowała go Komisja Europejska i odrzuciły go kraje UE. Teraz rezultat negocjacji musi być formalnie przyjęty przez kraje Unii i Parlament Europejski.
PAP, 19 grudnia 2013 r.
NOKE pod znakiem zapytania
Doszło do zmian kadrowych w Ministerstwie Środowiska, ze stanowiska odszedł m.in. Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak, który zabiegał o utworzenie NOKE. Nowy szef resortu środowiska podchodzi do tej kwestii bardziej elastycznie. Minister Grabowski stwierdził, że Narodowy Operator Kopalin Energetycznych (NOKE) jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu. Zadeklarował również, że jeżeli uda się wypracować formułę pozwalającą chronić interesy państwa, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa środowiska, to będzie otwarty na inne rozwiązania w tej kwestii. Takie spojrzenie na kwestię NOKE daje szanse, że prace nad pakietem przepisów odnośnie poszukiwań i wydobycia węglowodorów w końcu zastaną zakończone, bo jak wiadomo, nie tylko blokowały one porozumienie w samym rządzie, ale budziły też negatywne emocje wśród firm zaangażowanych w poszukiwanie gazu zakumulowanego w łupkach. Minister Grabowski powołując na to stanowisko Sławomira Brudzińskiego podkreślił, że rządowi w kwestii regulacji łupkowych zależy na czasie i dobrej jakości prawa, a w jego ocenie w tym kontekście doświadczenie i wiedza Brudzińskiego będą bardzo przydatne. Jednocześnie szef resortu środowiska zaznaczył, że prace przy poszukiwaniu gazu z łupków wymagają przyśpieszenia. – W ostatnich kilku latach wykonano ponad 50 odwiertów. W mojej opinii to tempo nie jest satysfakcjonujące – powiedział. Zmiany w podejściu do poszukiwań i wydobycia gazu z łupków są konieczne, bo w tym roku zakończono prace przy zaledwie 12 odwiertach, a na domiar złego firmy zaczynają rezygnować z koncesji. Ostatnio taką decyzję podjął włoski ENI, który zrezygnował z przedłużania dwóch z trzech posiadanych koncesji. Również należąca do BNK Petroleum firma Indiana Investments zrzekła się jednej koncesji. Wcześniej z Polski wycofały się Talisman Energy oraz Exxon Mobil, których cześć koncesji przejęły San Leon Energy, Orlen Upstream oraz Total, a 3 koncesje zostały wygaszone.
Rzeczpospolita, pb.pl, 20 grudnia 2013 r.
 
Gazprom poinformował o rozpoczęciu wydobycia ropy w Arktyce
Gazprom poinformował o rozpoczęciu eksploatacji swego pierwszego pola naftowego w Arktyce. Pole Prirazłomnoje znajduje się na Morzu Barentsa. Jest to jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów energetycznych, postrzegany przez ekologów jako zagrożenie dla środowiska. Prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie mówił, że bogactwa naturalne rosyjskiej Arktyki mają znaczenie strategiczne. Wydobycie ropy ze złoża Prirazłomnoje opóźniło się jednak o prawie dekadę, m.in. z powodu przestarzałego sprzętu i innych problemów technicznych, a także za sprawą zmian w strukturze udziałowców. Greenpeace ostrzega, że wydobycie ropy z podmorskich złóż w Arktyce grozi skażeniem środowiska, podobnym do wycieku ropy z platformy BP w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku. Przedstawiciele tej organizacji mówią, że niektóre elementy platformy wiertniczej Prirazłomnaja używane były do realizacji innych projektów ok. 30 lat temu. Informację Gazpromu o rozpoczęciu wydobycia nazwano „czarnym dniem dla Arktyki”. Gazprom zapewnia, że uczynił wszystko, by zapobiec jakimkolwiek incydentom. Rosyjski koncern oczekuje, że w 2014 roku ze złoża Prirazłomnoje wydobywanych będzie 12 tys. baryłek ropy dziennie, a docelowo, w 2021 roku, 120 tys. baryłek dziennie. Przeszkodzić temu mogą jednak trudne warunki atmosferyczne – zimą temperatura często spada tam poniżej minus 50°C. Ropa ze złoża Prirazłomnoje ma być transportowana tankowcami do Europy.
PAP, 20 grudnia 2013 r.
 
Chiny posiadają zasoby hydratów metanu
Chińscy naukowcy odkryli ogromne zasoby hydratów metanu w południowej części Morza Południowochińskiego. Odkrycie w perspektywie może mieć wielkie znaczenie dla wyrównania niedoborów energetycznych kraju. Chiny są czwartym krajem na świecie (oprócz USA, Japonii i Indii) posiadającym zasoby hydratów metanu, jednego z rodzajów gazu niekonwencjonalnego. Naukowcy szacują, że odkryte podwodne zasoby zawierają 150 mld m sześc. czystego metanu na obszarze 55 km2 u ujścia Rzeki Perłowej. Mogłyby być eksploatowane przez 18 lat w ilości wystarczającej na pokrycie zapotrzebowania energetycznego mieszkańców i gospodarki Pekinu. Chiny rozpoczęły poszukiwania hydratów w 1999 r., pierwsze udane próby przeprowadzono na Morzu Południowochińskim w 2002 r. Obecnie nie ma jeszcze technologii pozwalającej wykorzystać praktycznie hydraty metanu, jako źródła energii. Dość zaawansowane prace prowadzone są w USA, ale uważa się, że takie technologie wejdą do użytku po 2030 r.
Biznes Alert, 20 grudnia 2013 r.
 
Kryzys w Sudanie Płd. zagrożeniem dla globalnych dostaw ropy
Kryzys w Sudanie Południowym budzi obawy o globalny poziom dostaw ropy naftowej i ceny tego surowca. Walki w Sudanie Południowym to kolejny cios dla globalnego rynku ropy, po tym gdy w Nigerii sabotaże i kradzieże spowodowały ograniczenie produkcji o 350 tys. baryłek dziennie, a w Libii z powodu starć w tym kraju o przynajmniej 1,1 mln baryłek dziennie. Afryka zastąpiła Bliski Wschód jako region, wobec którego tradycyjnie wyraża się obawy jeśli chodzi o bezpieczeństwo dostaw ropy naftowej. Rebelianci zdobyli Bentiu, stolicę bogatego w ropę stanu Unity, zwiększając obawy o wydobycie na polach naftowych w tym regionie. Zagraniczne koncerny naftowe działające w Południowym Sudanie zaczęły już ograniczać produkcję surowca z niektórych złóż. Przed rozpoczęciem kryzysu w kraju wydobywano około 250 tys. baryłek ropy dziennie. „Jeśli walki będą toczyć się w pobliżu pól, produkcja z coraz większej liczby wież wiertniczych zostanie wstrzymana. Jeśli obie strony zagwarantują pewne bezpieczeństwo, produkcję można będzie kontynuować” – powiedział jeden z dyrektorów firm wydobywczych, pragnąc jednak zachować anonimowość. Były wiceprezydent Sudanu Płd. Riek Machar powiedział, że oddziały rebelianckie, którym przewodzi, opanowały roponośny stan Unity. Według BBC sytuacja w Sudanie Płd. zakrawa już na wojnę domową. W starciach między rywalizującymi frakcjami zginęło co najmniej 500 osób, 800 zostało rannych, a około 35 tys. osób schroniło się w bazach ONZ.
PAP, 23 grudnia 2013 r.
 
