Spójrzmy wstecz na zaledwie kilkuletni okres oszołomienia nadzieją na posiadanie olbrzymich pokładów polskiego gazu z łupków. Pytanie, które nurtuje polskie społeczeństwo to: czy udało się podjąć działania wspomagające zrealizowanie tej wielkiej szansy, którą dała nam przyroda? Czy nie zmarnowaliśmy bezcennego czasu?

W przedstawionej Państwu monografii poświęconej problemowi gazu z formacji łupkowych staraliśmy się pokazać, że polska nauka podjęła wyzwania, by sprostać oczekiwaniom i zadaniom rozpoznania cennych zasobów. Korzystaliśmy w tym zakresie z doświadczeń zagranicznych, szczególnie geonaftowców ze Stanów Zjednoczonych, gdzie kilka – odkrytych także przypadkowo – złóż shale gas stało się ogromnym, ogólnodostępnym laboratorium naukowo-badawczym dla geologów, geofizyków i inżynierów z całego świata. Zdobyte i opisane przez nas doświadczenia będziemy przekuwać w sukces odkrywania i rozpoznawania polskich złóż gazu z łupków. Warto podkreślić, iż czekające nas zadanie będzie po wielokroć trudniejsze; z prognoz geologicznych oraz pierwszych wyników prac wiertniczych wiemy, iż polski skarb jest ukryty na głębokości od 2 tys. do 5 tys. metrów i zazdrośnie strzeżony przez skomplikowaną budowę geologiczną.

 

Książka „Rzeczpospolita łupkowa” na przestrzeni trzynastu rozdziałów prezentuje to, co można nazwać naszym polskim, małym osiągnięciem: od opisu geologicznego i wykorzystania danych archiwalnych jako bazy wstępnego rozpoznania, przez metody geofizyczne powierzchniowe i otworowe oraz ich wyrafinowaną matematycznie interpretację, badania laboratoryjne z wykorzystaniem nowoczesnych aparatów pomiarowych i systemów analizy, poprzez typowe, ale jakże skomplikowane działania inżynierskie, wiercenia i udostępnianie formacji łupkowych, kończąc na zagadnieniach ochrony środowiska i niezwykle istotnych zagadnieniach dokumentowania materiału rdzeniowego, wraz z pozyskanymi z otworu wiertniczego wynikami badań.

 

Jaki kierunek obiorą w najbliższej przyszłości prace naukowe zajmujące się tematyką łupków w naszym kraju? Wiodącym zagadnieniem będzie problematyka szczelinowania hydraulicznego – wykonywanego jak dotąd w Polsce w stosunkowo niewielkim zakresie i raczej w aspektach niezwiązanych z problematyką gazu z formacji łupkowych. Kolejnym istotnym zagadnieniem jest wyważona, interdyscyplinarna analiza i interpretacja wyników wszelkich dostępnych pomiarów; zarówno w skali próbki rdzenia wydobytego z otworu, jak i krzywej profilowania wykonanego w otworze wiertniczym oraz wyników powierzchniowych metody sejsmicznej. Należy pamiętać, że w stosunku do tak precyzyjnie sformułowanego celu, jakim jest gaz zakumulowany w formacji łupkowej, każda informacja – nawet pozornie odległa od celu – jest niezwykle ważna.

Mierząc się z problemem gazu zakumulowanego w łupkach natrafiamy zarówno na spore wyzwania, ale i olbrzymie szanse. Inwestycje w rozwój tej gałęzi wiedzy są kluczowe, by precyzyjnie i fachowo oszacować zasoby shale gas w Polsce, by merytorycznie odnieść się do mniej lub bardziej katastroficznych opinii na temat zagrożeń środowiskowych związanych z poszukiwaniami i wydobyciem gazu z łupków, czy też by racjonalnie oszacować poziom skomplikowania terenowych praktyk realizacji inżynierskich w tym zakresie.

 

To oczywiście dopiero początek pracy naukowców. Jaką więc strategię powinniśmy przyjąć w bliższej i dalszej przyszłości? Właściwie nasuwa się jedna, uniwersalna odpowiedź: uczyć się i dzielić wiedzą, wierząc, że nauka zawsze, a szczególnie teraz, w dziejowym dla polskiej gospodarki momencie, stanowić powinno najbardziej opłacalną inwestycję.

 

Halina Jędrzejowska-Tyczkowska