Lotos Petrobaltic kupił platformę wiertniczą
Spółka Lotos Petrobaltic kupiła platformę wiertniczą. Obecnie pracuje ona na Atlantyku u zachodnich wybrzeży Afryki, ale pod koniec marca 2014 r. rozpocznie wiercenia na obszarze koncesji bałtyckich, należących do Lotos Petrobaltic. Nowo zakupiona jednostka to czwarta platforma Spółki. Będzie pracowała pod polską flagą i z polską załogą. „Lotos Petrobaltic”, bo taką nazwę przyjmie platforma, może prowadzić wiercenia na wodach o głębokości 350 ft. (105 m). Przeprowadzone przed zakupem analizy wykazały, że istnieje możliwość przedłużenia nóg platformy o 50 stóp, co pozwoli jej na pracę na wodach o głębokościach do 120 metrów. W I kwartale 2014 roku platforma zostanie przetransportowana na Morze Bałtyckie, a pod koniec marca 2014 r. rozpocznie wiercenia na obszarze koncesji bałtyckich należących do Lotos Petrobalticu. Plan prac nowej platformy obejmuje wiercenie kilkunastu otworów oraz liczne prace związane z rekonstrukcją otworów już istniejących. Jeśli wiercenia poszukiwawcze potwierdzą występowanie kolejnych złóż, ich zagospodarowanie będzie wymagać dodatkowych wierceń – otworów eksploatacyjnych i zatłaczających – oraz budowy centrów produkcyjnych. Realizacja tych zadań będzie wymagała w przyszłości zakupu kolejnych platform.
CIRE.PL, 23 grudnia 2013 r.
 
W Australii rozpoczyna się wydobycie gazu z łupków
Australijska firma energetyczna Santos poinformowała, że pierwszy komercyjny odwiert gazu z łupków Moomba-1 w basenie Cooper przynosi bardzo dobre wyniki. Test produkcyjny tego odwiertu trwał ponad tydzień. Basen Cooper jest uważany za najbardziej obiecujący na kontynencie australijskim. Potwierdzone, technicznie wydobywalne zasoby gazu z łupków w Australii mogą sięgać 10,5 bln m sześc. Australijskie złoża zlokalizowane są w czterech basenach: w Perth, Canning, Cooper i Maryborough.
Biznes Alert, 23 grudnia 2013 r.
 
Eksport rosyjskiego gazu do Europy zwiększył się w 2013 Roku o 16%
Eksport rosyjskiego gazu ziemnego do Europy i Turcji w 2013 roku zwiększył się w porównaniu z rokiem ubiegłym o 16%, do 161,5 mld m sześc. – poinformował Gazprom. Jednocześnie wpływy ze sprzedaży gazu wzrosły o blisko 10%, do 61,3 mld USD – choć w ciągu bieżącego roku średnia cena surowca obniżyła się o 5,5%, do 380 USD za 1000 m sześc. Gazprom pokrywa jedną trzecią zapotrzebowania Unii Europejskiej i Turcji na gaz ziemny, zapewniając Rosji 20% całości jej wpływów dewizowych. Z powodu słabego popytu eksport gazu ziemnego spadł w roku 2012 w porównaniu z rokiem poprzednim o 7,5%, do 138,8 mld m sześc. – przy średniej cenie 402 USD za 1000 m sześc.
PAP, 30 grudnia 2013 r.
 
Atak na ropociąg w Jemenie
28 grudnia 2013 roku kilku uzbrojonych i zamaskowanych napastników wysadziło w powietrze jeden z głównych ropociągów w prowincji Hadramaut, we wschodniej części Jemenu. Jak się podejrzewa, ataku dokonano na skutek wzrostu napięcia między władzami Jemenu a separatystami z południa kraju. Są oni związani z jedną z grup lokalnego plemienia stanowiącego zaplecze Al-Kaidy. Władze Jemenu poinformowały, że trwają poszukiwania sprawców ataku. Ropociąg kontrolowany przez zagraniczne koncerny paliwowe został na tyle uszkodzony, że trzeba było wstrzymać przesył nim surowca. Rurociąg ten w ciągu doby transportował 120 tys. baryłek ropy.
Biznes Alert, 30 grudnia 2013 r.
 
„Łupkowa” umowa wygasła
Jak poinformowali sygnatariusze umowy ramowej w sprawie wspólnego poszukiwania i wydobycia węglowodorów z łupków, z dniem 31 grudnia 2013 r. wygasła umowa zawarta dnia 4 lipca 2012 r. pomiędzy PGNiG, KGHM Polska Miedź, PGE Polska Grupa Energetyczna, Tauron Polska Energia i Enea – poinformowały w komunikatach spółki, które podpisały porozumienie. Przedmiotem umowy było wspólne poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie węglowodorów w ramach posiadanej przez PGNiG koncesji Wejherowo. Umowa przewidywała współpracę w oparciu o docelową strukturę spółki komandytowej, która po sukcesie poszukiwań miała wydobywać węglowodory. Strony przewidywały przeniesienie na tę spółkę koncesji na wydobycie węglowodorów po jej uzyskaniu przez PGNiG. Każda ze stron miała mieć zapewniony udział w kontroli realizacji projektu, w szczególności poprzez udział w powołanym w tym celu komitecie operacyjnym. Nakłady na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie w ramach pierwszych trzech lokalizacji (padów Kochanowo, Częstkowo i Tępcz) szacowano na kwotę 1,72 mld zł. Pierwszy gaz z projektu miał popłynąć do 2016 roku, ale mimo kilkukrotnego aneksowania umowy do faktycznej współpracy nie doszło. W podpisanym w lutym 2013 roku aneksie do tej umowy postanowiono o przedłużeniu terminu na ustalenie szczegółowych warunków współpracy do 4 maja 2013 r. Ustalono wówczas, że w przypadku, gdy do tego terminu nie będą uzgodnione szczegółowe warunki współpracy, umowa może zostać wypowiedziana przez każdą ze stron. Dodatkowo ustalono, że jeżeli w ciągu trzech miesięcy po uzgodnieniach strony umowy nie uzyskają wszystkich wymaganych zgód korporacyjnych lub jeżeli do 31 grudnia 2013 r. nie zostaną uzyskane wymagane zgody na dokonanie koncentracji to umowa wygaśnie.
CIRE.PL, PAP, 31 grudnia 2013 r.
 
Brodziński: nie widzę konieczności powoływania NOKE
Komercyjne wydobycie w Polsce gazu z łupków raczej nie rozpocznie się w tym roku i trudno jest przewidzieć, czy dojdzie do niego w 2015 r., czy jeszcze później – uważa Sławomir Brodziński, nowy wiceszef resortu środowiska i główny geolog kraju. Odnosząc się do budzącej wiele kontrowersji koncepcji utworzenia Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, nowy wiceminister resortu środowiska jednoznacznie stwierdził, że nie widzi konieczności powoływania takiego podmiotu, szczególnie w tej fazie rozwoju branży w Polsce, który miałby obejmować udziały w koncesjach poszukiwawczo-wydobywczych. Brodziński uniknął deklaracji konkretnego terminu nowelizacji prawa górniczego i geologicznego, potwierdzając jedynie, że przyspieszenie prac nad projektem zmian przepisów jest jednym z jego priorytetów.
Dziennik Gazeta Prawna, 2 stycznia 2014 r.
 
Ropa naftowa z irackiego Kurdystanu popłynęła do Turcji
Z irackiego Kurdystanu popłynęła przez nowy rurociąg ropa naftowa do tureckiego terminalu Ceyhan nad Morzem Śródziemnym, ale bez zgody centralnych władz w Bagdadzie nie trafi ona na światowe rynki – poinformowało tureckie ministerstwo energetyki. Szef tego resortu Taner Yildiz powiedział, że jeszcze w tym miesiącu może zostać podpisana umowa umożliwiająca rozpoczęcie eksportu. Przez rurociąg może popłynąć ok. 300 tys. baryłek ropy naftowej dziennie, a ilość ta ma wzrosnąć do 400 tys. – dodał. W dalszej perspektywie iracki Kurdystan może eksportować na światowe rynki 2 miliony baryłek ropy dziennie i co najmniej 10 mld m sześc. gazu rocznie do Turcji. Pod koniec ub. roku Turcja podpisała wielomiliardowy pakiet kontraktów dotyczących eksportu ropy i gazu z irackiego Kurdystanu przez tureckie rurociągi. Umowy przewidujące eksport surowców przez autonomiczny Kurdystan niezależnie od Bagdadu napotykają sprzeciw władz centralnych, według których stanowi to naruszenie terytorialnej integralności Iraku. Tureckie władze wielokrotnie podkreślały, że szanują te obawy, a wpływy z eksportu ropy naftowej wspomogą cały kraj. W ramach rozwijania swego przemysłu energetycznego iracki Kurdystan zawarł umowy m.in. z koncernami ExxonMobil, Chevron i Total.
PAP, 2 stycznia 2014 r.
 
PGNiG otwiera nowy podziemny magazyn gazu Kosakowo
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo rozpoczęło próbną eksploatację podziemnego magazynu gazu Kosakowo w północnej Polsce. Jak podkreśla spółka, magazyn poprawi warunki przesyłu gazu na Pomorzu, a w szczególności zapewni ciągłość dostaw i zwiększy możliwości przyłączania do systemu nowych odbiorców. Magazyn rozpocznie działalność w 2014 roku. Obecnie prowadzona jest próbna eksploatacja magazynu w celu ustalenia parametrów technicznych i charakterystyki jego pracy. W II kwartale 2014 roku przewiduje się, że magazyn będzie gotowy do świadczenia usług komercyjnych w zakresie magazynowania paliwa gazowego. Odbioru końcowego części napowierzchniowej magazynu dokonano 20 grudnia 2013 roku, a części górniczej 30 grudnia 2013 roku. Część napowierzchniowa ma za zadanie odbierać gaz z systemu przesyłowego, zatłaczać go do komór magazynowych, wytłaczać gaz z komór i wprowadzać ponownie do systemu przesyłowego. W części górniczej udało się uzyskać większą pojemność czynną magazynu, składającego się obecnie z dwóch komór. Ich łączna pojemność czynna – po ustabilizowaniu warunków geomechanicznych i termodynamicznych – wynosić będzie 61,2 mln m sześc. gazu, zamiast planowanych 51,2 mln m3. Przyrost pojemności czynnej o prawie o 20% był możliwy dzięki sprzyjającym warunkom geologiczno-górniczym występującym w pokładowym złożu soli „Mechelinki”. Moc zatłaczania gazu do magazynu wynosi 100 tys. m sześc. na godzinę, a wytłaczania 400 tys. m sześc. na godzinę. Część napowierzchniowa i część górnicza wchodzi w zakres projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej, którego zakończenie przypada w 2015 roku. Oprócz Kosakowa, PGNiG modernizuje inne magazyny gazu. Na początku 2014 roku ma zostać zakończona rozbudowa największego z nich – w Wierzchowicach w województwie dolnośląskim – z obecnych 575 mln m sześc. do 1,2 mld m sześc. Zakładając, że w 2014 r. zakończone zostaną projekty rozbudowy nowych magazynów, ich łączna pojemność wyniesie ok. 2,5 mld m sześc. Większość podziemnych magazynów gazu zlokalizowanych jest w częściowo wyeksploatowanych złożach ropy naftowej i gazu ziemnego. Zaletą tego jest to, że zazwyczaj mają połączenia z głównymi gazociągami, a na złożu istnieją już odwierty, które można wykorzystać. PGNiG posiada 5 takich magazynów gazu: Husów, Strachocina, Brzeźnica, Swarzów i Wierzchowice.
CIRE.PL, PAP, 2 stycznia 2014 r.
 
Historyczna umowa izraelsko-palestyńska o dostawach gazu ziemnego
Izrael i Autonomia Palestyńska podpisały 20-letnią umowę w sprawie dostaw izraelskiego gazu dla nowej elektrowni, która powstanie w okręgu Dżenin na północy Zachodniego Brzegu. Obie strony określają tę umowę jako „historyczną”. Umowę podpisało izraelskie konsorcjum, które odkryło w 2010 r. złoża Lewiatan pod dnem Morza Śródziemnego, z palestyńskim wytwórcą energii elektrycznej – Palestynian Power Generation Company. Izrael dostarczy Palestyńczykom 4,7 mld m3 gazu, który będzie przesyłany za pomocą gazociągu przebiegającego w połowie pod dnem morskim. „Jestem przekonany, że silne i trwałe więzy ekonomiczne między obu stronami przyniosą pokój i stabilizację całemu regionowi, a wraz z nimi postęp ekonomiczny i rozwój” – powiedział główny akcjonariusz izraelskiego konsorcjum, Icchak Tszuwa. Dzięki podpisanej umowie Palestyńczycy stają się pierwszym klientem Izraela w dziedzinie importu gazu. Podpisanie umowy poprzedziła długa, burzliwa debata polityczna i gospodarcza na temat tego, czy Izrael powinien sprzedawać swój gaz innym krajom. Domagały się tego przedsiębiorstwa, które zainwestowały w wydobycie izraelskiego gazu ziemnego. Złoża Lewiatan należą do największych złóż odkrytych na świecie w ciągu ostatnich 10 lat. Ich zasoby szacuje się na 540 mld m sześc. Przedsiębiorstwo PPGC, które w ciągu trzech lat wybuduje pierwszą elektrownię na Zachodnim Brzegu kosztem 300 mln USD, jest własnością palestyńskich akcjonariuszy publicznych i prywatnych. Dotąd Izrael dostarczał Zachodniemu Brzegowi Jordanu całą niezbędną energię elektryczną.
PAP, 6 stycznia 2014 r.
 
Rafineria w Możejkach na krawędzi zyskowności
Sytuacja rafinerii w Możejkach pogorszyła się ze względu na warunki makroekonomiczne i firma znajduje się obecnie na krawędzi zyskowności – poinformował Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen. Dodał, że spółka analizuje inwestycję w rurociąg pomiędzy rafinerią w Możejkach a portem w Kłajpedzie. „Jeśli nastąpiłoby to, poprawiłaby się sytuacja logistyczna, spadłyby koszty” – dodał. „Możejki są problemem. Rafineria nie ma klienta, jest źle położona. W wyniku restrukturyzacji poprawiliśmy jej wynik, ale obecna sytuacja makroekonomiczna znów pogorszyła kondycję tej spółki” – powiedział Krawiec. Dodał, że aby rozważany był scenariusz sprzedaży rafinerii, musiałby znaleźć się kupiec, a obecnie go nie ma.
PAP, 8 stycznia 2014 r.
 
Emocje wokół gazu z łupków w Rumunii
Rumuńska wioska na północnym-wschodzie stałą się areną protestów przeciwko planom poszukiwań gazu z łupków przez Chevron – informuje portal „Natural Gas Europe”. Część protestujących prowadzi nawet głodówkę, sprzeciwiając się rozpoczęciu poszukiwań. 250 osób wzięło udział w debacie na temat poszukiwań gazu z łupków w wiosce Puiesti, położonej w okręgu Vaslui w pobliżu granicy z Mołdawią. To druga wioska w tym okręgu, w pobliżu której Chevron zamierza prowadzić poszukiwania. Mieszkańcy i przedstawiciele organizacji ekologicznej manifestowali niechęć do projektu, pomimo zapewnień przedstawicieli rumuńskiej Narodowej Agencji ds. Ochrony Środowiska, że w okolicy mają być prowadzone jedynie prace poszukiwawcze. Mimo ich zapewnień, że nadzór środowiskowy będzie monitorował prowadzone przez Chevron prace, ponad dwugodzinna debata nie doprowadziła do porozumienia. Rada wioski Puiesti jednomyślnie zdecydowała, że 9 lutego przeprowadzi w tej sprawie referendum. „Mam pełne poparcie rady i większość zgadza się co to tego, że powinniśmy zabronić poszukiwań i wydobycia gazu z łupków w okolicach Puiesti. (...) „Zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie strajku głodowego, żeby zamanifestować sprzeciw wobec działalności Chevronu. Jesteśmy zdeterminowani by go kontynuować do momentu, gdy firma zrezygnuje z prac w regionie” – powiedział Alexandru Lupe, jeden uczestników głodowki. Jak informuje, protestujący ponownie rozbili obóz po tym, jak władze zlikwidowały pierwszy. Po zakończeniu debaty protest kontynuuje niewielka liczba aktywistów i mieszkańców wioski. Tymczasem niezależny rumuński deputowany Remus Cernea oświadczył, że odpowiedzialność za życie i zdrowie protestujących spoczywa teraz na rumuńskim rządzie, „który potraktował ich grubiańsko, ignorując demokratyczne procedury dotyczące informacji i dialog z lokalnym społecznościami”. Rumunia jest jednym z europejskich krajów, które posiadają największy potencjał gazu z łupków. Premier Rumunii Victor Ponta przedstawił w maju ub. roku „narodowy plan inwestycji strategicznych”, który ma na celu eksploatację gazu z łupków oraz budowę kopalni złota. Miało to doprowadzić do utworzenia 50 tys. miejsc pracy do końca 2013 roku. Ponta oświadczył wtedy, że rząd zamierza „w dalszym ciągu popierać inwestycje Chevronu w dziedzinie prowadzenia badań i w perspektywie lat 2017–2018 eksploatacji gazu z łupków, jeśli istnienie tych złóż zostanie potwierdzone”. Amerykański koncern Chevron zamierzał rozpocząć prace w Rumunii w II połowie 2013 roku.
PAP, 8 stycznia 2014 r.
 
Naftohaz i Gazprom oficjalnie potwierdziły niższą cenę gazu
Ukraiński Naftohaz i rosyjski Gazprom podpisały aneks do kontraktu gazowego z 2009 r., zgodnie z którym w I kwartale br. cena gazu dla Ukrainy wyniesie 268,5 USD za 1000 m sześc. – poinformował szef ukraińskiego resortu energetyki Eduard Stawyckij. Minister oświadczył, że w związku z obniżką ceny rosyjskiego paliwa, Ukraina wstrzymała tzw. rewersowe dostawy gazu z UE. „Na razie będziemy kupować gaz tam, gdzie nam się to bardziej opłaca” – powiedział minister, wyjaśniając, że obecnie cena gazu z Rosji jest niższa niż cena tego surowca proponowana przez partnerów z UE. Jeszcze niedawno strona ukraińska zapowiadała, że w ramach dywersyfikacji dostaw gazu podpisze porozumienie o imporcie gazu od spółki Eustream przez terytorium Słowacji. Wcześniej Ukraina rozpoczęła dostawy gazu z UE przez Polskę i Węgry. Dotychczas Ukraina otrzymywała rosyjski gaz w cenie około 400 USD za 1000 m sześc.
PAP, 9 stycznia 2014 r.
 
Raport KE: średnia cena gazu w UE kilkukrotnie wyższa niż w USA
Z projektu raportu Komisji Europejskiej wynika, że w 2012 roku w UE ceny gazu dla przemysłu były średnio 4 razy wyższe od cen w USA, Kanadzie i Rosji. W tym samym czasie w 10 krajach członkowskich UE, gdzie ceny gazu dla przemysłu były niższe niż średnia europejska, były one zbliżone do tych w Chinach, w Turcji i na Ukrainie. Z kolei ceny gazu dla przemysłu w Brazylii i Japonii były powyżej średniej europejskiej. W przypadku gospodarstw domowych średnia cena gazu w 2012 r. była 2,5 razy wyższa niż cena płacona przez gospodarstwa domowe w USA i Kanadzie, choć jednocześnie stanowiła połowę cen płaconych przez Japończyków. Była też o 30% niższa niż w Nowej Zelandii. Gospodarstwa domowe w 14 krajach UE płaciły mniej, niż wyniosła średnia w UE; dla nich ceny były porównywalne z tymi w Południowej Korei, Turcji czy w USA. KE spodziewa się, że liberalizacja na rynku energii zwiększy konkurencyjność, a to pozwoli wprowadzić tańszą energię. „Regulacje w sprawie środowiska i klimatu, jak i zmniejszenie emisji CO2, mogą w dłuższej perspektywie zapewnić bardziej zrównoważony rozwój sektora energetycznego” – uważa KE. W raporcie Komisja zwraca też uwagę na wydobycie gazu z łupków. Jak zaznaczono, amerykańska Agencja Informacji Energetycznej szacuje zasoby gazu z łupków w UE na ok. 13,3 bln m sześc., w porównaniu do stwierdzonych w 2011 roku ogólnych zasobów gazu w złożach konwencjonalnych w UE w wysokości 4 bln m sześc. „Europejskie zasoby gazu w łupkach wydają się znacząco mniejsze od amerykańskich, a dodatkowo są bardziej rozproszone. 1/3 potencjalnych zasobów amerykańskich jest zlokalizowana w jednym miejscu, a pozostałe źródła wydają się także znaczące. Szacowane zasoby europejskie są rozproszone w kilku krajach, wśród których największe rezerwy maja Francja i Polska” – stwierdzono w raporcie. W związku z tym – jak podkreślono – rozproszenie źródeł gazu w łupkach w Europie „może prowadzić do mniejszego jego wydobycia w porównaniu z USA”, a „potencjalny znaczący import amerykańskiego gazu z łupków do Europy, po relatywnie niskich cenach, może zniechęcać do komercyjnego wydobycia ze znacznie mniejszych źródeł europejskich”. Jak oceniają eksperci, nie można przeceniać znaczenia gazu z łupków dla całego amerykańskiego sektora energetycznego. KE podkreśliła też, że wraz z odnawialnymi źródłami energii gaz ziemny zakumulowany w łupkach przyczynił się znacznie do „spadku zależności energetycznej Stanów Zjednoczonych”. „Uzależnienie Europy od importu źródeł energii wzrosło z 46 do 52% między 2000 a 2010 rokiem, a wzrost konsumpcji gazu naturalnego w UE o 2 punkty procentowe w ciągu 10 lat pociągnął za sobą wzrost importu do ponad 45%. Stany Zjednoczone zaspokajają to zapotrzebowanie głównie ze źródeł krajowych” – czytamy w raporcie.
PAP, 13 stycznia 2014 r.
 
NIK: opóźnienia w poszukiwaniu gazu z łupków m.in. z powodu nieprawidłowości w administracji rządowej
Opóźnienia w procesie poszukiwania i rozpoznania złóż gazu w łupkach w Polsce wynikały nie tylko ze zmieniającej się sytuacji ekonomiczno-finansowej firm, ale i z niewłaściwych działań administracji rządowej – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. NIK poinformowała, że w okresie kontroli obejmującej lata 2007–2012 działalność poszukiwawczo-rozpoznawczą złóż gazu w łupkach prowadzono w oparciu o 113 koncesji obejmujących blisko 30% terytorium kraju. Wykonywane prace geologiczne przebiegały jednak na niewielkiej części udzielonego firmom obszaru koncesyjnego, niejednokrotnie z opóźnieniem. NIK wskazała, że ze znacznym opóźnieniem prowadzono rozpoczęte w 2011 r. prace związane z tworzeniem i nowelizacją prawa dotyczącego poszukiwania i wydobywania węglowodorów, w tym gazu z łupków oraz przepisów w zakresie opodatkowania. „Przygotowywane zmiany prawa w tym zakresie zatrzymały się na etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Dalsze ich przedłużanie może skutkować ograniczeniem przez przedsiębiorców skali prowadzonych bądź planowanych prac geologicznych oraz nakładów inwestycyjnych ponoszonych na taką działalność, a także zmniejszeniem z ich strony zainteresowania poszukiwaniem złóż gazu z łupków w Polsce” – podała NIK. Izba wskazała, że nie powołano pełnomocnika rządu do spraw rozwoju wydobywania węglowodorów. W ocenie NIK, Ministerstwo Środowiska nie potrafiło też właściwie zorganizować prac resortu, tak by poszukiwanie złóż gazu w łupkach było priorytetowe. „Np. w Departamencie Geologii i Koncesji Geologicznych sprawami dotyczącymi koncesjonowania poszukiwań złóż gazu w łupkach zajmowały się w latach 2007–2012 jedynie trzy osoby. Nierzetelnie i przewlekle prowadzone były przez Ministra Środowiska postępowania administracyjne w sprawie udzielenia (zmiany, przeniesienia) koncesji na poszukiwanie i (lub) rozpoznawanie gazu z łupków. Decyzje wydawane były ze znacznym przekroczeniem terminów określonych w Kodeksie postępowania administracyjnego (średnio 132 dni, przy wymaganych prawem 30). Dopuszczano do nierównego traktowania wnioskodawców oraz do rozpatrywania wniosków niekompletnych i takich, które nie pozwalały w pełni na sprawdzenie wiarygodności ekonomicznej wnioskodawcy. W uzasadnieniach wydanych decyzji nie wskazywano istotnych faktów i dowodów stanowiących podstawę rozpatrzenia wniosku. Występujące nieprawidłowości przy udzielaniu koncesji polegające na dowolności postępowania i nierównym traktowaniu wnioskodawców mogą świadczyć o wysokim zagrożeniu korupcją” – napisano. NIK krytycznie oceniła też przyjęty przez MŚ sposób udzielania koncesji na poszukiwanie gazu z łupków. Rozdysponowano bowiem cały obszar koncesyjny, blokując tym samym, w ocenie NIK, co najmniej na kilka lat dostęp do koncesji innym przedsiębiorcom. „Stosując taką strategię koncesyjną nie wzięto pod uwagę ograniczonych możliwości techniczno-ekonomicznych przedsiębiorców, którzy koncesje otrzymali. Wykonanie jednego otworu poszukiwawczego wiązało się bowiem z koniecznością wydatkowania ok. 15 mln USD. Możliwości techniczne koncesjonariuszy pozwalały średnio na wykonanie jednego otworu w ciągu roku. W tej sytuacji rozwiązaniem korzystniejszym mogłoby być udzielenie koncesji większej liczbie przedsiębiorców na mniejszą powierzchnię terenu” – podała NIK. Izba wskazała też, że brakuje wiarygodnego oszacowania zasobności krajowych złóż gazu z łupków, a zrealizowana dotychczas liczba odwiertów poszukiwawczych jest zbyt mała. W ocenie NIK pożądane byłoby wykonanie ok. 200 odwiertów, co przy zachowaniu dotychczasowego tempa wierceń zajęłoby ok. 12 lat. W ocenie Izby niewystarczający i nierzetelny był nadzór urzędów górniczych nad przestrzeganiem przez firmy przepisów w zakresie ochrony środowiska. Minister Środowiska również nie prowadził kontroli przedsiębiorców, w szczególności w zakresie zgodności wykonywanej działalności z udzieloną koncesją. NIK krytycznie ocenia też nadzór MŚ, Państwowego Instytutu Geologicznego i Wyższego Urzędu Górniczego nad podległymi jednostkami i komórkami organizacyjnymi w zakresie zagadnień związanych z poszukiwaniem gazu z łupków. NIK wskazała w raporcie, że nieprawidłowości były też po stronie przedsiębiorstw. Nie wszystkie firmy wykonywały rzetelnie zadania i obowiązki wynikające z udzielonych im koncesji. „Odnosiło się to w szczególności do przypadków niewykonywania prac geologicznych lub przystępowania do ich realizacji z wielomiesięcznym opóźnieniem, nieterminowego i niewłaściwego naliczania i wnoszenia opłat koncesyjnych na rzecz NFOŚiGW oraz właściwych gmin, nierzetelnego przekazywania Ministrowi Środowiska pisemnych informacji o przystępowaniu do wykonywania prac geologicznych bądź o ich zakończeniu” – napisano.
CIRE.PL, PAP, 13 stycznia 2014 r.
 
Terminal Morski LPG w Szczecinie przyjął już ponad 100 statków z gazem
Terminal Morski LPG w Szczecinie, należący do Orlen Gaz z grupy PKN Orlen, od momentu uruchomienia działalności w 2009 r. przyjął już ponad 100 statków, przeładowując w tym czasie w sumie 217 tys. 208 ton gazu. Jak poinformował Orlen Gaz, setnym statkiem, który przycumował do nabrzeża szczecińskiego Terminalu Morskiego, był Gas Kaizen, który pod koniec grudnia 2013 r. przypłynął z rosyjskiego portu w Ust-Łudze i dostarczył ponad 2000 ton propanu. „Pierwszy statek w 2014 r. wpłynął na szczeciński Terminal już 3 stycznia. Następny przewidywany jest jeszcze w tym miesiącu. W kolejnych miesiącach spodziewamy się w Szczecinie regularnych dostaw gazu drogą morską, wynikających z podpisanych kontraktów i ewentualnych dodatkowych zakupów spot” – podkreśliła Elżbieta Jabłońska z Orlen Gaz. Według danych Orlen Gaz, w 2013 r. Terminal Morski LPG w Szczecinie przyjął w sumie 21 statków z gazem, które przypłynęły m.in. z Rosji, Wlk. Brytanii i Szwecji. Zakupy gazu, dostarczanego z tych kierunków drogą morską, stanowiły w tym czasie około 6% wszystkich zakupów LPG w spółce. Zdecydowana większość produktu – według spółki – nadal sprowadzana jest koleją i autocysternami, „ale dostawy morskie coraz częściej okazują się wygodną alternatywą”. Istniejący od 1995 r. Orlen Gaz z grupy PKN Orlen jest największym podmiotem na krajowym rynku gazu płynnego. Zajmuje się sprzedażą propanu, butanu oraz mieszaniny propan-butan. Spółka posiada m.in. 6 rozlewni, terminal lądowy w Sokółce (Podlaskie) oraz terminal morski w Szczecinie, przystosowany do rozładunku statków z gazem i magazynowania dostaw. Urządzenia obiektu umożliwiają tam też proces odwrotny: rozładunek autocystern i cystern kolejowych za pomocą sprężarek do zbiorników oraz załadunek statku ze zbiorników.
PAP, 14 stycznia 2014 r.
 
W. Brytania. Odkryte przed 40 laty złoże wreszcie rozpocznie produkcję
Amerykański koncern Chevron poinformował, że w 2016 roku planuje rozpocząć wydobycie ze złoża Alder w brytyjskiej strefie Morza Północnego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że złoże to było jednym z pierwszych odkryć węglowodorów na Morzu Północnym. Odkryte w 1975 roku złoże Alder stanowiło od początku poważne wyzwanie dla geologów ze względu na wysokie ciśnienie oraz wysoką temperaturę. Pod koniec lat 80. i na początku lat 90. ub. wieku wykonano na terenie złoża 4 odwierty rozpoznawcze. Dopiero istotny postęp w zakresie technologii wierceń podmorskich wraz z ostatnimi decyzjami podatkowymi rządu brytyjskiego sprawił, że rozpoczęcie wydobycia ze złoża Alder mogło okazać się opłacalne. Chevron, który posiada 70% udziałów w złożu, poinformował, że produkcja powinna rozpocząć się w 2016 roku i docelowo osiągnąć poziom 3,1 mln m sześc. gazu oraz 14 tys. baryłek kondensatu dziennie. Amerykański koncern planował początkowo prowadzenie wydobycia ze złoża przy pomocy pływającej platformy wydobywczej (FPSO), ale ostatecznie zdecydował się na wykonanie pojedynczego odwiertu podmorskiego, który połączony będzie z oddaloną o około 30 km platformą na złożu Britannia. Stamtąd gaz przesyłany będzie do terminalu St. Fergus na szkockim wybrzeżu.
PAP, 14 stycznia 2014 r.
 
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o obowiązkowych zapasach paliw
Rząd przyjął projekt ustawy o zapasach ropy naftowej. Zakłada on, że koszty utrzymywania rezerw będą nadal ponosić firmy sektora naftowego, jednak większość obowiązków związanych z zarządzaniem nimi przejmie Agencja Rezerw Materiałowych. Ma to przyczynić się do obniżenia kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w sektorze naftowym, ułatwić wejście na rynek nowym firmom i wzmocnić na nim konkurencję. Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, potrzeba nowelizacji ustawy wynika z konieczności wdrożenia do polskiego prawa unijnej dyrektywy, która nakłada na państwa UE obowiązek utrzymywania minimalnych zapasów ropy naftowej lub produktów ropopochodnych. Główne zmiany w systemie zapasów interwencyjnych dotyczą m.in. sposobu obliczania ich ilości. Projekt zakłada zastąpienie terminu „zużycie wewnętrzne ropy naftowej i produktów naftowych” pojęciem „przywozu netto ropy naftowej i produktów naftowych” – wyrażonym w ekwiwalencie ropy naftowej – jako podstawy służącej do obliczenia wymaganej ilości zapasów. Wpłynie to na obniżenie wymaganej ilości zapasów – o ok. 320 tys. ton ekwiwalentu ropy naftowej. Projekt zakłada przekazanie przez firmy paliwowe 10% (docelowo do końca 2017 r. 30%) wielkości utrzymywanych zapasów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw do zarzadzania przez ARM. W ramach tego przepisu zaproponowano utworzenie nowej kategorii zapasów, tzw. „zapasów agencyjnych”. Będą one finansowane przez przedsiębiorców tzw. opłatą zapasową. Jak podaje CIR, przejęcie części zobowiązań dotyczących tworzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych przez Agencję wpłynie pozytywnie na sytuację finansową spółek naftowych. Według szacunków, wartość 10% zapasów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw to ok. 1 mld 483 mln zł. Przedsiębiorcy zyskają ok. 60 mln zł rocznie z tytułu nieponoszenia kosztów utrzymania części zapasów. Od 2015 do 2017 r. wielkość zapasów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw utrzymywanych przez producentów i handlowców zmniejszy się z 76 do 53 dni. Oznacza to redukcję obciążenia o ok. 4 mld 450 mln zł. Ponadto, w ramach zapasów agencyjnych możliwe będzie tworzenie tzw. „zapasów specjalnych” (nie będzie to obowiązkowe). W celu wypełniania zobowiązań nałożonych dyrektywą, zmodyfikowany zostanie dotychczasowy rejestr producentów i handlowców. Będzie on prowadzony przez prezesa ARM w systemie informatycznym. Ma się składać z trzech części: rejestru producentów i handlowców, rejestru zapasów interwencyjnych i rejestru zapasów specjalnych (prowadzony jest jedynie, gdy zapasy takie są utrzymywane na terytorium Polski). Dodatkowo, w ramach wdrożenia dyrektywy, wprowadzono przepisy nakładające obowiązki sprawozdawcze na prezesa Agencji. Będzie on przesyłał Komisji Europejskiej skrócony odpis rejestru zapasów interwencyjnych (zawierający wskazanie ilości i postaci, w których są one utrzymywane, według stanu na ostatni dzień poprzedniego roku kalendarzowego). Ponadto, prezes Agencji – na wniosek Komisji Europejskiej – będzie jej wysyłał pełny odpis rejestru zapasów interwencyjnych lub rejestru zapasów specjalnych. Obecnie zapasy dzielą się na państwowe – tworzone przez Ministerstwo Gospodarki i zarządzane przez ARM – oraz na zapasy obowiązkowe przedsiębiorców.
PAP, 14 stycznia 2014 r.
 
SOCAR wstrzymał dostawy gazu do Gazpromu
Firma SOCAR z Azerbejdżanu wstrzymała dostawy gazu do Gazpromu. Od początku grudnia 2013 roku gaz dostarczany był w ilości 3 mln m sześc. dziennie, podczas gdy ustalona wielkość dostaw to 9,13 mln m sześc. Przerwa w dostawach tłumaczona jest „problemami technicznymi”. Czas trwania przerwy nie został określony. W październiku 2009 r. firmy Gazprom oraz SOCAR podpisały umowę na sprzedaż i kupno gazu. Dostawy azerskiego surowca rozpoczęły się zgodnie z umową 1 stycznia 2010 r. We wrześniu 2010 r. i w styczniu 2012 r. firmy podpisały uzupełniające umowy do obowiązującego kontraktu. Według ostatnich szacunków SOCAR dostarczył Gazpromowi w 2013 r. 1,37 mld m sześc. gazu – o 31,5% mniej niż rok wcześniej.
CIRE.PL, 15 stycznia 2014 r.
 
Spółki Gazprom i Shell rozpoczęły poszukiwania na Syberii ropy naftowej w łupkach
Spółki Gazprom i Shell rozpoczęły wspólnie wiercenia w poszukiwaniu ropy ze złóż łupkowych na Syberii – poinformowała spółka Gazprom Neft. Wiercenie poziome prowadzone jest na Zachodniej Syberii, w formacji geologicznej Bażenow, która jest uznawana za jeden z najbardziej perspektywicznych obszarów – może zawierać dziesiątki miliardów baryłek tego surowca. Prace prowadzi spółka Salym Petroleum Development N.V., w której 50% udziałów posiada Shell, a kolejne 50% należy do Gazprom Neft. W latach 2014–2015 spółki mają odwiercić 5 otworów poziomych, a następnie przeprowadzić szczelinowania hydrauliczne. Zdaniem The Oxford Institute for Energy Studies, przed Rosją stoi szansa na miarę amerykańskiego boomu gazu z łupków. Ekspert tej instytucji James Henderson podkreśla, że Rosjanie wiedzą już o tych złożach od lat 60. ub. wieku. Zainteresowali się jednak nimi dopiero teraz – dzięki Amerykanom, którzy udoskonalili w ciągu ostatnich lat technologię wydobywania ropy i gazu z pokładów łupków. Złoża ropy naftowej zakumulowanej w łupkach znajdują się przede wszystkim w Zachodniej Syberii, na obszarze 2,6 mln km2, a wydobyciem zainteresowane są m.in. Łukoil oraz kierowany przez byłego wicepremiera Rosji Igora Sieczyna koncern Rosnieft, który stworzył wraz amerykańskim gigantem paliwowym ExxonMobil spółkę joint venture mającą wydobywać surowiec. Wstępne prace poszukiwawcze prowadzi także TNK-BP (spółka przejęta w tym roku przez Rosnieft). Rosnieft szacuje złoża na od 15 mld do nawet 1 bln baryłek. Biorąc jednak pod uwagę całkowite zasoby rosyjskiej ropy naftowej, oceniane na 87 mld baryłek, nawet dolna granica szacowanych zasobów ropy w złożach niekonwencjonalnych byłoby znacząca. Zdaniem Hendersona, mimo obiecujących perspektyw dla złóż ropy w złożach niekonwencjonalnych w Rosji, na przeszkodzie może stanąć reżim podatkowy w tym kraju. Obecnie działa on w oparciu o koszty ponoszone przy wierceniach konwencjonalnych. Tymczasem koszt wiercenia poziomego w złożu konwencjonalnym na Zachodniej Syberii sięga obecnie 1÷2 mln USD, a w przypadku otworu niekonwencjonalnego może to być nawet 15 mln USD (surowiec znajduje się na większej głębokości). Rozpoczęcie wydobycia na większą skalę będzie wymagało budowy nowych wież wiertniczych o dużej mocy, a to oznacza duże wydatki dla rosyjskich firm wydobywczych. Wyzwaniem jest także rosyjski „krajobraz korporacyjny”. Do amerykańskiego sukcesu gazu z łupków przyczyniło się dużo niewielkich, innowacyjnych firm, które przecierając szlaki w biznesie „łupkowym” uczyły się na błędach, jednak zdobywały niezbędne geologiczne doświadczenie, w przeciwieństwie do wielkich koncernów paliwowych, które działając według utartych schematów zaczęły inwestować w gaz ziemny w łupkach później. Trudność stanowić mogą także ekstremalne warunki pogodowe – zimą na Syberii ziemia skuta jest lodem, a latem zamienia się w podmokłe tereny. Przez większą część roku temperatura powietrza utrzymuje się poniżej 0°C, więc wyzwaniem mogą być również dostawy wody niezbędnej przy szczelinowaniu.
PAP, 15 stycznia 2014 r.
 
Gazprom przejął pełną kontrolę nad ArmRosgazprom
ArmRosgazprom – armeńska firma gazownicza jest już w 100% własnością Gazpromu. Gazprom, który dotąd posiadał 80% udziałów ArmRosgazpromu, odkupił pozostałe 20% od armeńskiego skarbu państwa za około 190 mln USD. Armenia w efekcie tej transakcji znajdzie się w takiej samej sytuacji jak Białoruś, gdzie Gazprom również w 100% kontroluje tamtejszą firmę gazowniczą. Utrata kontroli nad sektorem gazowym, to koszt jaki ponoszą oba państwa za niskie ceny gazu. Białoruś kupuje go od Gazpromu po 172 USD za 1000 m3, a Armenia za około 180 USD.
Rzeczpospolita, 17 stycznia 2014 r.
 
Irak chce ukarać Turcję za import ropy z irackiego Kurdystanu
Rząd Iraku podejmie kroki prawne, by ukarać Turcję za „szmuglowanie” ropy z irackiego Kurdystanu nowym rurociągiem do tureckiego terminalu Ceyhan nad Morzem Śródziemnym – poinformował iracki minister ds. ropy naftowej Abd al-Karim al-Luaibi. Bagdad podejmie również inne kroki wymierzone zarówno w Ankarę, iracki Kurdystan jak i zagraniczne firmy naftowe, w związku z eksportem ropy do Turcji, na który rząd iracki nie wyraził zgody. Al-Luaibi zapowiedział, że władze Iraku mają zamiar umieścić na czarnej liście wszystkie firmy, które mają w jakiś sposób do czynienia z ropą eksportowaną z Kurdystanu. Minister nie wyjaśnił o jakie firmy chodzi, ani czy umieszczenie ich na czarnej liście oznacza zakaz prowadzenia działalności na terytorium Iraku. Na początku stycznia tureckie ministerstwo energetyki poinformowało, że z irackiego Kurdystanu popłynęła przez nowy rurociąg ropa naftowa do terminalu Ceyhan, jednak bez zgody centralnych władz w Bagdadzie nie trafi ona na światowe rynki. Szef resortu energetyki Taner Yildiz zapowiedział wówczas, że jeszcze w styczniu może zostać podpisana umowa umożliwiająca rozpoczęcie eksportu. Przez rurociąg może popłynąć ok. 300 tys. baryłek ropy naftowej dziennie, a ilość ta ma wzrosnąć do 400 tys. – dodał minister. W dalszej perspektywie iracki Kurdystan może eksportować na światowe rynki 2 mln baryłek ropy dziennie i co najmniej 10 mld m sześc. gazu rocznie do Turcji. Pod koniec ub. roku Turcja podpisała wielomiliardowy pakiet kontraktów dotyczących importu ropy i gazu z irackiego Kurdystanu przez tureckie rurociągi. Umowy przewidujące dostawy surowców przez autonomiczny Kurdystan niezależnie od Bagdadu napotykają sprzeciw irackich władz centralnych, według których stanowi to naruszenie terytorialnej integralności Iraku.
PAP, 17 stycznia 2014 r.
 
Rosja wytacza ekologiczne działa przeciwko łupkowym planom Ukrainy
Rosyjskie ministerstwo przyrody i zasobów naturalnych przygotowało analizę ryzyka dla środowiska naturalnego w związku z planowanym wydobyciem gazu ziemnego z łupków na Ukrainie na terenach leżących w obszarze przygranicznym z Rosją. W analizie Rosjanie dowodzą, że w złożach łupków na tym obszarze nie ma buforowych złóż wodonośnych oraz skał, które będą stanowiły barierę dla środków chemicznych wykorzystywanych w procesie szczelinowania hydraulicznego. Strona rosyjska skierowała do ukraińskiego ministerstwa środowiska pismo z wynikami swoich analiz, w którym wyraża obawy, że zdiagnozowana sytuacja grozi skażeniem wód gruntowych także na terenie Rosji.
Rzeczpospolita, 18 stycznia 2014 r.
 
Holandia znacznie zmniejszy wydobycie gazu
Ze względu na ryzyka sejsmiczne rząd Holandii podjął decyzję o redukcji o 20% wydobycia gazu z największych w Europie Zachodniej złóż Groningen. W ub. roku wydobycie gazu z tych złóż wyniosło 53,8 mld m sześc. W 2014 i 2015 roku zostanie ono zredukowane do 42,5 mld m sześc., a w 2016 r. do 40 mld m sześc. W kolejnych latach wydobycie gazu z tych złóż może być jeszcze bardziej ograniczone – do 30 mld m sześc. rocznie. Gaz ze złóż Groningen eksportowany jest do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Państwa te będą musiały zrekompensować nagłe niedobory gazu poprzez zwiększenie importu z innych źródeł, np. z Rosji.
Wyborcza.biz, 21 stycznia 2014 r.